Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szef MSZ ws. imigrantów: Politycy niemieccy popełnili błędy

17.11.2015

Witold Waszczykowski, nowy minister spraw zagranicznych podkreśla, że po wydarzeniach w Paryżu, nie możemy się uspokajać, że Polska nie jest na głównym froncie walki z terroryzmem. „Przywódcy terrorystów mogą wziąć pod uwagę, że właśnie z tego powodu najmniej się spodziewamy ataku i jesteśmy słabym ogniwem” - podkreśla.

Na łamach „Dziennik Gazety Prawnej” szef dyplomacji podkreślił, że po wydarzeniach w Paryżu, Polska musi uruchomić procedury ostrożnościowe.

"Nie możemy się uspokajać, że Polska nie jest na głównym froncie walki z terroryzmem. Przywódcy terrorystów mogą wziąć pod uwagę, że właśnie z tego powodu najmniej się spodziewamy ataku i jesteśmy słabym ogniwem. W ich rozumieniu uderzenie na któryś z krajów naszego regionu, który żyje w iluzji, że nasza chata z kraja, bo nie mamy mniejszości, problemów z ludnością, może okazać się łatwiejsze. To także spełni cele, bo jesteśmy częścią Zachodu, a atak wywoła strach" - wyjaśnił i dodał, że dlatego potrzebna jest czujność.

Nowy szef dyplomacji podkreślił także, że wydarzenia w Paryżu zmuszają do refleksji nad ustaleniami dotyczącymi polityki migracyjnej i przyjmowaniem imigrantów.

"Europa zachowała się nieroztropnie, że przyjmuje ich w takiej skali w sposób niekontrolowany. Błędy popełnili politycy niemieccy, którzy ich zachęcali" - dodał.

Minister Waszczykowski wyjaśnił także, że konieczne są działania by zatrzymać falę uchodźców.

Jednocześnie na łamach „Naszego Dziennika” minister wyjaśnia, że rosyjskie zaangażowanie w walkę z Państwem Islamskim w Syrii może mieć wpływ na sytuację w Europie.

"Rosja podjęła interwencję w Syrii ze świadomością, że będzie tam robić tyle bałaganu, że będzie się on przekładać i na Europę. Rosja liczy, że w pewnym momencie kraje zachodnie zwrócą się do Rosji o pomoc, żeby ten bałagan teraz wspólnie posprzątać. Wydarzenia w Paryżu sprzyjają takiemu rozwojowi sytuacji" - ocenił szef MSZ.

Nowy minister odniósł się także do sprawy katastrofy smoleńskiej mówiąc, że rosyjskie śledztwo jest prowadzone w sposób przewlekły i tendencyjny.

"Doszło do zaboru polskiego mienia i trwa to już szósty rok, nie wiadomo dlaczego, bo przecież Rosjanie nie prezentują żadnych wyników swojego śledztwa. Trzeba to wszystko Rosjanom jasno wyłożyć. I albo podejmą jakąś współpracę i rozwiążą tę sprawę polubownie, albo trzeba będzie to oddać do międzynarodowych trybunałów" - wyjaśnił i dodał, że należy zwrócić się także do NATO.

mmil/ Dziennik Gazeta Prawna / Nasz Dziennik

[Fot. PAP/Paweł Supernak]

Warto poczytać

Facebook