Jedynie prawda jest ciekawa


Stalowe potwory pożerają drzewa! Paranoja wokół Puszczy Białowieskiej trwa…

20.06.2017

Totalna paranoja wokół Puszczy Białowieskiej trwa. Lewicowi ekolodzy i sprzyjające poprzedniej władzy media biją na alarm, bo w puszczy pracują maszyny! Według nich to zagłada, prawdziwy koniec świata, brutalna eksterminacja niewinnych drzew. Za masakrę ma odpowiadać, jak zwykle, PiS. Zobaczmy więc, jak jest naprawdę.

W Puszczy Białowieskiej od pewnego czasu pracują maszyny wielooperacyjne, tak zwane harwestery. Za pomocą tych urządzeń można ściąć drzewo, ociosać je z gałęzi i przygotować do dalszej obróbki. Służą do oczyszczania Puszczy z drzew zaatakowanych przez kornika drukarza. To prawdziwa plaga. Jak wynika z badań naukowców z Instytutu Badawczego Leśnictwa prowadzonych w trzech puszczańskich nadleśnictwach dziś martwych jest tam już 8 procent drzew, a w ciągu pięciu lat zamarły drzewostany na powierzchni ok. 7,2 tys. ha.

Według ekologów i histeryków którzy węszą gigantyczny spisek wokół Puszczy straszliwe harwestery mogą masowo wycinać drzewa i na pewno wytną ich znacznie więcej, niż zrobiłby to robotnik leśny.

„Fałsz!” – odpowiada Paulina Król z Nadleśnictwa Hajnówka w artykule zamieszczonym na stronie internetowej Lasów Państwowych. Harwester wytnie dokładnie tyle samo drzew, co robotnik, ponieważ nie jest to żyjąca własnym życiem maszyna rodem z filmów science fiction, tylko narzędzie w ludzkim ręku. Liczba drzew do wycinki wynika z planów opracowanych przez leśników, a nie widzi mi się robotnika leśnego (a tym bardziej – maszyny).

Jak wyjaśnia Paulina Król, pozyskanie drewna za pomocą harwestera jest bezpieczniejsze dla robotników leśnych – przy obsłudze urządzenia pracuje jedna osoba, siedząca w kabinie, co zabezpiecza ją przed wypadkiem.

„Ręczne pozyskanie drewna wymaga obecności na powierzchni kilku osób – pilarzy i ich pomocników. Upadek drzewa mógłby pociągnąć za sobą obłamywanie się kolejnych gałęzi i stworzyłby ogromne zagrożenie bezpieczeństwa dla ekipy pracowników Zakładu Usług Leśnych oraz dla innych osób, które znalazłyby się na powierzchni” – czytamy na stronie Lasów Państwowych.

Przeciwnicy leśników dbających o Puszczę Białowieską przekonują, że okropne maszyny zostały wprowadzone między drzewa, żeby zwiększyć zyski „złoczyńców” z Lasów Państwowych. To też nieprawda.

„Z wyliczeń opublikowanych w piśmie „Inżynieria Rolnicza” wynika, że koszt pozyskania drewna przy pomocy harwestera jest kilkudziesięciokrotnie wyższy niż przy użyciu pilarki. Natomiast koszt zrywki drewna przy pomocy forwardera, używanego do zrywki kłód i wałków, są niższe o około 16 proc. Jednak korzyści ekonomiczne nie są tu tak istotne, jak zapewnienie bezpieczeństwa, wydajności i szybkości pozyskania. Przecież wszystkim zależy na tym, aby powierzchnie zaatakowane przez kornika drukarza zostały jak najszybciej uprzątnięte!” – pisze Paulina Król z Nadleśnictwa Hajnówka.

Wycinka martwych drzew jest po prostu koniecznością. Dzięki maszynom będzie można to zrobić szybciej i bezpieczniej.

Ekologów (zwłaszcza tych którzy zainteresowali się Puszczą po objęciu władzy przez PiS) te argumenty zapewne jednak nie przekonają. Przecież „stalowe potwory” tak strasznie wyglądają na zdjęciach, którymi można straszyć Polaków…


CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook