Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szansa na prawdę o śmierci Sikorskiego

11.02.2012

Bok samolotu, w którego katastrofie zginął gen. Władysław Sikorski, był rozpruty, środek maszyny w wyniku katastrofy został zupełnie zdemolowany – mówią dwaj marynarze, którzy bali udział w akcji ratowniczej rozbitego liberatora. Relacje świadków ratowania Sikorskiego opisuje dziś „Rzeczpospolita”.

Dotarliśmy do marynarzy, którzy wyciągali z wody ciało gen. Sikorskiego. Pomoże to wyjaśnić tragedię – pisze gazeta. Chodzi o 90-letnich brytyjskich weteranów wojennych Kennetha Brooksa i Sidney’a Knowlesa. Pierwszy służył na jednostce ratowniczej, która znalazła się na miejscu wypadku sześć minut po katastrofie, drugi był płetwonurkiem, który wchodził do wraku. Do tej pory o ich istnieniu nikt w Polsce nie wiedział – zaznacza gazeta.

Knowles wspomina, że „samolot spadł dość blisko brzegu, leżał do góry brzuchem”. Opowiada, że wokół maszyny pływały trzy ciała, w tym ciało gen. Sikorskiego. Weteran wspomina, że zwłoki Sikorskiego unosiły się na wodzie, zwrócone twarzą w dół z szeroko rozłożonymi rękami.

Drugi z mężczyzn, Kenneth Brooks był z kolei obecny na pokładzie okrętu HSL-181 w momencie, gdy wyciągnięto na niego ciało zabitego polskiego premiera. Zaznacza, że Sikorski był znaną publicznie postacią, więc nie było problemu z jego identyfikacją. Jego twarz nie była na tyle pokiereszowana, aby mogło to uniemożliwić identyfikację – relacjonuje „Rz”.

Mężczyźni wspominają, że liberator „osiadł na dnie na głębokości kilku metrów i że w wyniku uderzenia w wodę był poważnie uszkodzony”. Do wraku dostaliśmy się przez jeden z boków, który był rozpruty jak puszka. Środek maszyny był zdemolowany. Pamiętam jedno ciało wciśnięte w kąt samolotu pomiędzy rozbite elementy konstrukcji - opowiada były płetwonurek Knowles.

Katastrofa gibraltarska, w której zginął m.in. premier Sikorski, to jedna z największych i najbardziej emocjonujących zagadek w historii Polski. Wokół niej istnieje wiele wątpliwości oraz hipotez. Historycy są podzieleni w jej ocenie. Część uznaje, że był to zwykły wypadek, niektórzy sądzą, że mieliśmy do czynienia z zamachem. Są również hipotezy, że Sikorskiego umieszczono w samolocie już po jego śmierci. Być może odnalezieni Brytyjczycy i ich relacja pomogą nam dowiedzieć się prawdy o tym wydarzeniu.

saż
[fot. Stefczyk.info]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook