Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Służby kontrolują nasze rozmowy

17.03.2014

11 polskich służb oraz sądy i prokuratura ma stały dostęp do naszych danych, które znajdują się w sieciach telekomunikacyjnych. Służby bardzo chętnie z tego korzystają. W ubiegłym roku pojawiło się 1,75 mln żądań udostępnienia danych o miejscu, czasie i uczestnikach rozmów.

Takie żądanie otrzymali operatorzy sieci telekomunikacyjnych w 2013 r. Koszt: 60 mln zł – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.

Skąd bierze się taka kwota? Przetrzymywanie i udostępnianie danych kosztuje sieci blisko 1 zł na jednego klienta. Jeżeli przyjmiemy, że w Polsce istnieje 56,5 mln kart SIM oraz prawie 6 mln abonentów sieci stacjonarnej, to otrzymamy kwotę ponad 60 mln zł.

Kto może nas kontrolować?

Jak donosi dziennik, najwięcej wniosków spływa od policji, ABW, Straży Granicznej oraz CBA.

„Problem w tym, że żądań służb jest nadal bardzo dużo w stosunku do tego, co sprawozdają operatorzy telekomunikacyjni w innych krajach Unii Europejskiej”. - czytamy w DGP.

Tylko w 2009r. polskie służby zgłosiły 1 mln żądań o udostępnienie danych, podczas gdy czeskie służby prosiło o to samo 280 tys., Duńczycy 4 tys., Francja – ponad 500 tys., a Hiszpania – prawie 71 tys.

Problem w tym, że nikt nie kontroluje tego, do czego dane telekomunikacyjne są wykorzystywane.

„Obecne regulacje pozwalają policji i innym służbom na sięganie po billingi, dane abonenckie (o użytkowniku telefonu) czy informacje o geolokalizacji bez konieczności uzyskiwania zgody żadnego zewnętrznego organu” - czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Dziennik przytacza przykład, gdzie dane, które zostały dostarczone służbom, były wykorzystywane w sprawach rozwodowych.

Problem podsłuchów zauważyła NIK. W jej ocenie uprawnienia służb do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych wymagają pilnego doprecyzowania. Nad zmianą przepisów pracuje już Senat.

Czytaj cały artykuł w „Dzienniku Gazecie Prawnej”

DGP, lz

[fot: sxc,hu]

Słowa kluczowe:

służby specjalne

,

podsłuch

,

policja

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook