Jedynie prawda jest ciekawa

Skopała go policja, został skazany za pobicie

18.11.2011

Daniel Kloc ostatniego Święta Niepodległości zapewne nie zapomni do końca życia. To on jest ofiarą policjanta sadysty, który został uwieczniony na jednym z filmów zrobionych 11 listopada w Warszawie. Został skopany i pobity przez funkcjonariusza na służbie. Sąd skazał do na trzy miesiące… za pobicie policjanta.

O kuriozalnym wyroku na mężczyznę skopanego przez policję poinformował Jan Pospieszalski w swoim programie telewizyjnym. Daniel Kloc został skazany, ponieważ rzucając w policję kamieniem miał trafić jednego z operatorów telewizyjnych. W rozmowie z portalem Fronda.pl Kloc informuje jednak, że ostatecznie został skazany za pobicie policjanta. Zarzucono mi, że naruszyłem jego nietykalność cielesną. Zastosowałem siłę fizyczną polegająca na szarpaniu za ubranie podczas pełnienie przez niego obowiązków służbowych – tłumaczy mężczyzna. Informuje, że policja zarzucała mu, że miał ochraniacze na łokcie, na kolana. Miałem tylko rękawiczki, którymi się jeździ na rowerze, czy ćwiczy na siłowni. Policjant mi mówił, że to są rękawiczki do walki w klatkach – zaznacza rozmówca Fronda.pl.

Mężczyzna informuje również, że jego zachowanie nie dawało żadnych podstaw policji do interwencji. Nic złego nie robiłem. Zatrzymałem się. To widać na filmie. Dwa razy psiknięto mi w twarz gazem, byłem kopany – mówił Fronda.pl. Zaznacza, że lekarz po obdukcji dał mu ponad tygodniowe zwolnienie.

Informacja o skazaniu mężczyzny skopanego przez policjanta budzi zdumienie. Na filmie zarejestrowanym przez jednego z blogerów widać, jak agresywni policjanci wpadają w grupę ludzi idących ulicą. Funkcjonariusze ubrani po cywilnemu rzucają się na mężczyzn. Daniel Kloc bez słowa został uderzony kilkakrotnie w twarz, potem pryśnięto mu gazem w oczy, a gdy klęczał, policjant kopnął go kilka razy po głowie. Kopany był również, gdy już powalono go na ziemię. Film nie zawiera żadnej sceny, która uprawniałaby policję do jakiejkolwiek interwencji w związku z zachowaniem mężczyzny. Sądząc po zarzutach, jakie usłyszał, Kloc nie zrobił niczego co mogłoby być podstawą zatrzymania.

Jak informował komendant policji funkcjonariusz sadysta nie wróci już na służbę. Prowadzone jest wobec niego śledztwo.

saż

[Fot. Youtube.pl]


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook