Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"Solidarność": Zembala do dymisji!

18.06.2015

Kierowany przez Piotra Dudę związek zawodowy NSZZ "Solidarność" wezwał premier Ewę Kopacz do zdymisjonowania nowego ministra zdrowia. Poszło o jego słowa w jednej ze stacji, gdzie zapowiedział zwolnienia na wypadek strajków.

NSZZ Solidarność zażądała od premier Ewy Kopacz dymisji ministra zdrowia. Chodzi o wypowiedź nt. strajku pielęgniarek, która zdaniem szefa „S” Piotra Dudy dyskwalifikuje Mariana Zembalę „nie tylko jako ministra, ale również jako dyrektora publicznej placówki”.

"Jeżeli ktokolwiek z pracowników w moim szpitalu podjąłby strajk, na drugi dzień będzie przeze mnie, dyrektora, zwolniony" - powiedział wczoraj na antenie TVN Marian Zembala. Nowy minister zdrowia w ten sposób odniósł się do strajku pielęgniarek z Wyszkowa. Co prawda przyznał, że pielęgniarki zarabiają za mało, ale nie zamierza prowadzić rozmów – jak to określił – „pod szantażem strajków i odejścia od łóżek pacjentów”.

W związku z tą wypowiedzią nowego ministra zdrowia Solidarność skierowała pismo do premier Ewy Kopacz, w którym podkreśla, że prawo do organizowania się w związki zawodowe, w tym prawo do strajku to jedno z podstawowych praw obywatelskich zapisanych nie tylko w polskiej konstytucji, ale też w prawie unijnym i konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy, które Polska ratyfikowała.

"Szkoda, że w roku 35-lecia powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność musimy to przypominać Pani rządowi i ugrupowaniu, które chwali się przynależnością do Europejskiej Partii Ludowej" – czytamy w dokumencie. W piśmie podkreślono też, że wypowiedź Mariana Zembali jest „świadomym podżeganiem do łamania prawa i publicznym zastraszaniem pracowników”. "Ktoś taki nie ma prawa być konstytucyjnym ministrem demokratycznego państwa, będącego członkiem Unii Europejskiej" – napisano w piśmie.

Przewodniczący „S” Piotr Duda przypomina, że prawo do organizowania się w związki zawodowe, w tym prawo do strajku są zapisane w Konstytucji RP, a obowiązkiem ministra jest przestrzeganie konstytucji. "Ta wypowiedź dyskwalifikuje Zembalę nie tylko jako ministra, ale również jako dyrektora publicznej, utrzymywanej przecież za nasze podatki, placówki" - podkreśla szef NSZZ Solidarność. Zdaniem Dudy słowa te są "świadomym podżeganiem do łamania prawa i publicznym zastraszaniem pracowników". 

Związkowcy żądają natychmiastowej dymisji Zembali i jednoznacznego odcięcia się od tej wypowiedzi. W czwartek po południu na briefingu w Gliwicach Duda mówił, że list do szefowej rządu "to nie są żadne zagrywki polityczne". 

"Związek zawodowy Solidarność stoi na straży prawa, tego prawa pracy, ustawy o związkach zawodowych, ale także widać my musimy stać na straży konstytucji, skoro nie zareagował ani prezydent Komorowski ani pani premier. Dlatego zwróciłem się do pani premier ze stanowiskiem Solidarności o dymisję ministra, który tak faktycznie łamie prawo, namawia do łamania prawa i podżega do tego, aby dawać przykład przedsiębiorcom polskim, aby przy strajku pracowniczym w zakładzie pracy zwalniali wszystkich pracowników. Te słowa są niedopuszczalne" – mówił.

Podkreślał, że reakcja związkowców nie mgła być inna. "Pan minister zdrowia Marian Zembala wypowiedział słowa, które dla mnie, dla związkowca i w ogóle dla całego ruchu związkowego są słowami niedopuszczalnymi" – powtarzał Duda. W związku z tym Solidarność zażądała od premier Ewy Kopacz dymisji ministra zdrowia oraz jednoznacznego odcięcia się od tej wypowiedzi.

LL/Ryb

Fot. [PAP]

Warto poczytać

Facebook