Jedynie prawda jest ciekawa

Śledztwo ostatecznie umorzone

16.11.2011

Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie uwzględnił zażalenia rodziny byłej minister budownictwa na umorzenie części śledztwa dotyczącej nacisków na prokuratorów. Umorzenie tym samym jest już prawomocne.

Środowe posiedzenie sądu dotyczyło trzech wątków objętych postanowieniem o umorzeniu. Mąż i syn Barbary Blidy, Henryk i Jacek, nie zgadzali się na umorzenie sprawy nacisków, jakie - ich zdaniem - wywierali przełożeni na referentów: trzech asesorów i jednego prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Kwestionowali też zasadność stawiania zarzutów Barbarze Blidzie, decyzji o jej zatrzymaniu i przeszukania jej domu. Trzeci wątek dotyczył wystąpienia ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w parlamencie 25 kwietnia 2007 r. Zdaniem Blidów, Ziobro przekroczył wówczas swe uprawnienia i wprowadził w błąd opinię publiczną.

- Zapewniał posłów, że o sprawie dowiedział się dopiero w dniu śmierci pani Barbary Blidy, podczas gdy materiał dowodowy wskazuje na to, że wiedział o tym znacznie wcześniej. Powołałam się w dzisiejszym wystąpieniu na zeznania pana Janusza Kaczmarka, który zeznał, że w dniu śmierci Barbary Blidy zdenerwowany pan Ziobro zatelefonował do niego i powiedział: "Słuchaj, z dowodami było krucho", co oznacza, że miał wiedzę o sprawie - powiedziała pełnomocniczka Blidów, Stanisława Mizdra.

Stanowiska Blidów i ich pełnomocniczki nie podzielił jednak sąd. Sędzia Magdalena Rzaska poinformowała, że sąd utrzymuje w mocy postanowienie o umorzeniu śledztwa w zakresie tych trzech wątków. Uzasadnienie decyzji sądu było niejawne z uwagi na tajne materiały, znajdujące się w aktach
sprawy.

- Sąd stwierdził, że prokurator miał rację, wydając postanowienie o umorzeniu postępowania. Stwierdził także, że wszystkie argumenty, podane przez prokuratora w uzasadnieniu tego postanowienia były prawidłowe. Nie zakwestionował żadnego ze zdań, które w tym uzasadnieniu się znalazły ani żadnego z wywodów nie uznał za nielogiczny lub nieprecyzyjny - powiedział dziennikarzom Rafał Sławnikowski z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji sądu mec. Mizdra zapowiedziała, że w razie nieuwzględnienia zażalenia zwróci się do Rzecznika Praw Obywatelskich o wniesienie tzw. kasacji nadzwyczajnej. Jacek Blida powiedział, że decyzja zostanie podjęta po analizie uzasadnienia i konsultacji z mec. Mizdrą.

Syn Barbary Blidy ocenił, że choć orzeczenie jest zgodne z literą prawa, to z duchem przepisów już nie. Dziennikarze pytali Jacka Blidę, czy ma jeszcze nadzieję, że ktoś kiedyś potwierdzi, iż były naciski na prokuratorów. - Liczyłem że tak się stanie w momencie, kiedy poszczególni prokuratorzy odchodzili z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, natomiast tak się nie stało i chyba nie za bardzo mogę już na to liczyć - odpowiedział Jacek Blida.

W lutym 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Łodzi umorzyła - wyłączoną z głównego śledztwa - sprawę działania katowickich prokuratorów, którzy wydali postanowienia o przedstawieniu zarzutów i zatrzymaniu Blidy oraz nacisków na nich ze strony polityków i przełożonych.

W sprawie ewentualnych nacisków na prokuratorów zeznawali też uczestnicy narady z lutego 2007 r. u ówczesnego szefa rządu Jarosława Kaczyńskiego przed planowanym zatrzymaniem Blidy, m.in.: b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek, b. komendant główny policji Konrad Kornatowski, b. szef ABW Bogdan
Święczkowski, b. szef CBA Mariusz Kamiński oraz b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i J. Kaczyński.

Z zeznań b. szefa MSWiA oraz b. szefa policji wynikało, że podczas narady Ziobro i Święczkowski chcieli postawienia zarzutów b. posłance SLD. Kaczmarek miał natomiast mówić, że nie ma wystarczających dowodów przeciwko Blidzie. Według niego były naciski polityczne i wiele
nieprawidłowości w tej sprawie. Zaprzeczać temu mieli pozostali uczestnicy narady. W związku z rozbieżnościami w ich zeznaniach zdecydowano o przeprowadzeniu konfrontacji.

Łódzka prokuratura uznała, że zebrane dowody nie dają podstaw do uznania, iż osoby te wywierały wpływ na katowickich prokuratorów. Stwierdzono co prawda, że "nadzór służbowy nad postępowaniem prokuratury katowickiej był szczególnie intensywny, a o sprawie informowany był nawet ówczesny premier", to jednak te ustalenia "nie dały podstaw do przyjęcia, że doszło do popełnienia przestępstwa".

W ocenie łódzkich śledczych, prokuratorzy samodzielnie podejmowali decyzje, które uważali za słuszne i służące realizacji celów śledztwa.

Prok. Sławnikowski wyjaśnił w środę, że wątek legalności narad u premiera zawierało inne umorzenie, ta sprawa była bowiem rozpatrywana oddzielnie. - Same wypowiedzi ówczesnego premiera i ministrów na temat tej sprawy, które miały miejsce, jako wywierające nacisk na prokuratorów w Katowicach, to był przedmiot tego (środowego - PAP) postępowania - powiedział prokurator.

Sąd Rejonowy Katowice-Wschód już wcześniej, we wrześniu tego roku, rozpatrywał zażalenie Blidów na umorzenie innego wątku sprawy, dotyczącego działań katowickich prokuratorów już po śmierci Barbary Blidy. Sąd uznał, że mieściły się one w granicach prawa i utrzymał w mocy decyzję łódzkiej
prokuratury.

Barbara Blida - b. minister budownictwa i b. posłanka SLD - zastrzeliła się 25 kwietnia 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Miał jej zostać przedstawiony zarzut w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.

Przed Sądem Rejonowym w Siemianowicach Śląskich toczy się proces byłego oficera ABW Grzegorza S., który dowodził akcją w domu Blidów. Jest on oskarżony o niedopełnienie obowiązków służbowych oraz działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego. Sprawa dwojga pozostałych funkcjonariuszy Agencji, którzy brali udział w akcji, został prawomocnie umorzona. Katowicki sąd wkrótce rozpatrzy zażalenie w sprawie umorzenia innego wątku sprawy, dotyczącego nacisków na prokuratorów ze strony polityków i przełożonych.

PAP
[fot. PAP/Andrzej Grygiel]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook