Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sprawa Nangar Khel - SN rozpatrzy apelację

26.12.2011

6 i 7 marca Sąd Najwyższy ma rozpatrywać apelację prokuratury, która chce uchylenia wyroku uniewinniającego siedmiu polskich żołnierzy od zarzutu popełnienia zbrodni wojennej. Wskutek ostrzału afgańskiej wioski Nangar Khel w 2007 r. zginęło osiem osób.

Jak dowiedziała się PAP w SN, wyznaczenie dwudniowego posiedzenia Izby Wojskowej SN wynika ze skomplikowania sprawy oraz liczby oskarżonych i ich obrońców. Wszyscy oni mają prawo zabrać głos podczas rozprawy apelacyjnej. Izba Wojskowa SN jest sądem II instancji od wyroków wojskowych sądów okręgowych. Ewentualną kasację w tej sprawie badałby szerszy skład SN.

To precedensowa sprawa w historii polskiej armii i polskiego wymiaru sprawiedliwości. 16 sierpnia 2007 r. w wyniku ostrzału z broni maszynowej i moździerza wioski Nangar Khel na miejscu zginęło sześć osób - dwie kobiety i mężczyzna (pan młody przygotowujący się do uroczystości weselnej) oraz troje dzieci (w tym dwoje w wieku od trzech do pięciu lat); dwie kolejne osoby zmarły w szpitalu.

Wojsko poinformowało o "tragicznym zdarzeniu" dopiero po tygodniu. We wrześniu 2007 r. dowództwo zawarło porozumienie ze starszyzną wioski. Poszkodowanej rodzinie wypłacono odszkodowania, a ranne kobiety trafiły na leczenie do Polski.

W listopadzie 2007 r. prokuratura wojskowa wystąpiła o areszt wobec siedmiu podejrzanych, co sąd uwzględnił. W maju 2008 r. areszt opuścili szeregowi, miesiąc później na wolności byli także podoficerowie i oficerowie. W procesie, który zaczął się w lutym 2009 r., podsądni odpowiadali z wolnej stopy.

Konwencja haska stwierdza, iż ludność cywilna na terenach objętych działaniami wojennymi jest chroniona jej przepisami "w takim zakresie, w jakim nie uczestniczy w walkach". Złamanie konwencji jest zbrodnią wojenną, ściganą zarówno przez prawo międzynarodowe, jak i polskie.

Prokuratura wojskowa z Poznania oskarżyła o taką zbrodnię siedmiu żołnierzy: dowódcę grupy kpt. Olgierda C. (nie zgadza się na podawanie danych), ppor. Łukasza Bywalca, chor. Andrzeja Osieckiego, plut. Tomasza Borysiewicza, starszych szeregowych Jacka Janika i Roberta Boksę oraz st. szer. rezerwy Damiana Ligockiego (jako jedyny nie miał on zarzutu zabójstwa cywili, lecz ostrzelania niebronionego obiektu). Groziło im do dożywocia, a Ligockiemu - do 15 lat więzienia.

Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie zebrał się w tej sprawie 54 razy. Na koniec prokuratura zażądała dla podsądnych kar od dwunastu do pięciu lat więzienia. Obrona i sami oskarżeni wnosili o uniewinnienie. Ich zdaniem, państwo powinno brać odpowiedzialność za żołnierzy, których wysyła na wojnę i udzielać im pomocy prawnej w razie popełnionego błędu.

Nie udało się uzupełnić akt sprawy m.in. o nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, protokoły pierwszych przesłuchań po niej, dokumentację medyczną pomocy udzielonej ofiarom, opinie biegłych kartografów co do dokładnego usytuowania moździerza, z którego pociski spadły na wioskę. Nie było też wizji lokalnej na miejscu.

Z braku dowodów 1 czerwca 2011 r. sąd uniewinnił wszystkich oskarżonych. Sąd podkreślił, że materiał dowodowy nie był pełny i miał liczne braki, na tyle istotne, że nie pozwoliły one na przypisanie winy podsądnym. Zarazem sąd przyznał, że prokurator miał prawo wszcząć śledztwo, a sąd aresztować żołnierzy w 2007 r. - bo istniało prawdopodobieństwo, że dopuścili się zarzucanych im czynów. To jednak za mało, żeby ich skazać - stwierdził sąd. - Fakt, że wydarzenia rozegrały się w czasie działań wojennych nie oznacza, że można obniżać standard poziomu materiału dowodowego -  podkreślił sędzia płk Mirosław Jaroszewski.

Według sądu brak jest również dowodów, iż dowódca grupy Olgierd C. wydał podwładnym rozkaz ostrzelania wioski. Sąd uznał jego wyjaśnienia za spójne i logiczne, zaznaczając, że głównymi dowodami przemawiającymi na jego niekorzyść były "pomówienia ze strony współoskarżonych". Sąd zwrócił uwagę, że pozostali oskarżeni mieli interes w pomawianiu go o wydanie rozkazu.

Obrona przekonywała, że to podwładni Olgierda C. zrzucają na niego swą winę za zabicie cywili i ostrzelanie niebronionego obiektu. Obrońcy przypominali, że zeznający na procesie świadkowie mówili, iż przypisywany kpt. C. zwrot "przepier... wioskę" był rozumiany jako polecenie jej otoczenia i przeszukania - tak jak już wielokrotnie wcześniej robiono.

Sąd ocenił, że żołnierze - nie chcąc ponieść odpowiedzialności za zdarzenie, którym byli "zszokowani" - umówili się, że przedstawią wersję o wymianie ognia z talibami w wiosce, potem zaś postanowili przyjąć linię obrony, że działali na rozkaz przełożonego. - Tego nie da się w żaden sposób potwierdzić. Żaden z obecnych w TOC (centrum operacyjnym bazy wojskowej) nie słyszał, by padł taki rozkaz. Nieprawdopodobne, aby w sytuacji usłyszenia takiego rozkazu nie zaprotestować, nie prosić o dodatkowe wyjaśnienia lub nie żądać polecenia na piśmie - uznał sąd.

Po wyroku prokuratorzy mówili, że nie zgadzają się z nim, bo "były podstawy do skazania wszystkich oskarżonych za zbrodnię wojenną zabójstwa cywili i ostrzelania wioski". - Wygraliśmy bitwę, a nie wojnę - mówili podsądni.

- Z satysfakcją przyjąłem wiadomość o uniewinnieniu - oświadczył premier Donald Tusk. - Byłem przekonany, że był to błąd, a nie przestępstwo - komentował ówczesny szef MON Bogdan Klich. - Mam nadzieję, że nie będzie grania błędami żołnierzy w celach politycznych -  oceniał szef MSZ Radosław Sikorski.

W listopadzie 2011 r. prokuratura skierowała do SN apelację, w której wnosi o uchylenie wyroku WSO i o zwrot mu sprawy do ponownego rozpoznania. W apelacji podniesiono zarzuty obrazy prawa materialnego, kodeksu postępowania karnego i błędnych ustaleń faktycznych. Prokuratura nie ujawniła szczegółów apelacji.

Obrona będzie wnosić o oddalenie apelacji i utrzymanie wyroku. Własną apelację złożył tylko obrońca Osieckiego, który chce zmiany podstawy prawnej uniewinnienia - z braku dowodów na niepopełnienie czynu.

PAP
[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

  1. mid-17529062 29.05.2017

    Prezydent o ważnej roli samorządów

    Andrzej Duda wręczył odznaczenia państwowe za zasługi w działalności społecznej, samorządowej oraz na rzecz społeczności lokalnej.

  2. CHAD060217030t58aeb530m800xec9cb92e 29.05.2017

    Bochenek: Politycy PO przez lata kłamali

    To bardzo smutna sprawa, pokazuje, że politycy PO przez lata kłamali; pokazuje, że nie dopełniono podstawowych procedur - tak rzecznik rządu Rafał Bochenek skomentował informację o tym, że w trumnie gen. Bronisława Kwiatkowskiego znalazły się szczątki innych osób.

  3. wypadekoswiecim1270x714s5vs5vsss 29.05.2017

    RMF FM: Premier miała poważne obrażenia

    „Według ekspertów, do których dotarli dziennikarze radia, obrażenia premier należy zakwalifikować nawet jako zagrażające życiu”.

  4. BronislawKwiatkowskigraves52vss 29.05.2017

    PK potwierdza: W grobie były także inne szczątki

    W grobie gen. Bronisława Komorowskiego znaleziono w czasie ekshumacji szczątki innych ofiar katastrofy smoleńskiej.

  5. CHAD160516503t573ddda4m800x074345a7 29.05.2017

    Mazurek: Państwo PO nie zdało egzaminu

    "Mam przekonanie graniczące z pewnością, że po dzisiejszych informacjach nikt nie zarzuci nam, że prokuratura działa pod dyktando PiS, bo to nieprawda" - powiedziała w Sejmie Beata Mazurek, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

  6. mid-17527010 29.05.2017

    HGW stanie przed Komisją Weryfikacyjną

    W poniedziałek popołudniu odbędzie się pierwsze posiedzenie Komisji Weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji w Warszawie.

  7. gromnato54vg5b65 29.05.2017

    Prezydent: Jesteśmy dumni z Weteranów

    "Oficerowie i Żołnierze, Szanowni Weterani działań poza granicami państwa! Dziękujemy za Wasze męstwo i sumienną służbę”.

  8. warsaw-6984161270x714aav1av21asv1 29.05.2017

    Ruszają prace Komisji Weryfikacyjnej

    Pierwsze posiedzenie komisji będzie miało charakter organizacyjny.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook