Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Słabe noty polskich uczelni

11.01.2013

Polska znalazła się dopiero na 27 miejscu w rankingu systemów szkolnictwa wyższego. Największym problemem uczelni jest brak pieniędzy.

Nauka i edukacja są "siłą napędową" modernizacji i powinny być priorytetem dla władz państwa - uważają rektorzy uczelni i domagają się ściślejszej współpracy z rządem. Resort nauki deklaruje uwzględnianie uwag środowiska w pracach nad zmianami w prawie.

Na konferencji prasowej rektorzy przedstawiali swoje propozycje i uwagi do planów rządu. Przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich prof. Wiesław Banyś powiedział, że środowisko akademickie jest zadowolone ze zmian, które nastąpiły w ostatnich latach. Jak mówił, dobrze się stało, że znaczna część funduszy na badania została przeznaczona na granty, przyznawane w konkursach.

- Konkursy powodują, że każdy z badaczy daje z siebie więcej energii. Moim zdaniem powinien zostać określony jakiś minimalny poziom dotacji statutowej, do której powinniśmy dążyć stopniowo. Większość pieniędzy na badania powinna być przyznawana w konkursach. Od tego nie ma odwrotu - tłumaczył.

Jego zdaniem, nie ma też odwrotu od koncepcji wyłaniania wiodących ośrodków badawczych, a później uniwersytetów badawczych, które będą w stanie konkurować ze światowymi potęgami. - Jeżeli mamy ograniczone środki to trzeba brać pod uwagę efektywność ich wydawania - podkreślił szef KRASP.

Nie ma jednak jasnego stanowiska w jaki sposób osiągnąć podział na uczelnie ogólnoakademickie i zawodowe. Zaproponowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozwiązanie, aby prawo do prowadzenia studiów o profilu ogólnoakademickim miały uczelnie z uprawnieniami do nadawania doktoratu nie spotkało się z akceptacją rektorów.

Jak wyjaśnił przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Józef Lubacz, niezależnie od sposobu wyłaniania ośrodków akademickich i zawodowych, nie chodzi o przeznaczenie dodatkowych środków na wiodące ośrodki kosztem pozostałych instytucji; konieczne jest stałe zwiększanie nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe.

Zdaniem prezesa Fundacji Rektorów Polski prof. Jerzego Woźnickiego, zbyt niskie nakłady na naukę w Polsce to podstawowa przyczyna niskiej pozycji polskich instytucji w międzynarodowych rankingach. Przytoczył ranking systemów szkolnictwa wyższego w poszczególnych państwach przygotowany przez grupę wiodących uniwersytetów badawczych z różnych krajów. W tym rankingu Polska zajmuje 27 miejsce. Zostało ono określone na podstawie uwarunkowań prawnych, nakładów na szkolnictwo wyższe, efektów działalności uczelni i ich powiązań z otoczeniem  zarówno z partnerami krajowymi jak i zagranicznymi.

- Jednak pod względem samych uwarunkowań prawnych Polska w tym rankingu jest na miejscu piątym. To oznacza, że w systemie prawnym nie ma błędów. Źródło niskiej pozycji naszych instytucji jest w niskim finansowaniu - podkreślił.

Rektorzy przypominali również swoje uwagi dotyczące problematyki zatrudniania pracowników, która przysparza im różnorakich trudności. Z jednej strony wymiana kadr następuje zbyt wolno – trudno jest znaleźć miejsce na młodych ludzi. Z drugiej - na niektóre wolne stanowiska brakuje chętnych, bo uczelnie nie mogą sobie pozwolić na wysokie wynagrodzenia, a często (jeśli uczony ma być zatrudniony przy konkretnym projekcie badawczym) nie mogą również zaoferować pracy na dłuższy okres.

Według Banysia konieczne są też dalsze prace nad przepisami o przetargach w nauce. Podkreślił że zaproponowane przez resort nauki podniesienie progu, od którego przetarg będzie wymagany, do 130 tys. euro to krok w dobrym kierunku. - Ale to nie wszystkie problemy. Zadaliśmy prezesowi Urzędu Zamówień Publicznych wiele pytań. Czekamy na odpowiedzi. Z naszego punktu widzenia najlepiej by było, gdyby procedury przetargowe przy badaniach naukowych były maksymalnie skrócone. A czasami, przy zakupie np. unikatowej aparatury w ogóle nie były potrzebne przetargi - tłumaczył.

Szef KRASP tłumaczył że środowisko akademickie oczekuje ściślejszej współpracy z rządem i parlamentem, do których wystosowali apel, zaprezentowany w piątek dziennikarzom.  

- Składamy deklarację aktywnego włączenia się w procesy wprowadzania zmian na rzecz przyspieszenia rozwoju naszego kraju i wzrostu jego pozycji międzynarodowej - napisali autorzy apelu, pod którym podpisali się szefowie KRASP, RGNiSW, KRZaSP i Fundacji Rektorów Polskich. Apel, jak wyjaśnił Banyś, dotyczy nie tylko udziału w pracach nad zmianami w organizacji nauki i szkolnictwa wyższego, ale w pracach nad modernizacją kraju w ogóle.

Zdaniem rektorów na razie ta współpraca jest niewystarczająca. W piątkowej uchwale KRASP, również zaprezentowanej na konferencji, napisano, że chociaż w ostatnim ministerstwie powstały zespoły eksperckie (np. zespół ds. zmian przepisów prawnych dotyczących szkolnictwa wyższego), to przygotowane przez MNiSW propozycje nowelizacji nie zostały przygotowane we współpracy z tym zespołem.

KRASP uważa takie postępowanie za naruszające deklarowane zasady współdziałania między organami rządowymi i reprezentatywnymi gremiami o charakterze społecznym - napisali rektorzy w uchwale.

Rzecznik ministerstwa nauki Kamil Melcer podkreślił, że resort liczy się ze zdaniem środowiska. - Otrzymaliśmy na temat proponowanych rozwiązań szeroką opinię KRASP. Jak zawsze propozycje środowiska akademickiego zostaną poddane głębokiej analizie i uwzględnione w dalszych pracach - powiedział.

Głos rektorów jest, jak tłumaczył, brany pod uwagę nie tylko przy tworzeniu tego konkretnego projektu.

PAP/JKUB

[fot. premier.gov.pl]

Słowa kluczowe:

nauka

,

szkolnictwo wyższe

,

ranking

,

apel

,

konkurs

,

uczelnie

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook