Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Strajk ostrzegawczy w TVP

07.02.2014

Ponad 100 pracowników Telewizji Polskiej wzięło udział w godzinnym strajku ostrzegawczym w siedzibie TVP w Warszawie. Protestowali przeciwko planowanemu przez zarząd spółki outsourcingowi.

Strajkowali nie tylko pracownicy TVP w stolicy, lecz również w oddziałach regionalnych.

O godz. 12 w gmachu głównym TVP przy ul. Woronicza rozbrzmiał dźwięk syreny alarmowej. Zgromadzeni tam pracownicy odeszli od pracy na godzinę w proteście przeciwko przeniesieniu blisko 550 pracowników do firmy zewnętrznej. Rozwiesili transparenty z hasłami "Chcemy prawdziwej telewizji publicznej" czy "Prezes Juliusz Braun do outsourcingu".

- Dlaczego prezes Braun nie podejmuje z nami rozmów? Dlaczego nie ma go z nami? Czego się boi? Dlaczego nie rozmawia? Czy my wszyscy jesteśmy tej firmie niepotrzebni? - zwróciła się do zgromadzonych przewodnicząca związku zawodowego Wizja Barbara Markowska. - To, co się teraz dzieje, prowadzi do pozbycia się z telewizji pracowników twórczych. Niedługo w tej firmie będą pracować już tylko urzędnicy. Twórcy są ginącą rasą, a telewizji w telewizji jest coraz mniej - powiedziała dziennikarzom strajkująca Ewa Urbańska.

Przewodnicząca Wizji podkreśliła, że "zarząd spółki chciał zastraszyć pracowników, nadając wczoraj komunikat o nielegalności strajku". Jej zdaniem w piątkowej akcji protestacyjnej w Warszawie brało udział około 200 osób.

- Strajk jest w świetle prawa całkowicie legalny. Od 2009 r. prowadzimy spór zbiorowy, który dotyczy zatrudnienia etatowego pracowników twórczych i technicznych. Pracodawca chce nas tego pozbawić, przenosząc nas do firmy zewnętrznej - tłumaczyła Markowska. Jak podkreśliła, w przypadku niepodjęcia przez Zarząd TVP rozmów z pracownikami "zostaną podjęte kolejne działania".

W Łodzi w proteście wzięło udział sześć osób - troje dziennikarzy i trzech pracowników regionalnego oddziału TVP. Uczestniczyli oni w otwartym zebraniu Związku Zawodowego Wizja, które zostało zorganizowane w ramach akcji protestacyjnej.

W katowickim oddziale TVP nie doszło do żadnej czynnej akcji strajkowej, jedynym przejawem protestu było zawieszenie przez związkowców plakatu na tablicy informacyjnej - zapewnił PAP dyrektor i redaktor naczelny katowickiego ośrodka Jerzy Nachel.

Grażyna Ogrodowska z koła Związku Zawodowego Wizja w TVP Katowice powiedziała natomiast, że pracownicy, którzy popierają postulaty protestujących, a podczas zaplanowanego strajku mieli wyznaczone zadania, na godzinę powstrzymali się od pracy.

- Każdy musiał rozważyć to we własnym sumieniu. Trudno powiedzieć, jaka była rzeczywista skala protestu, bo część pracowników była w terenie - powiedziała.

Zgodnie z planami restrukturyzacji TVP do wyłonionej w przetargu firmy zewnętrznej zostaną przeniesione cztery grupy zawodowe: graficy, charakteryzatorzy, montażyści i część dziennikarzy. W spółce pozostanie ok. 220 dziennikarzy odpowiadających za emisję programów.

W ogłoszonym przetargu na firmę zewnętrzną, która pracowników przejmie, wystartowały cztery spółki: Personnel Service, Leasing Team, Wadwicz i Gi Group.

Telewizja Polska przeprowadza procedurę przetargową po raz drugi. W poprzedniej nie udało się wyłonić wykonawcy. Outsourcing jest częścią prowadzonej przez zarząd restrukturyzacji spółki.

Przeniesieni do firmy zewnętrznej pracownicy będą mieli zagwarantowaną pracę i pensję w niezmienionej postaci przez dwa lata.


Greg/PAP
[fot. PAP/Tomasz Gzell]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nad na Facebooku!
Facebook