Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Śmierć kolejnego świadka w aferze marszałkowej

24.02.2012

Płk Leszek Tobiasz to niejedyny świadek w tzw. aferze marszałkowej, który w ostatnim czasie zszedł z tego świata. 21 grudnia 2011 r. zmarł Marian Cypel - były dyplomata i rezydent PRL-owskiego wywiadu w Wiedniu – pisze niezalezna.pl

Poprzez Cypla płk Leszek Tobiasz starał się dotrzeć do bp. Antoniego Dydycza i bp. Sławoja Leszka Głódzia, a ci mieli mu ułatwić kontakt z Antonim Macierewiczem – likwidatorem Wojskowych Służb Informacyjnych.

Pogrzeb 82-letniego Cypla odbył się 27 grudnia w Warszawie.

Leszek Tobiasz zmarł kilka tygodni później w niewyjaśnionych okolicznościach. Po północy 11 lutego, na karnawałowej imprezie integracyjnej pracowników Mazowieckiej Wojewódzkiej Komendy OHP (był tam zatrudniony jako doradca ds. obronności i spraw niejawnych) w Zwoleniu przewrócił się w czasie tańca i uderzył głową w podłogę. Nie udało się przywrócić mu przytomności.

Wezwany lekarz stwierdził zgon, który nastąpił o godz. 0:10, a ponieważ okoliczności śmierci były dla niego niejasne, zawiadomił policję i prokuraturę. Zarządzono sekcję zwłok.

Według „Gazety Polskiej”, wydarzenia mogły wyglądać inaczej. Zdaniem anonimowego świadka, płk Tobiasz stał z jakimś mężczyzną przy oknie i nagle przewrócił się, uderzając głową w parapet. Niewykluczone, że został popchnięty.

Przeprowadzający sekcję zwłok anatomopatolog stwierdził „ranę w okolicach zausznych, która powstała przed śmiercią” i „rozległą niewydolność krążenia”. Nie są znane okoliczności powstania rany.

1 marca płk Tobiasz po raz pierwszy miał zeznawać przed sądem w sprawie rzekomej korupcji przy weryfikacji żołnierzy WSI, miała się też odbyć jego konfrontacja z Bronisławem Komorowskim. Cypel też miał w tej sprawie status świadka.

Jak przypomina niezalezna.pl, afera marszałkowa zaczęła się jesienią 2007 r. od wizyty płk. Leszka Tobiasza w gabinecie ówczesnego marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego. Żołnierza WSI z parlamentarzystą skontaktowała posłanka Platformy Jadwiga Zakrzewska, która dziś zasłania się niepamięcią. Kilka miesięcy później okazało się, że płk Leszek Tobiasz nagrywał swoich rozmówców.

Ostatecznie okazało się, że wszczęte śledztwo było prowokacją wymierzoną w Komisję Weryfikacyjną i jej szefa Antoniego Macierewicza, a w związku z rzekomą korupcją oskarżono dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego i pułkownika byłych WSI Aleksandra L., który dobrowolnie poddał się karze.

rch, niezalezna.pl

[fot. logo WSI]

Warto poczytać

Facebook