Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Skandal! Wyniki mógł wpisać każdy!

19.11.2014

Dr Sokała ujawnia szokujące wyniki testów systemu PKW. Można samemu wpisać wyniki wyborów. Ba, nawet „wykreować” zwycięzcę...

Nad polską informatyzacją od lat kładzie się cień afer i piętno korupcji. Jednak to, co dzieje się w związku z informatyzacją PKW, przekracza wszelkie granice. Po ponad dwóch dniach nikt nie wie, czym skończyły się wybory samorządowe. PKW bowiem nie jest w stanie podsumować głosów.

Włos się jeży na głowie, gdy czyta się kolejne doniesienia o „cudach” nad urnami, o zaskakujących wynikach cząstkowych, a także o szczegółach systemu informatycznego PKW. Szczególnie zaskakujące są doniesienia ujawnione przez jednego z politologów.

Dr Witold Sokała z uniwersytetu w Kielcach mówił w TVP, że wyniki wyborów podane przez PKW nie będą wiarygodne. Jak się okazuje system informatyczny PKW to tzw. amatorka.

„Każdy, średnio rozgarnięty student informatyki, być może średnio rozgarnięty licealista pasjonat, jest w stanie wejść na tzw. kalkulator wyborczy - część systemu zainstalowanego w komisjach w terenie, dokonać zmian w protokołach, przesłać je na serwer centralnej komisji wyborczej - on tego nie odrzuci i prześle je do systemu” - mówił w TVP Info.

I ujawnia szczegóły testowania tego systemu. „Różni moi zaprzyjaźnieni fachowcy testowo zrobili takie eksperymenty, że dodali jakiemuś radnemu dziesięć głosów - potem odjęli. System to przyjmuje. Jeden z moich znajomych dopisał swojego szefa jako kandydata na burmistrza i wstawił go do drugiej tury” - opowiadał szokujące historie.

Dodaje, że informatycy bez problemu odszyfrowali również, kto budował system do zliczania głosów. Okazuje się, że jedną z autorek była osoba, która pierwszy raz w życiu zajmowała się programowaniem.

„To zupełna aberracja i państwo, które nie potrafi zarządzać swoimi obowiązkami, zajmuje się tym co nieistotne. Tam, gdzie powinno być sprawne i powinno brać odpowiedzialność, usiłuje tanim kosztem - amatorską firemką sobie poradzić” - kwituje dr Sokała.

Jak widać Polacy muszą się przygotować na jeszcze wiele szokujących wiadomości...

TK
[Fot. PAP/Grzegorz Michałowski]

Facebook