Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Śledztwo w sprawie publikacji "Wprost"

18.08.2014

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczyna śledztwo w sprawie wycieku ściśle tajnych dokumentów, o których napisał tygodnik „Wprost”, że są w ich posiadaniu. Miały one być źródłem dla opracowania tajnego aneksu do raportu Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI.

Poinformował o tym w poniedziałkowym komunikacie prasowym rzecznik tej prokuratury Przemysław Nowak, który jeszcze kilka godzin wcześniej mówił PAP, że prokuratura z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające, którego celem jest stwierdzenie, czy zachodzi "uprawdopodobnione podejrzenie, że doszło do popełnienia przestępstwa".

Po kilku godzinach rzecznik podał, że wszczęto śledztwo w sprawie "zaistniałego na przełomie lipca i sierpnia 2014 r. w nieustalonym miejscu ujawnienia informacji niejawnych o klauzuli ‘ściśle tajne’ zawartych w materiałach będących podstawą stworzenia tzw. aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Śledztwo wszczęto na podstawie informacji tygodnika "Wprost".

Jak podał w poniedziałek tygodnik "Wprost", tajne materiały wyciekły z kierowanej przez Antoniego Macierewicza Komisji Weryfikacyjnej WSI i po siedmiu latach są po raz pierwszy ujawniane. Materiały, a konkretnie 47 stron opatrzonych adnotacjami "ściśle tajne" i "egzemplarz pojedynczy", miały trafić do redakcji dwa tygodnie temu.

- Jesteśmy w kontakcie z redakcją tygodnika, w celu uzyskania tych materiałów - powiedział Nowak.

Śledztwo jest prowadzone w oparciu o art. 265 kodeksu karnego, który w paragrafie 1. stanowi:

- Kto ujawnia lub wbrew przepisom ustawy wykorzystuje informacje stanowiące tajemnicę państwową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Według tygodnika w 2007 r. na podstawie m.in. tych materiałów miał być stworzony aneks do raportu z weryfikacji WSI. Aneks został przekazany ówczesnemu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiego, który nie zdecydował się na jego ujawnienie. Dokument spoczywa w kancelarii tajnej Kancelarii Prezydenta RP i również Bronisław Komorowski nie korzysta z prawa do jego ujawnienia.

Jak pisze "Wprost", z dokumentów wynika m.in., że autorzy aneksu do raportu WSI zbierali informacje mające obciążyć Bronisława Komorowskiego. W dokumentach nazwisko Komorowskiego ma się pojawiać trzykrotnie. Według "Wprost" weryfikatorzy przypisywali mu, że patronował podejrzanej fundacji, która wyłudzała pieniądze Wojskowej Akademii Technicznej, używał materiałów WSI do niszczenia podwładnych i wreszcie - że miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami bronią.

Joanna Trzaska-Wieczorek z kancelarii prezydenta powiedziała PAP, że ujawnienie tajnych informacji jest "kolejnym skandalem w tzw. sprawie raportu WSI i należy oczekiwać, że prokuratura tym razem, w przeciwieństwie do wcześniejszych skandali związanych z raportem, podejmie odpowiednie działania".

Podkreśliła, że podobnie jak to czynił przez trzy lata prezydent Lech Kaczyński, prezydent Bronisław Komorowski podjął decyzję o nieujawnianiu aneksu do raportu z likwidacji WSI.

- Decyzja prezydenta Kaczyńskiego świadczy o jego ocenie jakości i wiarygodności aneksu - oceniła szefowa prezydenckiego biura prasowego.

PAP

[FOTO: wprost.pl]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook