Jedynie prawda jest ciekawa

Spotkanie Macierewicza z uczestnikami radomskiego Czerwca '76

14.10.2016

Blisko 60 pracowników dawnych radomskich Zakładów Metalowych im. gen. „Waltera”, którzy stracili pracę po proteście robotniczym w czerwcu 1976 r. w Radomiu, otrzymało w piątek z rąk szefa MON Antoniego Macierewicza finansowe wsparcie z funduszu utworzonego przez PGZ.

Zwracając się do uczestników radomskiego Czerwca‘76, Macierewicz powiedział, że w 1976 r., sprzeciwiając się komunistycznej władzy, „rzucili oni swój los na stos i przyczynili się do obalenia komunizmu” 

"Dlatego Polska jest wobec Was zobowiązana. Wasze miasto przez dziesięciolecia było za to, co zrobiliście, skazane na bycie na marginesie, było miastem wyklętym" - stwierdził Macierewicz. Szef resortu obrony podkreślił, że w Radomiu, gdzie znajduje się siedziba Polskiej Grupy Zbrojeniowej, „bije nie tylko patriotyczne, ale i gospodarcze, zbrojeniowe serce Polski”. Według niego finansowe wsparcie, które w piątek otrzymała grupa radomian, jest „drobnym fragmentem i symbolicznym zadośćuczynieniem tego, co Polska powinna dotychczas zrobić, a nie robiła, ale co zrobi w przyszłości rząd PiS dla umożliwienia rozwoju Radomia i całej Radomszczyzny”.

"To jest naprawdę rzecz symboliczna. Mamy przekonanie, że uda się wobec wszystkich, którzy wtedy tak wysoką cenę zapłacili, ustanowić stały system wspomagania tych, którzy się znajdują w trudnej sytuacji" - zapewnił Macierewicz. Uroczystość odbyła się w Fabryce Broni „Łucznik” (dawnych Zakładach Metalowych im. gen. „Waltera”), wchodzącej w skład PGZ. Szef resortu obrony wręczył uczestnikom radomskiego Czerwca‘76 czeki o wartości 2,5 tys. zł i pamiątkowe książki. "To bardzo ładny gest, że ktoś pomyślał o nas wszystkich" - podsumował Jerzy Bieniek, który w czerwcu 1976 r., w związku z udziałem w proteście, stracił pracę w radomskim „Walterze”.

Podobnego zdania jest b. pracownica Wydziału P6, którego pracownicy zbuntowali się jako pierwsi."To był bunt - że niby dlaczego? Pracujemy dosyć, mamy małe pensje, a tu podwyżki o 120 proc. cen wędlin, mięs. My też potrzebowaliśmy zjeść i dać dzieciom ten kawałeczek lepszej wędliny, chociaż raz w tygodniu. Nie mogliśmy się na to zgodzić" - powiedziała PAP Marianna Madej.O utworzeniu przez Polską Grupę Zbrojeniową specjalnego funduszu wsparcia Macierewicz poinformował podczas obchodów 40. rocznicy Czerwca‘76 w Radomiu. Prezes PGZ Arkadiusz Siwko zapowiedział wówczas, że środki funduszu będą przeznaczone w pierwszej kolejności na wsparcie pracowników ówczesnych Zakładów Metalowych im. gen. „Waltera”, a w dalszej kolejności także dla pracowników innych radomskich zakładów. Na początek PGZ ma rozdysponować 200 tys. zł.Do specjalnej komisji, w skład komisji weszli przedstawiciele PGZ, Stowarzyszenia Radomski Czerwiec‘76 oraz komisji zakładowej Solidarności działającej w Fabryce Broni „Łucznik”, wpłynęło 60 wniosków od b. pracowników „Waltera”, którzy stracili pracę po proteście robotniczym w czerwcu 1976 r. w Radomiu, lub od ich współmałżonków.

Z ustaleń „Solidarności” działającej w Fabryce Broni „Łucznik” wynika, że po proteście robotniczym w czerwcu 1976 r. w Radomiu zwolniono 225 pracowników Zakładów Metalowych im. gen. „Waltera”. Po jakimś czasie 183 osoby zatrudniono z powrotem, ale na gorszych warunkach, pozbawiając ich różnego rodzaju świadczeń wynikających ze stosunku pracy.25 czerwca 1976 r. na ulice Radomia w proteście przeciw planowanym przez rząd podwyżkom cen żywności wyszło 20-25 tys. ludzi. Doszło do starć z milicją i oddziałami ZOMO. 

Według IPN zatrzymano 654 osoby. Tzw. sądowym trybem postępowania objęto 255 osób, a orzeczone kary pozbawienia wolności sięgały 10 lat.W związku z udziałem w proteście pracę straciło ok. 900 radomian. Tragiczną konsekwencją protestów było bezprawne bicie zatrzymanych na tzw. ścieżkach zdrowia (szpalery milicjantów bijących ludzi pałkami), które stały się swoistym symbolem Czerwca‘76. Zaczęły się także represje wobec uczestników protestu i ich rodzin. Wsparcia udzielali im przedstawiciele powstałego we wrześniu Komitetu Obrony Robotników.Podczas radomskich uroczystości szef MON poinformował o terminie Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show, które odbędą się w 2017 r. w Radomiu. Wcześniej wojsko zapowiadało, że impreza planowana jest dopiero na rok 2018, a decyzja o miejscu, gdzie się odbędą pokazy, jeszcze nie zapadła.

Minister obrony narodowej powiedział, że Radom to ”źródło, miejsce, w którym od lat odbywały się pokazy lotnicze”."Chciałem jednoznacznie powiedzieć, że oczywiście w roku 2017, jak zawsze, tu właśnie, w Radomiu, a nie gdzie indziej, bo to jest miasto, które to wielkie przedsięwzięcie zaczęło realizować i będzie realizowało zawsze, odbędą się Międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show" - zapowiedział Macierewicz.Prezydent Radomia Radosław Witkowski oświadczył w komunikacie prasowym wydanym po briefingu Macierewicza, że bardzo się cieszy, iż Air Show odbędzie się jednak w 2017 roku w Radomiu i że zapowiedzi Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych są już nieaktualne.

"To sukces miasta i radomian, którzy pokochali Air Show. Wiele razy sprawdziliśmy się już jako współorganizator tej dużej imprezy i uważam, że Radom to najlepsze miejsce na organizację międzynarodowych pokazów lotniczych" - podkreślił Witkowski.Międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show organizowane są w Radomiu co dwa lata. Zgodnie z planem powinny się odbyć w 2017 r. Jednak pod koniec września Urząd Miejski w Radomiu otrzymał z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych pismo z informacją, że impreza zaplanowana jest nie na 2017 r., ale na 2018 r. - w związku z obchodami stulecia polskiego lotnictwa. Strona wojskowa poinformowała także, że z uwagi na odległy termin, nie zapadła jeszcze decyzja odnośnie miejsca organizacji pokazów.

Air Show w Radomiu to największa impreza lotnicza w kraju. Od 2003 r. pokazy odbywają się co dwa lata. Ostatnio imprezę zorganizowano w sierpniu 2015 r.Międzynarodowe Pokazy Lotnicze w Radomiu cieszą się dużym zainteresowaniem miłośników lotnictwa. W zeszłym roku podczas ostatniej edycji pokazów przez dwa dni podniebne ewolucje obserwowało ok. 180 tys. osób. W sumie w imprezie wzięło udział ok. 260 samolotów i śmigłowców z Polski i 19 innych państw. Organizatorami pokazów są: Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, miasto Radom, Aeroklub Polski, Port Lotniczy Radom i Wojskowe Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne SWAT. Pierwsze Air Show zorganizowano w 1991 r. w Poznaniu, potem pokazy odbywały się w Gdyni, Bydgoszczy i Dęblinie. Od 2000 r. Air Show odbywa się na radomskim lotnisku.

kk/PAP

[fot. Twitter/MON]

Warto poczytać

  1. Policja 26.07.2017

    Umorzono sprawę policjanta, który postrzelił 14-latka

    Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wlkp. umorzyła śledztwo ws. użycia broni służbowej przez policjanta z Ostrzeszowa podczas pościgu za samochodem, którym jechało 5 nastolatków. Przy próbie zatrzymania auta postrzelono 14-latka.

  2. KaczynskiWalesa 26.07.2017

    Kaczyński pozywa Wałęsę za słowa o Smoleńsku

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński pozwał Lecha Wałęsę. Domaga się od byłego prezydenta przeprosin m.in. za zarzut, że J. Kaczyński jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Na pytanie, czy przeprosi prezesa PiS, Wałęsa powiedział PAP: "w żadnym wypadku".

  3. Narkotyki 26.07.2017

    Policyjna specgrupa zatrzymała 7 osób podejrzanych o produkcję narkotyków

    Policyjna specgrupa zatrzymała siedmiu mężczyzn podejrzanych o produkcję i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych; wszyscy zostali aresztowani - poinformowały w środę PAP Komenda Główna Policji i Prokuratura Krajowa.

  4. Karczewski26072017 26.07.2017

    Karczewski: zachęcałbym polityków unijnych do zajmowania się sprawami UE

    Rozmowy z Brukselą, takie jakie powinny być, są i będą prowadzone, tu potrzebne jest obniżenie emocji; zachęcałbym polityków UE do zajmowania się sprawami Unii, a nie sprawami politycznymi Polski - powiedział w środę marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

  5. lapinski20175 26.07.2017

    Po tych słowach wśród sympatyków PiS zawrzało. "Nie wypada, żeby wiceministrowie go pouczali"

    Nie wypada, żeby wiceministrowie pouczali prezydenta - powiedział rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. Mam nadzieję, że politycy Solidarnej Polski nie będą rozbijać Zjednoczonej Prawicy - dodał, odnosząc się do wypowiedzi wiceministrów sprawiedliwości ws. prezydenckich wet.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook