Jedynie prawda jest ciekawa

Szokujące słowa Korwina Mikkego

15.05.2014

„Przemyk... chudzina taka, jak mu przyłożyli, to niestety nie przeżył tej operacji. To jest cała sprawa Przemyka” - tłumaczył Korwin Mikke.

Janusz Korwin Mikke od lat zaskakuje. I zapewne tak samo będzie z jego wypowiedzią sprzed sześciu lat, którą przypomniano w internecie z racji rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka, bestialsko zakatowanego przez milicję. „Sprawa Grzegorza Przemyka to sprawa dość prosta. Absolutnie nie polityczna” - przekonywał na spotkaniu z sympatykami.

Przemyk, który był synem Barbary Sadowskiej, takiej opozycyjnej mało znanej poetki, któregoś dnia lekko sobie podpiwszy szedł z kolegami na Plac Zamkowy nieopatrznie blisko komendy policji na Jezuickiej. I tam wykrzykiwał antyludowe okrzyki... To policjanci go wzięli, przyłożyli mu parę razy. A Przemyk? Przemyk... chudzina taka, jak mu przyłożyli, to niestety nie przeżył tej operacji. To jest cała sprawa Przemyka” - tłumaczył Korwin Mikke.

Na pytanie jednej z osób obecnej na spotkaniu, czy w takim razie to sam Przemyk jest odpowiedzialny za to, że go zakatowano Korwin Mikke wskazuje: „to nie jego wina, bo policjanci powinni się miarkować. Powinni wiedzieć, komu można przyłożyć, a kto jest inteligentem i trzeba go traktować tak, żeby mu krzywdy nie zrobić. Przecież to jest jasne. W ogóle nie powinno się człowieka walić. Są bandyci, którzy jak się im nie przywali to nie rozumieją. I policja dobrze o nich wie. Widocznie oni uważali, że jak facet krzyczy antyrządowe okrzyki to można sobie pozwolić i mu przyładować...” - przekonywał polityk.

Dodał, że ludzie odpowiedzialni za śmierć Przemyka zostali w końcu ukarani.

Janusza Korwina Mikke nie da się wcisnąć w żaden szablon. Takimi wypowiedziami, jak szokujące słowa o śmierci Grzegorza Przemyka, sam jednak odbiera sobie wiarygodność.

TK
[Fot. Youtube.pl]

 

Słowa kluczowe:

korwin mikke

,

Polska

,

polityka

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook