Jedynie prawda jest ciekawa

Solidarna Polska chce sądzić prokuratorów

15.10.2014

"Powinna powstać nowa, niezależna instytucja do pociągania do odpowiedzialności sędziów i prokuratorów za rażące zaniedbania w pracy."

Powinna powstać nowa, niezależna instytucja do pociągania do odpowiedzialności sędziów i prokuratorów za rażące zaniedbania w pracy - uważają posłowie Solidarnej Polski. Zapowiadają, że w ciągu miesiąca przygotują projekt ustawy w tej sprawie.

Na środowej konferencji prasowej w Sejmie lider SP Zbigniew Ziobro odniósł się do wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który zapadł we wtorek. Uniewinniono - m.in. w związku z przedawnieniem - dwóch policjantów ze sprawy Krzysztofa Olewnika. Prokuratura zarzucała im niedopełnienie obowiązków służbowych. Sąd doszedł do wniosku, że choć policjanci popełnili niemałe błędy, "nie stanowi to o konieczności potraktowania ich, jako przestępców".

"Doszło do rażących zaniedbań i błędów związanych ze sprawą porwania, a potem zamordowania pana Krzysztofa Olewnika, a dziś sądy stwierdzają, że nie ma winnych" - ocenił Ziobro. Według niego "błędy, zaniedbania i jaskrawe dowody niekompetencji funkcjonariuszy przyczyniły się do śmierci młodego człowieka".

Zdaniem Ziobry "dopóki w polskim wymiarze sprawiedliwości nie będzie odpowiedzialności za tego typu błędy i zaniechania, dopóty tego typu dramaty - jak w przypadku pana Krzysztofa Olewnika i jego rodziny - będą się powtarzać". "Musi być odpowiedzialność policjantów i prokuratorów" – zaznaczył lider SP.

Podkreślił, że mając na uwadze odwagę, siłę i determinację okazaną dotąd przez rodzinę Krzysztofa Olewnika, SP nie może pozwolić na to, by "poza biciem piany przez niektórych polityków nic po tej sprawie nie zostało".

"Dlatego będziemy składać projekt zmian w zakresie odpowiedzialności prokuratorów, sędziów tak, aby wyciągnąć kwestię odpowiedzialności zawodowej za błędy, zaniechania z obecnych struktur" - oświadczył Ziobro. Zaznaczył, że obecnie za postępowania dyscyplinarne "odpowiadają korporacje prawnicze".

"Natomiast SP chciałaby, by w takich sytuacjach mogli się wypowiedzieć obywatele poprzez swoich przedstawicieli, rodzaj ławy przysięgłych, która będzie orzekać, czy dany prokurator czy sędzia dopuścił się rażących naruszeń swoich obowiązków, czego skutkiem była śmierć lub krzywda niewinnych ludzi. Tego będziemy się domagać, w tej sprawie niebawem złożymy projekt do laski marszałkowskiej" - zapowiedział. Dodał, że chce, by projekt trafił do Sejmu w ciągu miesiąca.

Ziobrę wsparli inni posłowie SP - Beata Kempa i Andrzej Dera. Kempa podkreśliła, że państwo corocznie wydaje blisko 10 mld zł na wymiar sprawiedliwości, zatem ludzie powinni oczekiwać, że będzie on działać sprawnie. Tymczasem - zaznaczyła - sprawa Krzysztofa Olewnika pokazuje, że jest inaczej. Z kolei Dera - który zasiadał w sejmowej komisji ds. zbadania sprawy Olewnika - zastanawiał się, czy prokuratura nie doprowadziła celowo do przedawnienia sprawy.

W grudniu 2012 r. śledczy oskarżyli policjantów - Remigiusza M. i Macieja L. - którzy po uprowadzeniu Olewnika wchodzili w skład grupy operacyjno-dochodzeniowej mazowieckiej komendy policji w Radomiu, zajmującej się tą sprawą. Zarzucano im niedopełnienie obowiązków służbowych, m.in. że nienależycie zabezpieczyli miejsce przekazania okupu porywaczom, co mogło doprowadzić do utraty śladów kryminalistycznych. Zdaniem śledczych funkcjonariusze nie przesłuchali też osoby mogącej pomóc sporządzić portret pamięciowy szefa grupy porywaczy - Wojciecha Franiewskiego.

Zarzucono im także pochopne zniszczenie nagrań rozmów telefonicznych wykonanych z podsłuchów.

Krzysztofa Olewnika uprowadzono z domu w Drobinie (Mazowieckie) w nocy z 26 na 27 październiku 2001 r. Sprawcy kilkadziesiąt razy kontaktowali się z rodziną, żądając okupu. W lipcu 2003 r. porywaczom przekazano 300 tys. euro, jednak uprowadzony nie został uwolniony. Miesiąc później został zamordowany. Jego ciało, zakopane w lesie w miejscowości Różan, odnaleziono w 2006 r. Cztery lata później, po badaniach genetycznych, ostatecznie potwierdzono tożsamość Olewnika.

W sprawie jego porwania i zabójstwa w październiku 2007 r. na ławie oskarżonych zasiadło 11 osób. W marcu 2008 r. sąd skazał dwóch zabójców - Sławomira Kościuka i Roberta Pazika - na kary dożywotniego więzienia. Ośmioro innych oskarżonych otrzymało kary od roku więzienia w zawieszeniu do 15 lat pozbawienia wolności; jednego z oskarżonych sąd uniewinnił. Trzech członków grupy porywaczy popełniło samobójstwa w zakładach karnych w Olsztynie i Płocku: Franiewski jeszcze przed procesem w 2007 r., a po ogłoszeniu wyroku - Kościuk w 2008 r. i Pazik w 2009 r.

tk/PAP

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook