Jedynie prawda jest ciekawa

Smoleńska podkomisja - zaczęła pracę

07.03.2016

Rozpoczynają się prace podkomisji, którą MON powołało do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Jej członkom przed południem nominacje wręczył szef MON Antonii Macierewicz. Według zapowiedzi prace rozpoczną się od analizy zgromadzonych dokumentów. Równolegle w biurze Rady Europy rozpoczęło się wysłuchanie międzynarodowych ekspertów.


Członkowie podkomisji od rana przyjeżdżali do budynku sąsiadującego z siedzibą MON przy ul. Klonowej w Warszawie. Na miejsce wojskowa ciężarówka przywiozła też meble. Po godzinie 11 do budynku przyjechał minister obrony, by wręczyć członkom podkomisji nominacje. Nie odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Pierwszy wiceprzewodniczący podkomisji dr Kazimierz Nowaczyk powiedział w ub. tygodniu, że w składzie tego gremium nastąpią zmiany. Zapowiedział również, że podkomisja zwróci się do prowadzącej śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej prokuratury wojskowej o "udostępnienie i wymianę dokumentów".

Szef MON Antoni Macierewicz przed miesiącem uroczyście podpisał dokumenty ws. wznowienia badania katastrofy smoleńskiej oraz powołania i składu podkomisji działającej przy Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP).

Jak zapowiedział w rozmowie z PAP Nowaczyk, posiedzenie będzie trwało cały tydzień. Na poniedziałek zaplanowano spotkanie członków podkomisji z szefem MON, który ma im wręczyć nominacje. Tego dnia mają być też załatwiane sprawy organizacyjne, np. kwestie dostępu do materiałów. Podczas przeprowadzonego po zmianie rządu audytu zgromadzono - jak powiedział Nowaczyk - "tysiące stron" dokumentów oraz materiały wizualne.

"To wszystko należy przejrzeć, posegregować i wówczas już w zespołach zajmujących się określoną tematyką będzie robione podsumowanie materiałów, jakie są do dyspozycji. Dopiero wówczas może rozpocząć się praca merytoryczna, wówczas będzie można ustalić, jakie rzeczy są jeszcze niezbędne do zrobienia, wówczas też będzie można przymierzyć się do tego, jakie ewentualne badania należy wykonać i powołać zewnętrznych ekspertów" - powiedział Nowaczyk, który od połowy listopada 2015 r. był społecznym doradcą szefa MON ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Dodał, że chodzi o materiały z kolejnych konferencji smoleńskich, z prac parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, którego szefem był Macierewicz, a członkami duża część członków obecnej podkomisji, a także z tzw. komisji Millera, czyli KBWLLP, która w latach 2010-11 badała katastrofę smoleńską pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera i której ustalenia zespół parlamentarny kwestionował.

Macierewicz powiedział w środę, że w dokumentach komisji Millera "jest wiele materiałów, które gdyby zostały uwzględnione przez członków komisji w konstruowaniu raportu, sprawiłyby, że on by wyglądał po prostu inaczej". "Niemożliwe byłoby przypisanie winy pilotom i niemożliwe byłoby obarczenie ich odpowiedzialnością, a już wszelkie sugestie czy wręcz stwierdzenia, które szkalują (dowódcę Sił Powietrznych) gen. (Andrzeja) Błasika czy prezydenta (Lecha) Kaczyńskiego, w świetle tych dokumentów są skandalicznym kłamstwem" - mówił minister w Telewizji Republika.

Członkowie komisji Millera wielokrotnie podkreślali, że jej zadaniem nie było wskazanie winnych, lecz ustalenie przyczyn wypadku w celach profilaktycznych. Przypominali też, że ich raport (opublikowany w lipcu 2011 r.) nie przypisuje gen. Błasikowi decydującej roli w wydarzeniach bezpośrednio poprzedzających wypadek, wobec czego kwestia jego obecności lub nieobecności w kokpicie nie ma wpływu na wskazaną przyczynę katastrofy.

Nowaczyk zapowiedział, że "komisja zwróci się też do prokuratorów o udostępnienie i wymianę dokumentów pomiędzy komisją i prokuraturą".

Na początku lutego, przy okazji powołania podkomisji szef MON mówił, że "zostały ukryte podstawowe fakty i informacje, które w sposób zasadniczy zmieniają ogląd wydarzeń". Wśród nich wymienił zniszczenie ponad 400 kart informacji i meldunków, jakie zostały dostarczone 10 kwietnia 2010 r. do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W ub. tygodniu Macierewicz zapowiedział przedstawienie tej informacji podkomisji, która - zdaniem ministra - powinna skierować do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na bezprawnym zniszczeniu materiału dowodowego.

Tuż po powołaniu podkomisji część mediów informowała, że z udziału w jej pracach zrezygnował jeden z członków - dziekan Wydziału Chemii Uniwersytetu Gdańskiego prof. Piotr Stepnowski. Pytany o te doniesienia Nowaczyk powiedział, że będą zmiany w składzie podkomisji i zostaną ogłoszone od razu po tym, jak się ona zbierze. Jednocześnie odmówił podania szczegółów, tłumacząc, że są to sprawy, które leżą w gestii ministra obrony.

Nowaczyk zapowiedział, że w pierwszym tygodniu członkowie podkomisji będą spotykać się rano i pracować "tak długo, jak to będzie niezbędne". "Są osoby, które przylatują ze Stanów Zjednoczonych i ten czas należy wykorzystać w sposób maksymalny" - wyjaśnił.

Powiedział też, że na razie nie jest znany termin następnego posiedzenia podkomisji. Ma to zostać ustalone w przyszłym tygodniu.

Komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy smoleńskiej było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M. Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu. Ponadto w raporcie wskazano m.in. na błędy rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

Z kolei ostatni, opublikowany w kwietniu 2015 r. raport kierowanego przez Macierewicza zespołu parlamentarnego, zawierał tezę, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów m.in. na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja udawała się na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Tymczasem w biurze Rady Europy w Paryżu, przed komisją prawną Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZP RE) rozpoczęło się wysłuchanie ekspertów ds. lotnictwa oraz międzynarodowego prawa lotniczego i kosmicznego w związku z katastrofą smoleńską.

Komisja najpewniej nie zajmie się projektem rezolucji w sprawie zwrotu przez Rosję państwu polskiemu wraku Tu-154M i czarnych skrzynek - powiedziała PAP przed posiedzeniem komisji przedstawicielka ZP RE ds. komunikacji Micaela Catalano.

W październiku 2014 r. projekt rezolucji dotyczący katastrofy smoleńskiej został zgłoszony do ZP RE; podpisało się pod nim wówczas ponad 40 parlamentarzystów ZP RE, głównie z grupy Europejskich Konserwatystów, w tym politycy PiS. W styczniu 2015 r. poinformowano, że projekt został skierowany do prac w komisji prawnej i praw człowieka Zgromadzenia.  

W kwietniu ub.r. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej oświadczył, że wrak tupolewa jest dowodem rzeczowym w rosyjskim śledztwie i że jego przekazanie stronie polskiej zostanie rozważone po zakończeniu dochodzenia. 

W wysłuchaniu przed komisją prawną ZP RE biorą udział eksperci: Timothy Brymer, prawnik, specjalista ds. lotnictwa i prawa lotniczego z Wielkiej Brytanii oraz Pablo Mendes de Leon, kierownik wydziału prawa lotniczego i kosmicznego z Uniwersytetu w Lejdzie w Holandii.

Zgromadzenie Parlamentarne to jeden z dwóch głównych organów statutowych Rady Europy. Zasiada w nim 648 delegatów (324 przedstawicieli parlamentów krajowych i tyle samo zastępców); liczba delegatów zależna jest od liczby mieszkańców państwa. Rada Europy, z siedzibą w Strasburgu, koncentruje się na kwestiach obrony i szerzenia praw człowieka oraz zasad demokracji parlamentarnej i rządów prawa. Do RE należy 47 państw. W Paryżu mieści się jedno z biur RE.

ansa/PAP

[fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. Wroblewskawiki 17.01.2018

    Posłanka Nowoczesnej nie zagłosowała w sprawie aborcji. Pomazano jej biuro odchodami!

    Policja szuka osoby, która pomazała odchodami okno biura posłanki Nowoczesnej Kornelii Wróblewskiej w Zamościu (Lubelskie)

  2. Pawlowiczwiki 17.01.2018

    "Żadnych syryjskich dzieci". Ostry komentarz Pawłowicz

    - Za nimi będą mamusie i tatusiowie - odpowiedziała poseł Krystyna Pawłowicz w reakcji na doniesienia o propozycji z Brukseli przyjęcia do Polski 500 syryjskich dzieci

  3. SLDWarszawa 17.01.2018

    Lewica wciąż tkwi w PRL. SLD dziękuje za wyzwolenie Warszawy

    - Siedemdziesiąt trzy lata temu, 17 stycznia 1945r. Warszawa, została wyzwolona z rąk hitlerowców - napisał rzecznik prasowy mazowieckiego SLD Artur Jaskulski. Z tej okazji, kierownictwo warszawskich struktur partii złożyło dziś wieniec

  4. Myslistwo 17.01.2018

    "Masz 5 minut, chyba że chcesz dostać kulką". Będzie śledztwo w sprawie myśliwych i sportowca

    Incydent, do którego doszło między myśliwymi a Igorem Traczem w gminie Trąbki w woj. pomorskim, badany jest przez Rzecznika Dyscyplinarnego Polskiego Związku Łowieckiego w Gdańsku - poinformowała rzeczniczka PZŁ Diana Piotrowska

  5. Naszematkinasiojcowie 17.01.2018

    Proces za "Nasze matki, nasi ojcowie". Wytoczył go 92-letni żołnierz AK

    Krakowski Sąd Okręgowy ponownie zaproponował, by twórcy niemieckiego serialu "Nasze Matki, nasi Ojcowie" i żołnierze AK podnoszący, że produkcja narusza ich dobra osobiste, zawarli ugodę. W środę odbyła się kolejna rozprawa w trwającym od 2016 r. procesie cywilnym

  6. Rusin1701 17.01.2018

    Mówiła że takiej dewastacji nie było nawet w czasach hitlerowskich, a teraz nieudolnie atakuje LP. Kolejna wpadka Kingi Rusin

    Tym razem prezenterka próbowała zaatakować działalność Lasów Państwowych, ale... źle przeczytała artykuł! - Nikt nie dyskredytuje jej skuteczniej niż ona sama - przekonuje Dyrektor Generalny Lasów Państwowych

  7. 1270macierewiczblaszczakow 16.01.2018

    Łapiński: wypowiedzi Macierewicza mogą być uznane jako próba wywierania nacisku na premiera

    Wypowiedzi b. szefa MON Antoniego Macierewicza mogą być uznane za próbę wywierania nacisku na premiera jako instancji odwoławczej

  8. 1270aborcjonistkiaspolicjaas 16.01.2018

    Dramat na Pomorzu: Ciężarówka wjechała na przejście dla pieszych. Zginęła 8-latka

    18-letnia dziewczynka została śmiertelnie potrącona przez ciężarówkę, która - przy zielonym świetle dla pieszych, wjechała na przejście

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook