Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Służby za czasów PO-PSL nawiązywały do PRL

12.05.2016

Sekretarz stanu w KPRM Maciej Wąsik uważa, że nadużyciami w działalności służb specjalnych w czasach rządów PO-PSL powinna zająć się prokuratura.

– Nie wiemy, co się stało z tą osobą. Kierownictwo Agencji Wywiadu nie przyjęło propozycji współpracy i przekazało jej dane do Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Jestem zdumiony tą sytuacją – tak Maciej Wąsik, sekretarz stanu w KPRM w TVP Info skomentował informację, że polska ambasada w Moskwie zlekceważyła osobę, która poinformowała, że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku mogło dojść do zamachu. Dodał, że tą sprawą powinien wyjaśnić prokurator. Mariusz Kamiński, koordynator służb specjalnych podczas przedstawiania w środę audytu na temat rządów koalicji PO-PSL powiedział, że 10 maja 2010 r. do polskiej ambasady w Moskwie zgłosił się człowiek, który chciał przekazać polskim służbom informacje na temat ewentualnego zamachu w Smoleńsku. Informatora zlekceważono, polski wywiad przekazał sprawę rosyjskim służbom. 

Były wiceszef CBA mówił, że w czasach rządów PO-PSL służby zajmowały się inwigilacją legalnych manifestacji antyrządowych. - Za rządów PO PSL służby takie jak ABW niezwykle mocno interesowały się uczestnikami nie tylko antyrządowych demonstracji, al także patriotycznych – jak choćby w obronie krzyża., czy w obronie Telewizji Trwam. W aktach ABW znajdują się materiały ze spisem wielu uczestników tych marszów, z ich danymi osobowymi. To są rzeczy bardzo niepokojące. I myślę, że  były szef ABW Krzysztof Bondaryk będzie się musiał z wielu rzeczy wytłumaczyć
— mówił Maciej Wąsik w programie "Gość poranka". Ocenił, że takie działania, „to są modele, które funkcjonowały w systemach totalitarnych”.  

Podkreślił, że służby w czasach rządów koalicji PO-PSL nawiązywały bardzo często do czasów PRL. "Chociażby inwigilacja opozycji, inwigilacja marszów demokratycznych, legalnych zgromadzeń, stowarzyszeń czy internetu - (monitoring Salonu24), inwigilacja dziennikarzy… – wymieniał b. wiceszef CBA. To wszystko sprawiło, że jak wskazał Maciej Wąsik: "Jawi się obraz państwa, które zadaniowało swoje służby do celów niemerytorycznych. Służby nie działały w obronie państwa, działały w  interesie rządzących polityków". W tym kontekście przypomniał akcję „Widelec” w wyniku której policja zatrzymała przed meczem ponad siedmiuset przypadkowych kibiców Legii Warszawa.

Odniósł się również do inwigilacji obrońców krzyża z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie i retorycznie pytał: „Jakie zagrożenie mogli stanowić obrońcy krzyża? Grono starszych osób, które wyrażały swoje uczucia religijne?”. Wśród obrońców krzyża działał tajny agent, który składał „rzeczowe meldunki”. Inwigilowano również księdza Stanisława Małkowskiego, który często modlił się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. 

– W ramach grupy obrońców krzyża był też inwigilowany ksiądz Stanisław Małkowski, przyjaciel błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. On był inwigilowany bardzo mocno w latach osiemdziesiątych. Był to jeden z księży, który był typowany do porwania przez służby bezpieczeństwa – mówił Wąsik.

Maciej Wąsik mówił również, że służby inwigilowały byłe kierownictwo CBA. – Rozumiem, że służby mogły się mną zajmować, ale nie powinny się interesować ani moją rodziną, ani rodziną Mariusza Kamińskiego – stwierdził minister.

[fot. wPolityce.pl]

źródło: TVP Info/tp


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook