Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Woda coraz wyższa

16.05.2014

Tysiące ludzi bez prądu, stany alarmowe przekroczone w wielu miejscach, tysiące interwencji strażaków - czy powódź zagrozi Polsce?

W całym kraju sytuacja pogodowa staje się coraz poważniejsza. Na południu Polski w wielu miejscach ogłoszono alarmy powodziowe. Strażacy mają pełne ręce roboty…

Podbeskidzie

Alarmy powodziowe zostały ogłoszone w nocy z czwartku na piątek w powiecie Sucha Beskidzka w Małopolsce i na Żywiecczyźnie (Śląskie), a także w gminach Skoczów, Wisła, Ustroń i Brenna na Śląsku Cieszyńskim — wynika z informacji strażaków.

W rejonie Suchej Beskidzkiej we znaki najmocniej dawały się mieszkańcom lokalne potoki. Z kilku zalanych mieszkań strażacy ewakuowali ponad 20 osób, którzy zostali umieszczeni w budynku starostwa i schronisku młodzieżowym.

"W ciągu nocy odnotowaliśmy około 200 zdarzeń. Udrażnialiśmy przepusty i wypompowywaliśmy wodę z piwnic. Na szczęście rzeki opadają" — powiedział rzecznik suskich strażaków Łukasz Białończyk.

Strażacy ratowali zagrożone miasto Żywiec. Przy budowie mostu w centrum miasta drogowcy rozebrali część wału na rzece Sole. Groziło, że spiętrzone wody wedrą się tamtędy do miasta. Strażacy zasypywali wyrwę głazami. Ogółem interweniowali w powiecie ok. 150 razy.

Na Śląsku Cieszyńskim stan alarmowy przekroczyła rzeka Wisła w miejscowościach Wisła, Ustroń i Skoczów, Brennica w Brennej i Olza w Cieszynie. Strażacy poinformowali, że do odwołania zamknięty został most drogowy na Wiśle, który łączy centrum z osiedlem położonym za rzeką.

Stany alarmowe przekroczone są również w powiecie bielskim. W okolicach Bielska-Białej wylewają lokalne potoki m.in. w Szczyrku, Buczkowicach, Wilkowicach, Porąbce i Czechowicach-Dziedzicach.

"To była niespokojna noc. Wciąż napływały zgłoszenia o podtopieniach piwnic. Lokalnie mogą też wystąpić utrudnienia na drogach" — powiedział dyżurny bielskiej straży pożarnej.

W rejonie Wadowic w Zachodniej Małopolsce strażacy nocą przede wszystkim udrażniali przepusty i wypompowywali wodę z kilkunastu piwnic. Poziom Skawy, głównej rzeki w rejonie, jest wysoki, ale jak wynika ze słów strażaków, zagrożenie wywołują przede wszystkim lokalne potoki jak Choczenka w Wadowicach, czy Frydrychówka w gminie Wieprz, która przestała mieścić się w korycie. W powiecie pogotowie przeciwpowodziowe zostało wprowadzone w gminie Stryszów. Z powodu wysokiego stanu wody w Wiśle nieczynna jest przeprawa promowa na drodze powiatowej ze Spytkowic do Poręba Żegoty.

Świętokrzyskie

Około 1,2 tys. odbiorców w południowo-wschodniej części Świętokrzyskiego nie ma prądu, z powodu wichur jakie przeszły nad regionem w nocy z czwartku na piątek — poinformował Józef Białogoński z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach.

"W południowej części województwa, głównie w rejonie energetycznym Staszów, nieczynne pozostają 32 stacje transformatorowe. Około 1,2 tys. odbiorców energii elektrycznej nie ma prądu" — powiedział Białogoński.

Według Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego na terenie województwa nie ma zdarzeń związanych z intensywnymi opadami deszczu.

"Na terenie naszego województwa żadna z rzek nie przekroczyła stanów ostrzegawczych" — powiedział Białogoński.

Interwencje strażaków dotyczą głównie usuwania skutków silnego wiatru, m.in. połamanych drzew. W Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego odnotowano około 60 interwencji.

Małopolska

Po nocnych opadach deszczu rzeki w Małopolsce przekraczały rano stany alarmowe w 29 miejscach. Strażacy interweniowali w ciągu ostatniej doby ponad 1,6 tys. razy. W całym regionie ewakuowano w sumie 51 osób — podał rzecznik wojewody Jan Brodowski.

Bez prądu jest wciąż ok. 38,5 tys. mieszkańców Małopolski.

Alarmy przeciwpowodziowe obowiązują w czterech powiatach: myślenickim, suskim, nowosądeckim i tarnowskim oraz w siedmiu gminach: Biecz, Bobowa, Gnojnik, Krościenko, Łapanów, Skawina i Szczawnica. W 12 przypadkach władze lokalne ogłosiły pogotowie przeciwpowodziowe.

Strażacy mieli najwięcej pracy w powiatach: limanowskim, nowosądeckim i nowotarskim. W Nowym Sączu w nocy workami z pisakiem umacniali wały przy ulicach Lwowskiej i Baczyńskiego.

"Trudna jest sytuacja w Jordanowie, gdzie zagrożone zalaniem są zakłady pracy. Tam wysyłamy pluton przeciwpowodziowy" — powiedział rzecznik małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak.

W Barcicach (powiat nowosądecki) ze względu na ryzyko wystąpienia osuwiska strażacy ewakuowali mieszkańców dwóch budynków, w Dąbrowie (pow. nowosądecki) ewakuowano 10 pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej, w Suchej Beskidzkiej (pow. suski) — 15 osób z trzech budynków, a w Osieczanach (pow. myślenicki) - 12 osób z domków letniskowych. Jak podaje straż w Krzyszkowicach (pow. myślenicki) wezbrany potok porwał samochód, podróżujący nim opuścili pojazd o własnych siłach.

W miejscowości Kamienica w powiecie limanowskim rzeka Kamienica podmyła most na drodze wojewódzkiej 968.

Z powodu opadów i silnego wiatry bez prądu jest wciąż ok. 38,5 tys. odbiorców w: Krakowie, Tarnowie oraz w gminach: Nowy Sącz, Nowy Targ, Limanowa, Bochnia, Dąbrowa Tarnowska i Tuchów.

Jak poinformował Jan Brodowski, stany alarmowe przekroczone są na 29, a ostrzegawcze na 16 wodowskazach.

"Główne rzeki pozostają w swoich korytach. Nigdzie nie doszło do przerwania wałów. Nie ma ofiar, w całym regionie ewakuowano 51 osób" — powiedział rzecznik wojewody.

Według synoptyków w ciągu najbliższych godzin w Małopolsce nadal może intensywnie padać.

Podkarpacie

Na Podkarpaciu alarmy przeciwpowodziowe obowiązują w pięciu powiatach, a pogotowie przeciwpowodziowe w trzech. Ostatniej doby strażacy interweniowali 660 razy.

Jak poinformowała rzeczniczka wojewody podkarpackiego Małgorzata Oczoś—Błądzińska, alarmy dotyczą powiatu jasielskiego, gmin Dukla, Chorkówka, Jedlicze  i Miejsce Piastowe w pow. krośnieńskim; Zagórza i Komańczy w pow. sanockim; Ustrzyk Dolnych w pow. bieszczadzkim oraz gminy Brzostek w pow. dębickim.

Z kolei pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje w powiatach ropczycko-sędziszowskim i strzyżowskim oraz w gminie Jawornik Polski w pow. przeworskim.

Jak powiedział rzecznik podkarpackiej Państwowej Straży Pożarnej Marcin Betleja, w ciągu ostatniej doby „strażacy interweniowali 660 razy, w tym w 323 przypadkach usuwali połamane drzewa lub konary z posesji i chodników”.

"Pozostałe interwencje związane były m.in. z pompowaniem wody i udrażnianiem przepustów" — dodał.

Skutki intensywnych opadów deszczu usuwa trzy tysiące strażaków.

Od czwartkowego popołudnia w regionie spadło od 55 do 70 mm deszczu w zlewni górnej Wisłoki, Wisłoka i bieszczadzkich dopływach Sanu oraz na rzece Strwiąż.

Według rzeczniczki wojewody podkarpackiego, najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w pow. bieszczadzkim. W konsekwencji opadów doszło do uszkodzenia ściany bloku mieszkalnego przy w Ustrzykach Dolnych, który znajduje się w bliskiej odległości od rzeki Strwiąż. Budynek opuściło 70 osób; 30 z nich ewakuowano do internatu, a pozostali noc spędzili u rodzin.

W pow. bieszczadzkim częściowo podtopionych i zalanych zostało 12 posesji w Krościenku, cztery budynki w Ustrzykach Dolnych i trzy w Łodynie. W Krościenku na miejscową plebanie ewakuowano 15 osób.

W Dębicy nadal trwają poszukiwania mężczyzny, wciągniętego wieczorem do tunelu, którym płynie lokalny potok.

Po kilku godzinach przywrócono już ruch na przejściu granicznym z Ukrainą w Krościenku, gdzie wieczorem podtopione zostały piwnice obiektu.

W ocenie rzecznika podkarpackiej straży pożarnej, „sytuacja wydaje się stabilizować, obecnie mamy mniej zgłoszeń”. Od kilku godzin opady deszczu są też mniej intensywne.

Śląskie

Po intensywnych opadach deszczu w ośmiu punktach pomiarowych w woj. śląskim poziom rzek przekracza stan alarmowy — podały służby kryzysowe wojewody. Mimo to, dotychczas nie odnotowano poważniejszych problemów.

Dyżurna Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach powiedziała, że w województwie doszło do niewielkich podtopień, ale nie było potrzeby ewakuacji.

Ze względu na podwyższony stan wody przy pobliskim moście zamknięta została droga powiatowa w Ochabach (powiat cieszyński), przy skrzyżowaniu z drogą krajową 81. Zorganizowano tam objazdy przez drogi: S1 i 81.

Zamknięta jest też droga w kierunku Złatnej w powiecie żywieckim, ale nie z powodu silnych opadów, lecz zalegających drzew, które przewróciły się w wyniku silnego wiatru.

W piątek rano służby kryzysowe miały informacje o ośmiu przypadkach przekroczenia stanów alarmowych. Tak jest m.in. na Wiśle w Goczałkowicach i Skoczowie, na Olzie w Cieszynie i na Sole w Żywcu. W regionie w 12 miejscach przekroczone były stany ostrzegawcze, m.in. na Odrze w Krzyżanowicach.

TK,PAP
[Fot. PAP/Grzegorz Momot]
Słowa kluczowe:

Straż Pożarna

,

straż

,

powódź

,

Polska

,

polityka

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook