Jedynie prawda jest ciekawa

Solidarność: władza wali w ludzi toporem

26.03.2012

O godz. 14.00 przed Kancelarią Premiera w Warszawie rozpoczęła się pikieta zorganizowana przez "Solidarność" w proteście przeciw rządowym planom podniesienia wieku emerytalnego. Związkowcy od rana budują też "miasteczko emerytalne", w którym zamierzają przebywać przez całą dobę.

Jako pierwszy głos zabrał Krzysztof Dośla, lider "Solidarności" Regionu Gdańskiego, organizatora pikiety. Na początku przytoczył oświadczenie z I Zjazdu "Solidarności" w 1981 r., w którym przypomniano, że Związek powstał z potrzeby ochrony ludzi przed wyzyskiem władzy, obrony przed niesprawiedliwością gospodarczą. Dośla wskazywał, że ten dokument jest aktualny i dziś i dlatego protestują przeciwko rządowym planom podniesienia wieku emerytalnego.

Jak mówił, Polska ma być krajem dobrobytu dla każdego, a nie tylko dla wybranych grup społecznych. Jego zdaniem, władza nie może być władzą jednej partii i wskazywał czego domagają się przed wydłużeniem wieku emerytalnego - propozycji związanych z polityka prorodzinną, polepszenia sytuacji socjalnej, m.in. zwiększenia dostępności żłobków dla większej liczby rodzin oraz poprawy sytuacji na rynku pracy i w służbie zdrowia. Dopiero po wprowadzeniu tych postulatów, "Solidarność" zgodzi się na dyskusje o podniesieniu wieku emerytalnego.

Lider gdańskiej "Solidarności" zapowiedział, że związkowcy będą obecni tutaj non stop, przez kilka dni, a w piątek przeniosą miasteczko pod gmach Sejmu, gdzie w tym dniu odbędzie się debata i głosowania nad rządowymi propozycjami emerytalnymi oraz wnioskiem "Solidarności" o przeprowadzenie w tej sprawie ogólnopolskiego referendum.

Dośla podkreślił, że "Solidarność" tego tematu "nie odpuści" i będzie walczyć o swoje postulaty. Zwrócił sie też z apelem do rządzących, "żeby władza uważała, gdyż obywatele mogą zacząć sprawować władzę bezpośrednio, co im gwarantuje Konstytucja".

Z kolei lider mazowieckiej "Solidarności" Andrzej Kropiwnicki zaczął od przeprosin w stosunku do swoich kolegów z Gdańska, że musieli przyjechać do Warszawy, "do tego kłamstwa", co wywołało burzę oklasków. Przypomniał, że jeszcze do niedawna Donald Tusk mówił, że sobie nie wyobraża, żeby ludzie pracowali do 70-tki i że minister Rostowski również do niedawna mówił, że operację podniesienia wieku emerytalnego trzeba przeprowadzać bardzo delikatnie. Tymczasem, jak mówił Kropiwnicki, zamiast delikatności, władza wali w związkowców i ludzi toporem, a na to nie będzie zgody.

Z gorącym poparciem dla związkowców wystąpił poseł Ludwik Dorn z Solidarnej Polski, który dziękował Solidarności za tę walkę, którą prowadzą w interesie Polski i wszystkich Polaków. Przypomniał, że on zadeklarował działania polityczne i poparcie postulatów związkowców w Sejmie. Jak mówił, zwrócił się z takim apelem do większościowej koalicji w obecnym Sejmie, podkreślając, że żadna koalicja większościowa, żaden rząd nie trwa wiecznie, a sprawa systemu emerytalnego jest bardzo ważna i będzie miała długofalowe skutki. Dlatego konieczne są rozmowy, trzeba, żeby rządzący rozmawiali ze związkowcami, z opozycją, ze wszystkimi, gdyż polski interes narodowy wymaga tego, żeby ta sprawa była konsultowana ze wszystkimi i była wynikiem porozumienia i przyjęcia najlepszych rozwiązań a nie forsowania na ślepo i narzucenia własnych propozycji, które napotykają na tak powszechny sprzeciw.

Protestujących odwiedził też znany satyryk Jan Pietrzak, który ku radości pikietujących opowiedział kilka dowcipów dotyczących bieżącej sytuacji politycznej oraz zaśpiewał piosenkę "Plagi Tuska", w której przypomniał wszystkie blamaże obecnego rządu, poczynając od katastrofy smoleńskiej, przez powódź, aż po tragiczny stan państwa. Zakończył przytoczeniem słynnej historii o paprykarzu, który się pytał premiera "jak żyć?". Jak mówił Pietrzak, premier, czego już nie pokazały telewizje, miał odpowiedzieć: "krótko". I ta odpowiedź rządzących jest kwintesencją i najlepszym podsumowaniem propozycji emerytalnych rządu - Polacy mają żyć krótko a rodziny mają być bezdzietne, bo to się opłaca państwu - Polacy mają byc tani, a drogi ma być rząd.

Czytaj również:
Miasteczko emerytalne przed Kancelarią Premiera

not saż
[fot. J.Michalski]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook