Jedynie prawda jest ciekawa

Spot wyborczy Andrzeja Dudy

14.02.2015

„Przyszłość ma na imię Polska!” - to tytuł spotu wyborczego kandydata PiS w wyborach prezydenckich Andrzeja Dudy. Podstawowym obowiązkiem prezydenta Rzeczypospolitej jest dbanie o naród i o społeczeństwo - przekonuje Duda w zaprezentowanym w sobotę filmie.

"Podstawowym obowiązkiem prezydenta Rzeczypospolitej jest dbanie o naród, jest dbanie o społeczeństwo. Jesteśmy synami naszych ojców, wnukami naszych dziadków i pradziadków. To ono odbudowali Polskę ze zgliszcz i ja mówię dzisiaj wszystkim: my też potrafimy. Przyszłość ma na imię Polska!” - mówi kandydat PiS w 30-sekundowej reklamówce wyborczej.

Spot złożony jest w większości z migawek z konwencji wyborczej Andrzeja Dudy; widać w nim także krótkie ujęcia przedstawiające harcerzy, Warszawę, krakowskie Sukiennice, Wojskowe Powązki; jest też rolnik na tle pola uprawnego, a także prezes PiS Jarosław Kaczyński.

"Piękny spot, zapraszamy wszystkich do oglądania, zapraszamy Polaków do spotkań. Przyszłość ma na imię Polska - to motto pierwszej części kampanii Andrzeja Dudy" - powiedziała na konferencji prasowej wiceprezes PiS Beata Szydło, szefowa sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

Rzecznik PiS Marcin Mastalerek zapowiedział, że spot będzie emitowany we wszystkich telewizjach; będzie go można również obejrzeć na portalach internetowych.



Szydło przywołała też sondaż IBRiS dla PiS, zgodnie z którym na Bronisława Komorowskiego chce głosować 49 proc. badanych, zaś na Dudę 26 proc. W stosunku do badania tej samej pracowni sprzed dwóch tygodni, poparcie dla kandydata PiS zwiększyło się o jeden punkt procentowy, z kolei urzędujący prezydent stracił 6 proc. zwolenników.

"Sondaż, z którego bardzo się cieszymy, ale myślę, że jest to też wskazówka dla wszystkich kandydatów i wszystkich sztabów, a szczególnie dla Bronisława Komorowskiego; to sondaż, który pokazuje, że będzie druga tura i że będą w niej walczyć o prezydenturę Bronisław w Komorowski i Andrzej Duda" - powiedziała Szydło.

Jak zaznaczyła, w związku z tym PiS apeluje do prezydenta, kandydata PO na ten urząd na kolejną kadencję, aby stanął do debaty z kandydatem PiS. "Dzisiaj w Polsce jest zbyt wiele spraw, o których nie rozmawialiśmy przez ostatnie osiem lat, wiele spraw, które próbowano zamiatać pod dywan. Polacy oczekują, że wreszcie będzie dialog społeczny i że będą mogli usłyszeć, co kandydaci na prezydenta chcą im zaproponować" - przekonywała wiceszefowa PiS.

"Apelujemy, zapraszamy i mówimy, że debata jest potrzebna. Tym bardziej, że ze zdziwieniem odczytałam list ministra Tomasza Nałęcza, który został przez niego wystosowany do mnie, w którym pan Nałęcz zaprasza mnie do debaty" - dodała szefowa sztabu kandydata PiS.

Jak zaznaczyła, ona oczywiście może stanąć do debaty z każdym, także z Nałęczem, ale jej zdaniem dzisiaj Polacy oczekują nie debaty nimi dwojgiem, ale debaty Komorowskiego i Dudy.

"Jednakże jeżeli Tomasz Nałęcz chciałby koniecznie debatować, to jest to możliwe, ale pod dwoma warunkami: po pierwsze nasza debata musi być wstępem do debaty Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy (...). Warunek drugi - rozmawiamy w tej debacie o przeszłości, nie tylko Andrzeja Dudy, nie tylko jego dotychczasowej karierze zawodowej, ale rozmawiamy też o przeszłości i karierze zawodowej Bronisław Komorowskiego" - powiedziała Szydło.

Jak dodała, w skierowanym do niej liście Nałęcz zaznaczył bowiem, że chciałby porozmawiać o tym, co robił Andrzej Duda w Ministerstwie Sprawiedliwości. "Przypomnę, że jako wiceminister Andrzej Duda odpowiadał za legislację, sprawy międzynarodowe i nie miał żadnych powiązań, nie miał żadnego wpływu na działalność prokuratury, jak próbował to sugerować Tomasz Nałęcz" - zaznaczyła Szydło.

W środę sztab Dudy zarzucił prezydenckiemu doradcy prof. Tomaszowi Nałęczowi "brutalne ataki" i wysłał do niego list. Politycy PiS nie odpowiedzieli na pytanie, do jakich konkretnie słów sztab PiS ma wątpliwości. "To nie chodzi o jeden program telewizyjny. Pan Tomasz Nałęcz zrobił tournée po wielu programach i opowiadał wiele haniebnych oskarżeń" - podkreślił Mastalerek.

Komentując wezwanie polityków PiS, Nałęcz powiedział PAP, że mówi "prawdziwie o przeszłości posła Dudy, o której ten nie wspomina". W TVP Info we wtorek Nałęcz powiedział m.in., że „widzi za nim (Dudą - PAP) cień Barbary Blidy”, przypominając, że Duda był w latach 2006-2007 wiceministrem sprawiedliwości.

PAP/mall

[Fot. YT]

Warto poczytać

  1. 1270pkw 17.12.2017

    Ruszają prace nad zmianami w Kodeksie wyborczym

    Trzy senackie komisje na wspólnym posiedzeniu w poniedziałek rozpoczną prace nad uchwalonymi przez Sejm zmianami w Kodeksie wyborczym oraz ustawach samorządowych. Nowela wprowadza m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz zmienia sposób wyboru członków PKW.

  2. 1270promocja 17.12.2017

    Antoni Macierewicz: jesteście elitą, armia to fundament bezpieczeństwa i patriotyzmu

    Szef MON Antoni Macierewicz podczas niedzielnej promocji oficerskiej żołnierzy rezerwy podkreślił, że armia to fundament nie tylko bezpieczeństwa, ale wartości patriotycznych. Zaapelował do żołnierzy o przypominanie historii po to, żeby "Polakom nie towarzyszyło kłamstwo".

  3. gdynia17122017 17.12.2017

    Wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Zginęło 45 osób, 1165 odniosło rany

    47 lat temu, 17 grudnia 1970 r. w Gdyni wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Było to najtragiczniejsze wydarzenie w czasie pacyfikacji robotniczych protestów na Wybrzeżu dokonanej przez władze komunistyczne - w jej wyniku zginęło 45 osób, a 1 165 odniosło rany.

  4. KijowskiYT17122017 17.12.2017

    Kijowski nie ma wstydu! Zebrał 32 tysiące złotych i mówi: Będziemy mogli spokojnie przeżyć święta

    Były lider Komitetu Obrony Demokracji najprawdopodobniej zdecyduje się jednak pozostać w Polsce. Sympatycy zorganizowali zrzutkę na jego utrzymanie

  5. Morawiecki17122017 17.12.2017

    Morawiecki o Grudniu'70: to był korytarz do wolności

    Pamiętamy, że Gdynia i ten kawałek Polski przed II Wojną Światową był nazywany korytarzem; dla mnie symbolicznie to, co się działo w 1970 r., potem w 1980 r. to był taki korytarz do wolności - mówił na spotkaniu m.in. z uczestnikami wydarzeń na Wybrzeżu premier Mateusz Morawiecki

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook