Jedynie prawda jest ciekawa

Szef BBN o atakach hakerów

23.01.2012

Plany podpisania przez Polskę porozumienia ACTA wzbudziły falę protestów. W miniony weekend internauci zablokowali kilka stron internetowych administracji państwowej. Nie można było wejść m.in. na strony Sejmu, premiera, kancelarii premiera i ministerstwa kultury. Jak poinformował dziś minister administracji i cyfryzacji Michał Boni, hackerzy włamali się do komputera osobistego wiceministra w jego resorcie Igora Ostrowskiego. Jakie środki zamierza przedsięwziąć rząd? Czy zaczyna rozważać ustawowe możliwości, które ma prezydent, czyli stan wyjątkowy, stan wojenny?

- Na razie nic na to nie wskazuje – mówi w rozmowie z RMF FM szef BBN Stanisław Koziej -  Chyba że - tak jak w geoprzestrzeni - protesty, demonstracje mogą w pewnym momencie na tyle zakłócić życie publiczne, że taka konieczność może się pojawić.

Szef BBN zapytany o to co mogłoby spowodować uruchomienie takiego scenariusza, wyjaśnił że działania takie prezydent podejmuje na wniosek rządu, więc najpierw struktury administracji publicznej musiałyby ocenić, że jest jakieś zagrożenie.

- Jeśliby np. długotrwale występowały te przestępstwa w sieci - włamywanie się i kradzież, niszczenie informacji itd. - być może trzeba byłoby się nad tym zastanawiać – mówił Koziej, uspokajając, że na razie to jedynie niegroźne protesty grupy Anonymous.

 Dopytywany o to, czy wielogodzinna blokada stron spowoduje rozpoczęcie rozważań o stanie wyjątkowym, Koziej odpowiada:
- Nie chciałbym spekulować publicznie o tego typu sprawach. Po pierwsze, to nie jest kompetencja urzędu, który ja reprezentuję ani nawet pana prezydenta, tylko, jeśli chodzi o stany nadzwyczajne, mogą być wnioskowane przez pewne struktury, np. wojewodów, czyli urzędników. Trzeba byłoby ocenić rzeczywiście, jeżeli na masową skalę, tak sobie mogę wyobrazić, że jeżeli na masową skalę nie mogłyby działać instytucje rządowe, to być może trzeba byłoby wprowadzić jakieś szczególne rozwiązania prawne dotyczące bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni, ograniczeń, ale dzisiaj na razie nic nie wskazuje na to, aby taka konieczność wystąpiła.

Szef BBN przyznaje jednocześnie, że konsultacje w sprawie podpisania porozumienia ACTA nie były wystarczające. Zaznacza jednak, że forma protestu jest nadużycie, gdyż w sytuacji, w której występuje kradzież informacji, mamy do czynienia z przestępstwem.

Koziej podkreślił też, że strony rządowe są zabezpieczone, lecz każde zabezpieczenie można złamać.
- Z bezpieczeństwem, z systemami bezpieczeństwa jest tak, że nigdy one nie są w stu procentach pewne. Ja patrzę na wszystko z punktu widzenia działań wojennych: nie ma możliwości stuprocentowej obrony. Zawsze ten, który chce zaatakować, wybiera czas, wybiera miejsce, wybiera sposoby, wybiera środki - i zawsze zaskakuje tego, który się broni.

PiKa, RMF FM
[fot. youtube.com]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook