Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szczerość Janusza Lewandowskiego po kampanii

03.12.2011

Szczerość Janusza Lewandowskiego może niepokoić. Bo nie oznacza dla nas chyba nic dobrego przyznanie, że jego działalność przed kilkoma tygodniami w kampanii była „durna”. Chodziło przecież o omamienie Polaków klipem obiecującym załatwienie wielkich unijnych pieniędzy dla Polski.

Filarem ostatniej fazy kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej były dwa spoty telewizyjne. Pierwszy krzyczał: „Oni pójdą na wybory, a ty?” i agresywnie zbijał migawki z kibicami czy obrońcami krzyża. Drugi pokazywał trzech spokojnych, przewidywalnych i godnych zaufania polityków europejskich: Donalda Tuska, Jerzego Buzka i Janusza Lewandowskiego. Jeden z nich nazywa ten spot „durnym”.

W swojej reklamówce Platforma przekonywała, że tylko ona jest w stanie wynegocjować dla Polski 300 mld euro. Po wyborach temat przycichł. Dziennikarze o sprawę nie pytają, politycy PO sami o niej nie wspominają.

Ale, jak pisze „Dziennik Wschodni”, trzeźwością umysłu wykazali się uczniowie jednego z lubelskich liceów na spotkaniu z jego absolwentem, Januszem Lewandowskim. Komisarz został zapytany m.in. o przyszłość strefy euro i 300 mld zł unijnych dotacji, obiecywanych w kampanii. Według relacji gazety, odpowiedź Lewandowskiego była zaskakująca i rozbrajająca:

– Brałem udział w tych nieco durnych klipach, ale to była kampania – skomentował Lewandowski. – Nie oznacza to jednak, że obiecanych pieniędzy nie ma. O ile wspólnota się nie rozleci, to możemy zdobyć nawet większe środki.

Rzeczywistość po wyborach zaczyna się coraz bardziej różnić. I nieco niepokoi, że politycy, którzy wygrali, zaczynają przyznawać, że ich najważniejsze obietnice były „durne”. Pewność siebie?

 

ruk, dziennik wschodni.pl

[fot. europa.eu]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook