Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Skruszony Protasiewicz rezygnuje z kandydowania do PE

08.03.2014

"Wstyd mi. Nawet bardzo" - Jacek Protasiewicz zmienia strategię i z hardego polityka staje się skruszonym szeregowym. Jednak przewodniczącym PO na Dolnym Śląsku zamierza pozostać.

Jacek Protasiewicz zmienia strategię? Najwyraźniej premier pogroził palcem europosłowi, który dotychczas raczej wyrażał dumę ze swojego postępowania na lotnisku we Frankfurcie.

Jednak tym razem, z wywiadu, którego Protasiewicz udzielił tygodnikowi "Wprost" płynie raczej postawa skruszonego szeregowego niż hardego europosła:
"Wprost: Ochłonął pan? 
Jacek Protasiewicz: Już tak. 
Wprost: Wstyd? 
Jacek Protasiewicz: Nawet bardzo. 
Wprost: A wstyd za co dokładnie?  
Jacek Protasiewicz: Że dałem się sprowokować i wciągnąć w pyskówkę."

Jednak słowa Jacka Protasiewicza nie wskazują, jakoby polityk był na tyle skruszony, aby przeprosić np. za wykrzykiwanie "Heil Hitler" wobec niemieckiego celnika. Poza tym baron dolnośląskiej Platformy - tak jak do tej pory - znajduje na usprawiedliwienie swojego zachowania mnóstwo argumentów: "Polska dusza, zwłaszcza ta kresowa. W „Panu Tadeuszu” nawet stateczny Sędzia w pewnym momencie widzi siebie „z synowcem na czele”. (...) Sędzia, a co dopiero jakieś hreczkosieje, do których mi genetycznie bliżej niż do Sędziego."

Protasiewicz też w końcu zrozumiał - zapewne "delikatnie" uświadomił mu to Donald Tusk, że konferencja będąca następstwem wydarzeń tylko pogorszyła sprawę. Jak tłumaczy europoseł chciał po prostu ułatwić życie sobie i dziennikarzom, gdyż każde media chciały uzyskać komentarz do sytuacji. "Nic nie usprawiedliwia braku profesjonalizmu polskiego działu prasowego w Parlamencie Europejskim, który fatalnie ją przygotował od strony technicznej i nawet nie poinformował mnie, że będzie transmisja na żywo. Jednak ich brak profesjonalizmu nie usprawiedliwia mnie. / Wprost: Co pan o sobie pomyślał? Mistrz obciachu?  / Jacek Protasiewicz: Obciachu to nie! Ale na pewno zamiast poważnie, wyszło komicznie, a to nie przystoi wiceprzewodniczącemu Parlamentu Europejskiego."

Jacek Protasiewicz najwyraźniej jest wciąż bardzo pewien swej pozycji w Platformie, bo nie zamierza ustępować ze stanowiska przewodniczącego regionu dolnośląskiego PO. Natomiast zamierza zrezygnować z kandydowania do europarlamentu. "Po pierwsze: nadszarpnąłem zaufanie części wyborców. Nie wiem, jak bardzo i nie wiem, jak dużej części, ale wiem, że tak jest i z tym faktem nie dyskutuje. Po drugie: nie chce utrudniać kampanii koleżankom i kolegom z PO, bo są naprawdę najlepszą polską ekipą w Brukseli i Strasburgu! Możemy być z nich dumni. A po trzecie: nie chce się kryć za immunitetem I jak trzeba gotów jestem stanąć przed niemieckim sądem, by bronić swojej wersji "- tłumaczy polityk.

A co na to wszystko premier? Powiedział, "Że się po mnie tego nie spodziewał" - cytuje Protasiewicz.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc, wprost.pl

[fot. protasiewicz.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook