Jedynie prawda jest ciekawa

Spadkobiercy w prawnym klinczu

08.07.2012

Rodzina Krasińskich od lat próbuje odzyskać radziejowicki pałac nadzorowany obecnie przez ministra kultury. Bez skutku. Z powodu bałaganu prawnego - sprawa utknęła w martwym punkcie. W podobnej sytuacji znajdują się inni spadkobiercy przedwojennych majątków.

Wydziedziczeni ziemianie i ich spadkobiercy mogą dotkliwie odczuć skutki chaosu prawnego - informuje dziennik "Rzeczpospolita".

I jako przykład przytacza skomplikowaną historię pałacu w Radziejowicach, o którego zwrot od lat bezskutecznie zabiegają jego spadkobiercy.  Według dziennika dzieje tej nieruchomości świetnie pokazują w jaki sposób "władza ludowa wespół z demokratyczną, przy udziale najwyższej władzy sądowniczej, wystrychnęły byłych właścicieli na dudka ".

"Przedstawiciele nowej rzeczywistości pojawili się w pałacu w Radziejowicach jako trzyosobowy komitet folwarczny, który 31 stycznia 1945 r. przejął majątek na cele reformy rolnej" - relacjonuje "Rz". Radziejowice leżą 40 km od Warszawy. W pałacu jest obecnie popularny w prominentnych środowiskach dom pracy twórczej, nadzorowany przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

"W rezydencji będącej od XVIII w. siedzibą Krasińskich  kwitło życie towarzyskie. Bywali tu Henryk Sienkiewicz, Józef Chełmoński, Juliusz Kossak, Lucjan Rydel, Jarosław Iwaszkiewicz, a później Jerzy Waldorff, wieloletni rezydent pałacu, którego imię noszą organizowane tu letnie festiwale. Protokół przejęcia dóbr radziejowickich położył kres ich dotychczasowej historii"  - czytamy w dzienniku.

Zgodnie z rejestrem pomiarowym z 1939 r. majątek Dobra Ziemskie Radziejowice miał 334 ha, cegielnię, gorzelnię, młyn, tartak - wylicza gazeta.  Pałac, zamek, park i staw zajmowały wydzieloną działkę. W czasie wojny Niemcy urządzili tu lazaret wojskowy i rozgrabili wyposażenie. Ostatniej właścicielce, Marcie Krasińskiej, udało się przedostać do Włoch, a potem do Nicei, gdzie zmarła w 1943 r. W Nicei również pożegnał się ze światem jej syn Franciszek Krasiński. Jeden  z dwójki jego synów kilka lat temu wrócił do Polski. Ma 88 lat i jako jeden ze spadkobierców Marty Krasińskiej walczy o odzyskanie rodzinnego majątku.

Jak podaje "Rzeczpospolita", do Krasińskich należały nie tylko Radziejowice ale też majątek i Pałac Ossolińskich koło Sokołowa Podlaskiego, sprzedany przez państwo prywatnemu nabywcy i Królikarnia w Warszawie, o którą trwa spór sądowy ze Skarbem Państwa i Muzeum Narodowym.

W wyniku dekretu z 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej przejęto 9,7 tys. majątków ziemskich. Były one, i są, nie do odzyskania. Od 2006 r. funkcjonowała jednak uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego umożliwiająca przynajmniej odzyskanie dawnych ziemiańskich siedzib.

Nawet jednak ta szczątkowa reprywatyzacja stanęła. Po zakwestionowaniu w 2010 r. przez Trybunał Konstytucyjny dotychczasowej drogi administracyjnej, wojewodowie, minister rolnictwa i sądy administracyjne zaczęli umarzać prowadzone postępowania i odsyłać zainteresowanych do sądów cywilnych.

"W narastającym chaosie prawnym z ratunkiem pospieszył NSA, podejmując w 2011 r. uchwałę identyczną z tą z 2006 r. Restytucja drogi administracyjnej oznaczała jednak, że z kolei sądy powszechne stały się niewłaściwe do rozpoznawania takich spraw i zaczęły odsyłać złożone pozwy. Wydziedziczeni ziemianie i ich spadkobiercy znaleźli się w klinczu. Prawdziwa katastrofa czekała jednak tych, którzy po prawnej zadymie zwrócili się o wznowienie spraw, zakończonych decyzjami o umorzeniu postępowania na podstawie postanowienia TK oraz o rozpatrzenie złożonych poprzednio wniosków. Część wojewodów i minister rolnictwa, którzy, zwłaszcza pod koniec 2010 r., masowo umarzali takie postępowania, równie gorliwie zaczęli odmawiać ich wznowienia z braku prawnych podstaw" - czytamy w dzienniku.

Starania o odzyskanie zespołu pałacowo-parkowego w Radziejowicach Jan Krasiński rozpoczął w 2001 r. pozwem złożonym do Sądu Okręgowego w Płocku. W 2010 r. sąd nakazał odłączyć z księgi wieczystej działkę 21 ha, obejmującą zespół pałacowo-parkowy w Radziejowicach, założyć nową księgę i wpisać do niej jako współwłaścicieli Jana Krasińskiego i trzech innych spadkobierców Marty Krasińskiej.

– Wyrok był nieprawomocny i nie został wykonany – mówi Ryszard Grzesiuła, pełnomocnik Jana Krasińskiego. – Sąd stwierdził, że kompleks pałacowo-parkowy nie był nieruchomością ziemską w rozumieniu dekretu o reformie rolnej. Trudno przyjąć, że służył prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Nie został zresztą przeznaczony na żaden z celów reformy rolnej, lecz na ośrodek opieki społecznej i dom matki i dziecka. A w 1950 r. przejęło go Ministerstwo Kultury i Sztuki.

Minister kultury wniósł apelację do Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Jego zdaniem pałac i  park należały do folwarku Radziejowice i stanowiły całość gospodarczo-funkcjonalną, przejętą na cele reformy rolnej zgodnie z dekretem.

Sąd Apelacyjny w Łodzi zdecydował, że nie może rozstrzygnąć, kto ma rację. Wystąpił do Sądu Najwyższego o wyjaśnienie, czy sprawy o niepodleganie reformie rolnej mają rozpoznawać sądy powszechne czy organy administracji i sądy administracji. W SN przeważył pogląd, że aby sądy cywilne mogły zająć się takimi sprawami, decyzję musi najpierw wydać organ administracji.

W konsekwencji takiej uchwały SN z 18 maja 2011 r. postępowanie przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi zostało zawieszone do czasu rozpoznania wniosku Jana Krasińskiego przez organy administracji. Wraz z tym upadła szansa na obronę wyroku Sądu Okręgowego w Płocku. Wojewoda mazowiecki, który wydał decyzję o umorzeniu postępowania z wniosku Jana Krasińskiego, ze względu na postanowienie TK odmówił jej uchylenia. Indagowani prawnicy potwierdzają, że mógł, a nawet powinien tak uczynić.

Jan Krasiński odwołał się do ministra rolnictwa i złożył wniosek o unieważnienie decyzji wojewody o umorzeniu postępowania. Rezultat jest na razie niewiadomy. Wiadomo natomiast, że po 11 latach i korzystnym wyroku sądowym sprawa wróciła do punktu wyjścia i etapu kwestii proceduralnych.

Adwokat Andrzej Herman ocenia rzecz radykalnie.  – Działania władz PRL i obecnych łączy niechęć do jasnych rozwiązań i prawa własności. Działacze partyjni nacjonalizowali mienie prywatne z pobudek ideologicznych. Teraz politycy i system prawny nie są zainteresowani ustawowym uregulowaniem tych kwestii, powołując się na stan majątku państwa i licząc na zmęczenie dawnych właścicieli. Temu służy bałagan prawny w sprawach restytucyjnych. Postępowania w sprawach nieruchomości przejętych w trybie reformy rolnej trwają latami, a ich strony najpierw kieruje się na drogę administracyjną, potem do sądów powszechnych, by obecnie powrócić do organów władzy rządowej. Nieszczęściem jest też to, że o zwrotach decydują organy zainteresowane rozstrzygnięciem sprawy. Demokratyczne państwo prawa nie powinno na to pozwolić - mówi adwokat w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

ansa/Rzeczpospolita

[fot.wikipedia]

 

Warto poczytać

  1. Duda13122017 13.12.2017

    Ukraina wciąż nie zniosła zakazu ekshumacji polskich żołnierzy. Będzie interwencja Prezydenta

    Prezydenci Polski i Ukrainy Andrzej Duda i Petro Poroszenko uzgodnili w środę w Charkowie, że podejmą działania na rzecz jak najszybszego zniesienia zakazu ekshumacji. Ma się tym zająć wspólna komisja na szczeblu wicepremierów obu krajów - poinformowali

  2. Morawiecki131220171 13.12.2017

    Premierowy wpis Premiera. Morawiecki zadebiutował na Twitterze

    Rano odbyło się oficjalne powitanie premiera Mateusza Morawieckiego w Kancelarii Premiera Rady Ministrów; nowego szefa rządu powitała b. premier Beata Szydło, która w nowym rządzie objęła stanowisko wicepremiera

  3. RazemKrakow 13.12.2017

    Partia Razem walczy z wolnością słowa! Zablokowali konferencję naukową na UJ

    Władze uczelni ugięły się pod apelem działaczy partii i wycofał się z organizacji sesji naukowej. - To upadek wolności akademickiej - komentuje sprawę Ordo Iuris

  4. ArmiiLudowejwiki 13.12.2017

    Koniec z Marksem i Świerczewskim. Dekomunizacja stała się faktem!

    Ulice m.in. w woj. małopolskim, mazowieckim, wielkopolskim i śląskim - zgodnie z nową ustawą dekomunizacyjną - zmieniły swoich patronów. Pomimo zmian nazw ulic, dokumenty mieszkańców zachowują swoją ważność - poinformowało w środę MSWiA w przesłanym PAP komunikacie

  5. muzulmanie 13.12.2017

    Szkoła koraniczna? Nie w Polsce

    Muzułmańska gmina wyznaniowa w Białymstoku sprzedaje działkę, z rozpoczętą przed laty i przerwaną budową szkoły koranicznej. Za uzyskane z tej transakcji pieniądze chce kupić gotowy budynek, z przeznaczeniem na działalność edukacyjną i kulturalną

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook