Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szydło: Smoleńsk do wyjaśnienia

10.11.2015

Sprawę smoleńską trzeba wyjaśnić - mówi kandydatka na premiera Beata Szydło. Wiceszef PiS Mariusz Kamiński, który ma być koordynatorem ds. służb specjalnych uważa, że trzeba wykorzystać wszelkie możliwości prawne, bo śledztwo stoi w martwym punkcie. NPW nie komentuje tych wypowiedzi.

- To jest bardzo ważna sprawa, trzeba ją wyjaśnić. My nigdy nie odchodziliśmy od tego, mówiliśmy konsekwentnie. Natomiast w tej chwili to jest czas, kiedy trzeba dopiero przygotować koncepcję - powiedziała dziennikarzom Szydło pytana o kwestię wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Przypomniała, że na poniedziałkowej konferencji, na której zaprezentowany został skład nowego rządu, prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że "to musi załatwić wymiar sprawiedliwości i normalnie funkcjonująca prokuratura". Dodał, że nie ma potrzeby powoływania komisji międzynarodowych – „chyba że ktoś z zewnątrz będzie coś takiego proponował".

Z kolei Kamiński pytany we wtorek przez dziennikarzy w Sejmie, czy sprawa smoleńska powinna być skierowana do Trybunału w Strasburgu powiedział, że jest to zbyt ważna kwestia, by o niej decydować na sejmowym korytarzu.

- Będą podjęte rozsądne, zgodne z prawem działania tak, żeby w pełni wyjaśnić tę sprawę. To jest po prostu nasz obowiązek. I moralny, wobec ludzi, którzy tam zginęli, i polityczny, jako funkcjonariuszy publicznych, żeby do końca i dogłębnie wyjaśnić te sprawy, które nie są do końca wyjaśnione. Śledztwo prokuratorskie stoi od dłuższego w martwym punkcie - ocenił.

Pytany, czy jest w tej sprawie potrzebna komisja międzynarodowa, wiceszef PiS powiedział, że nie będzie się wypowiadał "na temat szczegółów dalszych działań".

- Chcę zapewnić, że ta sprawa będzie wyjaśniona w sposób rzetelny, z wykorzystaniem wszelkich możliwości prawnych – powiedział Kamiński.

Zaskarżenie rosyjskiego śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu za jego przewlekłość zapowiedział w poniedziałek w TVN24 Witold Waszczykowski, który w rządzie PiS ma objąć resort spraw zagranicznych. Mówił też, że trzeba poprosić ekspertów przede wszystkim z krajów sojuszniczych, m.in. USA, o zrobienie audytu raportu przedstawionego przez szefową rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatianę Anodinę oraz raportu komisji pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera.

We wtorek w Sejmie Waszczykowski precyzował swoją wypowiedź.

- Chodzi o wsparcie, audyt tego co zostało zrobione, tego co nie. To kwestia dla międzynarodowych prawników, którzy mogą nam pomóc, jak to technicznie zrobić  - powiedział.

Jak dodał, eksperci mieliby pochodzić "z całego świata".

- Ktokolwiek będzie w stanie nam pomóc, będzie proszony o pomoc - podkreślił. Waszczykowski, pytany, czy rząd miałby zatrudniać ekspertów, odpowiedział: "To kwestia do ustalenia".

Kandydat na szefa MSZ był też pytany o możliwość odzyskania przez Polskę wraku i czarnych skrzynek Tu 154M.

- Trzeba zapytać Rosję co dalej chce z tym zrobić. Jeżeli nie będzie chciała nic zrobić, wyjść nam naprzeciw, trzeba będzie oddać sprawę do instytucji międzynarodowych, które się tym zajmą. To jest nasza własność. Jeżeli nie możemy jej uzyskać w drodze bilateralnych rozmów, oddajemy sprawę do arbitraży międzynarodowych - powiedział.

Naczelna Prokuratura Wojskowa odmówiła we wtorek PAP komentarza do wypowiedzi polityków PiS. W lipcu Sąd Najwyższy rozpatrywał skargę ośmiorga bliskich ofiar katastrofy na przewlekłość polskiego postępowania w sprawie katastrofy. SN orzekł wtedy, że śledztwo jest prowadzone bez nieuzasadnionej zwłoki. Uzasadniając takie postanowienie sąd ten wskazał, że postępowanie prokuratury jest "obiektywnie długotrwałe", na co ma wpływ jego precedensowy charakter, zawiłość oraz konieczność działań na terenie obcego państwa.

Według SN, gdy sprawa ma charakter precedensowy, wiąże się z aspektami międzynarodowymi i koniecznością licznych opinii biegłych, postępowanie może trwać dłużej. Szef prowadzącej śledztwo Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk Ireneusz Szeląg mówił wtedy, że "nie można utożsamiać długotrwałości postępowania z jego przewlekłością".

Kamiński - kandydat na ministra - koordynatora ds. służb specjalnych, był też we wtorek pytany, czy w sprawowaniu funkcji nie przeszkodzi mu to, że jest skazany nieprawomocnie na 3 lata więzienia za przekroczenie uprawnień szefa CBA przy "aferze gruntowej" z 2007 r. Kamiński przypomniał, że sprawa jest na etapie apelacji.

- Właśnie złożyłem merytoryczną, dogłębną apelację wskazującą, że wszelkie zarzuty wobec mnie i moich współpracowników są bezzasadne. Co więcej, przypominam, że już raz sąd w tej sprawie właśnie w taki sposób się wypowiedział. Ten sam sąd w innym składzie uznał, że wszelkie zarzuty są pozbawione podstaw - powiedział polityk PiS.

Na pytanie o słowa b. wicepremiera w rządzie PiS-LPR-Samoobrona Romana Giertycha, który stwierdził, że Kamiński może zostać w każdej chwili zatrzymany, wiceszef PiS odpowiedział:

- Nie mogę odpowiadać na wszelkiego typu insynuacje różnych osób. Roman Giertych miał szanse się zweryfikować przed opinią publiczną w tych wyborach i zweryfikował się negatywnie.

O to, czy wyrok ciążący na Kamińskim nie wzbudza wątpliwości, była pytana także Szydło. "Nie miałam żadnych wątpliwości" - odparła. "Biorę odpowiedzialność za skład rządu" - zadeklarowała.

- Pan minister Kamiński złożył w tej chwili odwołanie, zaczekajmy na postanowienie sądu, sprawa w tej chwili jest w toku - powiedziała kandydatka PiS na premiera.

PAP

[FOTO: PAP/Paweł Supernak]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook