Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Strzelanina w Sanoku

10.01.2013

32-letni mężczyzna zabarykadował się w jednym z mieszkań w bloku przy ul. Cegielnianej w Sanoku. Razem z nim przebywała w mieszkaniu kobieta. Policjanci chcieli, by poddał się dobrowolnie. Nie reagował na apele. Policja szturmowała mieszkanie. W środku znaleziono dwa ciała.

Policjanci zdecydowali się na siłowe wejście do mieszkania - poinformował w nocy rzecznik KGP Mariusz Sokołowski. Na miejscu odnaleziono dwa ciała.

- Wobec braku jakiejkolwiek odpowiedzi na próby kontaktu, policjanci zdecydowali się na siłowe wejście do środka. Na miejscu odnaleziono dwa ciała. To prawdopodobnie samobójstwo – powiedział Sokołowski.

Jak podaje policja, kobieta, która przebywała w mieszkaniu razem ze sprawcą, nie była zakładnikiem, ale przebywała z nim dobrowolnie.

W czwartek po południu do nieoznakowanego policyjnego samochodu z okna mieszkania w czteropiętrowym bloku, na największym osiedlu w Sanoku, strzelał mężczyzna. Miał zostać zatrzymany w związku z zabójstwem w środę 29-latka w Międzybrodziu k. Sanoka. 

Jak powiedział rzecznik podkarpackiej policji kom. Paweł Międlar, padły cztery strzały, nikomu nic się nie stało. "Mężczyzna ma bogatą przeszłość kryminalną. Był już karany m.in. za przestępstwa narkotykowe" - zaznaczył.

Dodał również, że ojciec mężczyzny, który już nie żyje, był związany ze służbami mundurowymi. "W obecnej sytuacji nie ma to jednak dla nas żadnego znaczenia" - podkreślił Międlar.

W związku z zagrożeniem ewakuowano mieszkańców okolicznych bloków, a także dzieci z Gimnazjum nr 4 oraz z przedszkola przy ul. Jana Pawła II. Dzieci zostały już odebrane przez rodziców. Osiedle przy ul. Cegielnianej w Sanoku jest jednym z największych w mieście. Mieszka na nim kilkanaście tysięcy osób. 

Do Sanoka ściągnięte zostały siły policyjne z całego regionu, dotarł również dyżurny oddział antyterrorystyczny z Warszawy.

Przed godz. 20 rzecznik podkarpackiej policji apelował za pośrednictwem mediów, aby 32-latek nawiązał kontakt z policyjnymi negocjatorami. Apel pozostał bez odpowiedzi. Międlar podkreślił, że dla policji priorytetem jest zakończenie tej akcji bez użycia siły. 

W budynku odłączono gaz. Odłączono też zasilanie oświetlenia ulicznego w Sanoku - ulica Cegielniana oraz kilka okolicznych ulic - a więc w okolicy bloku, w którym przebywa uzbrojony mężczyzna. 

"Nie odłączono natomiast prądu indywidualnym odbiorcom - mieszkańcom bloku, w którym zabarykadował się mężczyzna, ani mieszkańcom okolicznych bloków" - poinformowała PAP rzeczniczka prasowa PGE Dystrybucja Dorota Gajewska. 

Jak powiedziała PAP rzeczniczka prasowa burmistrza Sanoka Agnieszka Frączek, mieszkańcy, którzy nie mogą wrócić do domów, mogą przyjść do lokalu Olimp przy ul. Kwiatowej. "Tam czeka na nich ciepły posiłek" - dodała.

Frączek poinformowała, że z takiej możliwości skorzystało kilka osób. "W hotelach przygotowaliśmy również noclegi dla tych osób, które nie będą mogły wrócić na noc do swoich mieszkań" - powiedziała. Z tej ostatniej możliwości skorzystało tylko kilkanaście osób.

Burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk powiedział PAP, że wieczorem podjął decyzję o odwołaniu w piątek lekcji w Gimnazjum nr 4, gdzie mieści się sztab kryzysowy, który kieruje policyjną akcją. 


PAP/kop
[fot. PAP/Delmanowicz]
Słowa kluczowe:

policja

,

strzelanina

,

policja

,

Sanocki

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook