Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Śledztwa owiane tajemnicą

17.10.2011

Nad badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej pracują już tylko wojskowi. Jak informuje portal Stefczyk.info rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa nadzór nad śledztwem smoleńskim po zawieszeniu Marka Pasionka sprawują Zastępca Naczelnego Prokuratora Wojskowego, gen. bryg. Zbigniew Woźniak oraz prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zenon Serdyński.

Jeszcze kilka miesięcy temu sprawą poszukiwania przyczyn katastrofy smoleńskiej zajmował się również cywilny prokurator NPW, Marek Pasionek. Jednak został on zawieszony w obowiązkach. Odebrano mu również wszystkie sprawy. Oficjalnym powodem było domniemane udzielanie informacji o śledztwie osobom nieuprawnionym. Jednak media informowały, że tak naprawdę mogło chodzić o to, że Pasionek sondował stronę amerykańską, czy jest gotowa udzielić Polsce pomocy w śledztwie smoleńskim oraz planował stawianie zarzutów urzędnikom odpowiedzialnym za przygotowanie wizyt w Smoleńsku. Cezary Gmyz z „Rzeczpospolitej” zauważa, że te ostatnie doniesienia mogą wynikać ze sposobu zaplanowania działań związanych ze śledztwem. Prok. Marek Pasionek nadzorując postępowanie wydał podległym sobie ludziom zakaz przesłuchiwania części osób. Chciał w ten sposób zapobiec sytuacji, w której przesłuchuje się jako świadków ludzi, którzy być może potem staną się podejrzanymi. Po odejściu Marka Pasionka ten sposób pracy zarzucono. W charakterze świadka przesłuchano np. szefa BOR Mariana Janickiego. Nie ma natomiast żadnych wątpliwości, że kierowane przez niego Biuro nie wypełniło w tej sprawie obowiązków. Przyznał to nawet Jerzy Miller prezentując raport swojej komisji – tłumaczy dziennikarz w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

Po decyzji o odsunięciu Marka Pasionka od śledztwa smoleńskiego wpływ na jego przebieg mają tylko prokuratorzy wojskowi. Obowiązki Pasionka przejął Zastępca Naczelnego Prokuratora Wojskowego, gen. bryg. Zbigniew Woźniak oraz prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zenon Serdyński. Taki dobór ludzi może być pewnym zagrożeniem dla całej sprawy. Ludzie ci bowiem znajdują się w dwóch drabinach hierarchii – prokuratury oraz wojska. Podwójna podległość hierarchiczna prokuratorów wojskowych rodzi zagrożenia dla niezależności prokuratorskiej – zauważa Gmyz. Dodaje, że w przeszłości często śledztwa wygasały, gdy dotykały wyższych oficerów. W sprawach, które dotyczyły więcej niż majora, prokuratorzy byli ostrożni. Śledczy liniowi byli bowiem młodsi stopniem. Stawianie zarzutów osobom posiadającym wysokie stopnie wojskowe było bardzo rzadkie – tłumaczy Gmyz. Zaznacza, że w jego ocenie prokuratura wojskowa jest „strukturą chorą”. To było widoczne jeszcze długo przed katastrofą smoleńską – zaznacza.

Cezary Gmyz przypomina, że za rządów Jarosława Kaczyńskiego próbowano zmienić sytuację w NPW. Próbowano „ucywilnić” prokuraturę, wysyłając do niej m.in. prok. Pasionka. To miało spowodować, że strach przed wysokimi stopniami zniknie. I rzeczywiście tak było. Jednak prok. Parulski doprowadził skutecznie do wyczyszczenia cywilów z tej struktury. Obecnie jedynymi cywilami są byli wojskowi, którzy myślą w ten sam sposób co wojskowi – tłumaczy Gmyz.

Cezary Gmyz pytany czy nie boi się, że śledztwo prowadzone przez prokuraturę wojskową stanie się bardziej tajne po zawieszeniu prokuratora Pasionka zaznacza, że problemem są na razie cywilne śledztwa w tej sprawie. My wiemy znacznie więcej o tym, co dzieje się w śledztwie wojskowym niż cywilnym. W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Warszawa Praga, do której skierowano szereg ważnych wątków – m.in. odpowiedzialność BOR, rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej oraz ich pełnomocnicy nie uzyskali żadnych praw – mówi dziennikarz naszemu portalowi. Przypomina, że w śledztwie wojskowym rodziny korzystają z dostępu do materiałów. To powoduje, że można się czegoś od czasu do czasu dowiedzieć. Dodatkowo prokuratura wojskowa raz na jakiś czas organizuje konferencje prasowe, informując o przebiegu śledztwa – zaznacza Gmyz.

Czas pokaże, czy wojskowi, którzy przejęli pełnie odpowiedzialności za przebieg śledztwa smoleńskiego nadal będą otwarci na potrzeby rodzin oraz ich pełnomocników.

saż

[fot. PAP/Radek Pietruszka]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook