Jedynie prawda jest ciekawa

Stocznia Gdańska im. "Solidarności"

28.05.2012

Po niedawnym skandalu z umieszczeniem przez władze Gdańska napisu "Stocznia Gdańska im. Lenina" na stoczniowej bramie nr 2, dziś stocznia znowu zmieniła patrona.

Na napisie "im. Lenina" ktoś, najprawdopodobniej w niedziele późnym wieczorem, nałożył symbol NSZZ "Solidarność".

"Nie wiem, kto to zrobił. My tego nie zrobiliśmy. Ale to było do przewidzenia. Wieszanie Lenina na bramę od początku było głupim pomysłem. Jest akcja i reakcja" - powiedział w poniedziałek PAP wiceprzewodniczący stoczniowej Solidarności Karol Guzikiewicz.

Patronat komunistycznego oprawcy wywodzące sie z PO władze miasta przywróciły ok. 2 tygodni temu. W tym czasie w stoczni Andrzej Wajda kręcił film o Lechu Wałęsie. Początkowo gdańszczanie wierzyli, że "nowa" nazwa stoczni to tylko filmowy rekwizyt - drogi, bo wyceniony na ponad 60 tys. zł - za który zapłaciła miejska kasa. Niestety, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz oficjalnie poinformował o tym, że imię Lenina, jako "historyczna pamiątka" ma zostać na stoczniowej bramie juz na zawsze.

Ponieważ brama nr 2 Stoczni Gdańskiej, wraz z sąsiadującym z nią placem Solidarności, gdzie stoi Pomnik Poległych Stoczniowców, oraz salą BHP wpisane są do rejestru zabytków, stanowisko w sprawie jej rekonstrukcji musieli zająć m.in. wojewódzki i miejski konserwatorzy zabytków. Obaj byli za odtworzeniem bramy w dawnym kształcie.

Stoczniowcy, dawni opozycjoniści i zwykli gdańszczanie nie kryli oburzenia. Zorganizowano nawet happening, którego główną atrakcją była możliwość obrzucania jajkami portertów Lenina, Adamowicza i Donalda Tuska.

"Nowej" nazwie dla Stoczni sprzeciwiła się też zakładowa "Solidarność". Stoczniowcy zapowiadali, że napis przypominający ten z lat 80. z Leninem w tle zniknie ze słynnej bramy.

Jak widać, tak się stało.

DOL/PAP
[fot. PAP/Adam Warżawa]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook