Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Skazany na zniewagi

13.11.2011

Gdyby żył, dziś skończyłby 37 lat. Major Arkadiusz Protasiuk, który pilotował rządowego Tupolewa 10 kwietnia 2010 roku, urodził się w Siedlcach, 13 listopada 1974 roku. Po tragicznych wydarzeniach media, politycy i rosyjskie służby jego starały się obarczyć odpowiedzialnością za śmierć pasażerów Tu-154M.

„Opatrzność nad nim czuwała. Wiele razy wychodził obronną ręką z poważnych opresji. Miał silną wolę i niezłomny charakter, spore doświadczenia i wszechstronne wykształcenie. Był rozsądny i opanowany. Potrafił stawić czoła niebezpieczeństwu. Nigdy nie poddawał się panice. Nie był, ani tchórzem, ani ryzykantem. Obce mu były brawura i nonszalancja” - pisze Tadeusz Święchowicz w książce „Smoleński Upadek” o kapitanie Protasiuku. Swoją prace autor zadedykował pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, w szczególności lotnikom.

Kapitan Protasiuk urodził się w Siedlcach 13 listopada 1974 roku. Bardzo szybko zaczął marzyć o lataniu. Po szkole podstawowej poszedł do liceum lotniczego, następnie skończył Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie. Zaraz po skończeniu szkoły zaczął służbę w 36. Specjalnym Pułki Lotnictwa Transportowego. Służył w nim do śmierci.

Major Arkadiusz Protasiuk był pilotem klasy mistrzowskiej. Od lat miał uprawnienia dowódcy załogi Tupolewa 154M. Ukończył wiele kursów i posiadał uprawnienia m.in. do lądowania w nocy oraz na loty międzynarodowe. Po tragicznej śmierci kapitana Protasiuka, jego rodzice powtarzali, że był on perfekcjonistą, wszystkie kursy i szkolenia zaliczał, jako najlepszy. Ojciec Władysław Protasiuk zaznaczał, że syn cały czas szkolił się dodatkowo.

I rzeczywiście Arkadiusz Protasiuk był bardzo ciekawy świata. Gdy już pełnił służbę w 36 SPLT ukończył dwa dodatkowe kierunki studiów. W 1999 roku został politologiem, cztery lata później skończył studia podyplomowe z integracji europejskiej oraz bezpieczeństwa narodowego na WAT. Ciągle uczył się języków. Znał bardzo dobrze angielski oraz rosyjski. Jego praca pilota najważniejszych osób w państwie została nagrodzona. W 2005 roku otrzymał Brązowy Medal „Za Zasługi dla Obronności Kraju”, a po śmierci Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz awans na stopień majora.

Rodzina i znajomi mjr. Protasiuka zaznaczali, że był on człowiekiem myślącym trzeźwo, opanowanym i przestrzegającym reguł bezpieczeństwa. Mimo tego po katastrofie smoleńskiej media, politycy polscy oraz Rosjanie rozpoczęli nagonkę na kapitana. To właśnie załogę próbowano obarczyć winą za katastrofę w Smoleńsku. Imputowano jej brawurę, brak odpowiedniego wykształcenia i wyszkolenia, nieumiejętność radzenia sobie ze stresem oraz wykonywanie nieracjonalnych wytycznych od polityków. Niestety ton nadawany przez Rosjan oraz media znalazł swoje odzwierciedlenie w raporcie z prac komisji Jerzego Millera. Znajduje się w niej zapis, że na pilotów była wywierana presja, ponieważ na pokładzie był m.in. Prezydent RP, a w ich wyszkoleniu były poważne braki. Te dwa komponenty polski rząd uznał za czynniki współodpowiedzialne za katastrofę.

Mjr. Protasiuk swoje życie poświęcił służbie Polsce. Chciał latać. Nie poszedł do cywilnego lotnictwa, które daje większe pieniądze. Wolał służyć krajowi. I również jako służbę traktował swój lot do Smoleńska. Niestety do dziś nie wiadomo, co go spotkało, jaka była przyczyna, że zginął na posterunku, za sterami. Wiadomo jedynie, że służył krajowi do końca. Niestety władze jego kraju odwróciły się do niego plecami.

Stanisław Żaryn

[Fot. 36 SPLT]

Słowa kluczowe:

Major Protasiuk

Warto poczytać

Facebook