Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Słowa Wassermann przeczą prokuraturze

22.12.2011

Przyczyną obrażeń ciała śp. Zbigniewa Wassermanna nie było działanie materiałów wybuchowych lub wysokiej temperatury – takie stwierdzenie miało się znaleźć w opinii biegłego, który badał ciało tragicznie zmarłego posła PiS. Poinformowała o tym Naczelna Prokuratura Wojskowa. Jednak, jak ujawnia w rozmowie z portalem Stefczyk.info Antoni Macierewicz, w aktach dotyczących ekshumacji posła nie było żadnych wyników badań, które pozwalałyby wyciągnąć takie wnioski. Przewodniczący zespołu badającego przyczyny katastrofy specjalnie dla naszego portalu mówi o ostatnim posiedzeniu kierowanego przez siebie zespołu:

Oświadczenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej stoi w sprzeczności z tym, co mówiła dziś Małgorzata Wassermann na posiedzeniu zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską. Ona zapoznała się z protokołem sekcji zwłok śp. Zbigniewa Wassermanna. Pani Małgorzata mówiła, że z całą pewnością może powiedzieć, że nie dokonano badań, które wykluczyły by wybuch, jako powód śmierci ojca. Jednocześnie NPW wydaje oświadczenie, w którym stwierdza, że badania przeprowadzone podczas ekshumacji dotyczyły właśnie tego, czy można stwierdzić ślady wybuchu. Zgodnie z oświadczeniem prokuratury badania te wykluczyły oddziaływanie jakichkolwiek sił i energii spowodowanych środkami pirotechnicznymi.

Mamy w tej sprawie do czynienia z absolutnym przeciwieństwem i sprzecznością. Ja nie ukrywam, że po doświadczeniach ubiegłych dwudziestu miesięcy większe zaufanie mam do Pani Małgorzaty Wassermann. Zwłaszcza, w sytuacji, gdy jest jasne, że Naczelna Prokuratura Wojskowa jest stroną w tej sprawie. Również wyniki ekshumacji wskazują na szereg nieprawidłowości, jakich dopuszczono się w Rosji. Dokumentacja rosyjska jest sfałszowana. To oznacza, że prokuratura nie dopełniła swoich obowiązków. W Polsce nie przeprowadzono bowiem sekcji zwłok. Prokuratura nie podjęła takich czynności, mimo braku gwarancji rzetelności rosyjskich specjalistów. W wyniku tego bezpowrotnie została utracona część materiału dowodowego. Po dwudziestu miesiącach badania zwłok nie pozwala np. na dokonanie badań przesądzających czas zgonu. To jest już niemożliwe.

Tymczasem pamiętajmy, że nawet sprawa czasu zgonu ofiar katastrofy smoleńskiej jest wciąż niejasna. W dokumentach rosyjskich mamy stwierdzenia, że zgon nastąpił o godzinie 10:50 czasu miejscowego. Jednocześnie oficjalne stanowisko prokuratury stwierdza, że do katastrofy doszło o godzinie 10:41. W Białej Księdze publikujemy te dokumenty. Na wiarygodności rosyjskich dokumentów niewątpliwie nie można się opierać. Prokuratura nie zarządziła w Polsce sekcji zwłok po przetransportowaniu zmarłych do Polski. W ten sposób nie dopełniła obowiązków. To oznacza, że stanowisko pułkownika Rzepy jest mniej wiarygodne niż stanowisko Pani Małgorzaty Wassermann, która stwierdza, że w ekspertyzie, z którą się zapoznała, nie znalazła żadnej przesłanki, by wykluczyć śmierci na skutek wybuchu w samolocie. Takich badań nie przeprowadzono.

saż
[fot. PAP/Tomasz Gzell]

Słowa kluczowe:

Wassermann

,

prokuratura

,

ekshumacje

,

ciało

,

sekcja

,

Rosja

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook