Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szef ochrony Sikorskiego ma związki z przestępcami?

12.05.2014

Tygodnik „Wprost” informuje, że jeden z oficerów ochraniających szefa MSZ utrzymywał „niejasne kontakty z francuskim handlarzem bronią, z którym wspólnie podróżował do Gambii”.

Radosław Sikorski znów ma problemy związane ze swoją ochroną. Tygodnik „Wprost” informuje, że jeden z oficerów ochraniających szefa MSZ utrzymywał „niejasne kontakty z francuskim handlarzem bronią, z którym wspólnie podróżował do Gambii”.

Chodzi o Wojciecha B. ps. „Biszkopt”, wieloletniego oficera BOR, który będąc w służbie, utrzymywał niejasne relacje z Pierre’em D., francuskim handlarzem bronią podejrzewanym o związki z obcymi służbami. W styczniu 2012 roku na pokładzie samolotu wynajętego przez prezydenta Gambii Pierre D. i Wojciech B. odbyli podróż do Afryki. W tym czasie B. był formalnie na urlopie, o swojej wycieczce nikogo nie informował.

BOR i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego badały sprawę, ale nic nie wyjaśniły” - wskazuje tygodnik i opisuje niewygodną dla służb sytuację.

Artykuł wskazuje, że w 2009 roku pod lupę „kontrwywiadu ABW trafił 33-letni Pierre D., syn polskiego inżyniera, który w latach 70. wyjechał z Polski na Zachód, biznesmen zajmujący się handlem bronią, działający także w branży hazardowej”. D. miał już wtedy współpracować z zarejestrowaną w Warszawie, a kontrolowaną przez Amerykanów firmą zbrojeniową Metalexport-S., a kilka miesięcy później miał podpisać drugą umowę, tym razem z państwowym gigantem zbrojeniowym Bumarem (obecnie Polski Holding Obronny). „Miał mu pomóc sprzedawać polskie uzbrojenie do Afryki oraz krajów Ameryki Południowej i Środkowej” - wskazuje tekst.

W związku ze swoimi obowiązkami Pierre D. udał się do Gambii na zaproszenie prezydenta tego afrykańskiego kraju. W podróż wraz z nim udali się dwaj oficerowie Biura Ochrony Rządu – Marek S. i Wojciech B. „Żaden z nich nie zawiadomił biura o wyjeździe” - zaznacza autor tekstu. Dodaje, że „kilka miesięcy później informację na ten temat ówczesnemu szefowi BOR gen. Marianowi Janickiemu przekazała ABW”. Z pisma agencji wynikało, że Marek S. i Wojciech B. polecieli do Afryki najprawdopodobniej jako ochroniarze Pierre’a D., za co mieli otrzymać wynagrodzenie.

Agencja dodawała, że wedle ich informacji w Marsylii na pokład samolotu miał wejść Frank B., jeden z bossów tamtejszego półświatka.

O niewygodnych powiązaniach obecnego lidera ochrony szefa MSZ w tygodniku „Wprost”.

TK
[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook