Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Śledztwo ws. Amber Gold przedłużone

26.12.2014

Prokuratura przedłużyła śledztwo w sprawie Amber Gold do kwietnia 2015 roku.

Amber Gold nie była "pralnią brudnych pieniędzy", od początku była to piramida finansowa stworzona po to, by wyłudzać od klientów pieniądze - wynika z ustaleń łódzkich śledczych. Akt oskarżenia w tej sprawie powinien trafić do gdańskiego sądu najpóźniej wiosną 2015 r.

Według prokuratury trwające ponad dwa lata śledztwo w tej głośnej sprawie jest już w końcowej fazie. Nie udało się go zamknąć w tym roku, ale prawdopodobnie nastąpi to w pierwszym kwartale 2015 r. Prokuratura czeka wciąż na realizację pomocy prawnej z kilku krajów, a także przesłuchuje ostatnich świadków.

"Śledztwo ws. Amber Gold jest przedłużone do 30 kwietnia 2015 r. Mamy nadzieję, że do tego czasu możliwe będzie jego zakończenie" - powiedział PAP rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Jednym z głównych dowodów w sprawie jest licząca ponad 230 stron opinia finansowo-księgowa spółki Amber Gold, sporządzona dla prokuratury przez Ernst & Young Audyt Polska. Ta kompleksowa analiza finansowo-ekonomiczna posłużyła śledczym przede wszystkim do ustalenia faktycznych źródeł finansowania działalności firmy, sposobu i poziomu osiąganych przez nią zysków i struktury wydatków.

Z tej analizy wynika, że nie było zewnętrznych źródeł finansowania spółki, a wpłaty na jej rachunki były dokonywane w głównej mierze przez klientów zakładających lokaty. Zdaniem śledczych nie ma dowodów, że spółka była finansowa z nielegalnych źródeł np. przez grupy przestępcze czy źródła z zagranicy.

"Nie było w zasadzie wpłat na konta spółki, które pochodziły od innych osób niż klienci zakładający lokaty. Nie ma też dowodów na to, że w spółce dochodziło do prania brudnych pieniędzy" – powiedział Kopania.

Zdaniem prokuratury, Amber Gold wbrew przyjętym zobowiązaniom wynikającym z umów z klientami i wydawanym certyfikatom, które - jak się później okazało - były bez pokrycia, tylko znikomą część środków z lokat przeznaczała na zakup kruszców, w tym złota. Lokaty - w ocenie śledczych - faktycznie nie miały żadnych zabezpieczeń.

Spółka pozyskała z lokat od klientów prawie 851 mln zł, z czego tylko niewiele ponad 10 mln zł zainwestowała w metale szlachetne. Klienci od początku byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy, bowiem zapewniano ich o nabywaniu metali szlachetnych (głównie złota) w ilości odpowiadającej wpłaconym sumom. O tym, że było to oszustwo, a klientów wprowadzano w błąd - w ocenie prokuratury świadczyć może także fakt, że te niewielkie ilości złota kupowano tylko od grudnia 2009 r. do  5 lipca 2011 r., a lokaty były zawierane od października 2009 r. aż do sierpnia 2012 r.

Zdaniem śledczych, była to od początku piramida finansowa i z takim właśnie zamiarem powstała Amber Gold. W trakcie prowadzenia działalności spółka nie korzystała z żadnych dotacji, subwencji, kredytów, pożyczek ani innego wsparcia finansowego - miała finansować się tylko z lokat klientów. Byli on także wprowadzani w błąd co do ubezpieczenia produktu oraz w sprawie wysokości kapitału zakładowego spółki.

"Ostatecznie zainwestowane pieniądze przed upadkiem spółki odzyskało zaledwie ok. 3 tys. z ok. 18 tys. jej klientów" - zaznaczył Kopania.

Właściciele spółki - Marcin P. i Katarzyna P. - pieniądze pozyskane z lokat wydawali na rozmaite cele. Na działalność lotniczą, w tym na finansowanie linii OLT Express (przewoźnika, w którym głównym inwestorem była firma Amber Gold) przeznaczono prawie 300 mln zł, ponad 214 mln zł wydano na bieżącą działalność spółki, zakup nieruchomości i pojazdów, reklamę.

Część pieniędzy została przeznaczona na wynagrodzenia za pracę. Z bilansu spółki wynika, że prezes Amber Gold Marcin P. i jego żona wypłacili sobie z tytułu wynagrodzenia za pracę oraz zleceń w sumie 18,8 mln zł "pensji".

Właściciele spółki lokowali wyłudzone pieniądze w nieruchomości i samochody. Prokuraturze udało się ustanowić hipoteki na trzech nieruchomościach o wartości kilku milionów zł i zabezpieczyć 250 tys. zł. Niezależnie od tego, śledczy przekazali syndykowi spółki 1 mln zł w gotówce i 57 kg złota, wycenionego na ponad 9,3 mln zł, które zabezpieczono w ramach śledztwa. Według prokuratury nie ma dowodów na to, że spółka transferowała pieniądze za granicę.

Prokuratura wielokrotnie modyfikowała zarzuty wobec małżonków P., którzy - zdaniem śledczych - działali "wspólnie i w porozumieniu". Obecnie są oni podejrzani przede wszystkim o to, że w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadzili łącznie ok. 18 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Przyjęto, że oboje działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili z tej działalności stałe źródło dochodu.

Marcin P. jest podejrzany obecnie w sumie o 24 przestępstwa, jego żonie zarzucono ich 17. Obok oszustwa znacznej wartości zarzuca się im m.in. poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach o podwyższeniu kapitału zakładowego kilku spółek, naruszenie ustawy o rachunkowości oraz kodeksu spółek handlowych.

Podejrzani - według śledczych - konsekwentnie nie przyznają się do zarzutów i odmawiają składania wyjaśnień. Marcin P. trafił do aresztu w sierpniu 2012 r. i ma pozostać w nim co najmniej do końca lutego 2015 r. Jego żona jest aresztowana do połowy stycznia przyszłego roku, ale śledczy prawdopodobnie wystąpią wkrótce o przedłużenie jej aresztu o kolejne trzy miesiące. Obojgu grożą kary do 15 lat więzienia.

Małżonkowie P. zapoznają się już z aktami sprawy, które liczą ponad 15 tys. tomów i składają wnioski dowodowe, które tylko częściowo są uwzględniane. To jednak też powoduje wydłużenie śledztwa.

W postępowaniu przesłuchano dotąd ponad 18 tys. świadków, głównie pokrzywdzonych, ale także pracowników centrali Amber Gold i oddziałów parabanku oraz przedstawicieli m.in. Komisji Nadzoru Finansowego, NBP, banków, do których wpływały pieniądze z lokat Amber Gold oraz pośredników, którzy działali w imieniu tej spółki, zanim stworzyła własną sieć placówek.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 nawet do 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

tk/PAP

fot. wikipedia.org/Patryk Matyjaszczyk

Warto poczytać

  1. KalitaTomasz 20.01.2017

    Prezydent weźmie udział w pogrzebie T. Kality

    Prezydent Andrzej Duda w sobotę weźmie udział w pogrzebie byłego rzecznika SLD Tomasza Kality.

  2. stanislawtyszkayoutubewsensie 20.01.2017

    Tyszka chce wyjaśnień ws. Straży Marszałkowskiej

    "Będę domagał się wyjaśnień od pana marszałka, bo bardzo mnie to zaskoczyło".

  3. mid-17119263 20.01.2017

    Komendant Straży Marszałkowskiej odwołany

    „Jego funkcję pełni teraz jeden z zastępców” - poinformował Marszałek Senatu.

  4. mid-17119055 20.01.2017

    Rafalska: Zasiłki nie zastąpią dochodu

    Liczba bezrobotnych spadła, pracujemy długo i coraz wydajniej. Nie jest więc tak, że każda kobieta, która otrzymała 500+, myśli, że w domu będzie jej najlepiej - powiedziała w piątek minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

  5. dwnld977028815 20.01.2017

    Szefowa KPRP: Polskę i Izrael łączy wiele

    "Wizyta na Bliskim Wschodzie w wymiarze gospodarczym jest niesłychanie istotna”.

  6. 17119114 20.01.2017

    Bochenek: Premier wyznacza ministrom priorytety

    Bochenek powiedział w piątek w Radiu Plus, że przegląd resortów, to dobry moment, żeby dokonać szybkiego podsumowania, tego co działo się w ostatnim roku.

  7. sejm-sdfhgsdfjh-sdfj 19.01.2017

    Prokuratura wszczyna śledztwo ws. posiedzenia Sejmu

    Śledztwo dot. 16 grudnia. Zawiadomienie złożyły PO i Nowoczesna.

  8. olsztyn-smolensk-pamiec-katyn-353t54fc25ccm800x61e3a41c 19.01.2017

    Kolejne ekshumacje do połowy 2017 roku

    Zaplanowane zostały kolejne ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik będą przeprowadzane do połowy 2017 r.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook