Jedynie prawda jest ciekawa

Siwiec ma przeprosić Ziobrę

25.11.2013

Europoseł Marek Siwiec ma przeprosić europosła Zbigniewa Ziobrę za swe słowa, że jako minister sprawiedliwości "wysłał siepaczy" do Barbary Blidy. Dodatkowo europoseł Twojego Ruchu ma wpłacić 30 tys. zł na cele społeczne.

Sąd uwzględnił w zasadniczej części pozew Ziobry, który za naruszenie swych dóbr osobistych żądał od Siwca przeprosin i wpłaty 30 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny. Sąd nakazał pozwanemu przeprosiny w TVN24, ale oddalił roszczenia finansowe powoda.

Wyrok jest nieprawomocny. Na jego ogłoszeniu nie stawili się ani politycy, ani ich pełnomocnicy - którzy mogą złożyć apelacje.

Ziobro poczuł się dotknięty wypowiedzią Siwca z 2009 r., gdy obaj kandydowali do europarlamentu.

Siwiec - odnosząc się do słów Ziobry o upolitycznieniu prokuratury - zarzucił mu "organizowanie i wszczynanie dziesiątek politycznych śledztw" oraz "wysłanie siepaczy do domu Barbary Blidy". Po trzech latach Ziobro skierował do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych, w którym zażądał od Siwca przeprosin w TVN24, gdzie padła ta wypowiedź, oraz w "Rzeczpospolitej". Żądał też 30 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz stowarzyszenia Katon.

"Nie mówi się o funkcjonariuszach państwa „siepacze”; to są ludzie, którzy zasługują na szacunek za swą pracę w policji, ABW, sędziów czy prokuratorów. Jeśli są w ich pracach jakieś nieprawidłowości, to należy je wyjaśnić, ale nazywanie ich "siepaczami" to przekroczenie wszelkich granic" – mówił Ziobro w sądzie. Swój udział w sprawie tzw. mafii węglowej i wątku Blidy Ziobro uznał za "marginalny".

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa jako bezzasadnego. Jak mówił Siwiec, "słowo siepacz nie jest tożsame ze słowem „morderca”. Siepacz to „zbir, wynajęta osoba". Dodał, że "to był pewnego rodzaju skrót, była w nim emocja". W jego ocenie twierdzenia Ziobry są niewiarygodne, o czym świadczy raport sejmowej komisji śledczej i wniosek o Trybunał Stanu wobec b. ministra. Sąd uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, takich, jak cześć i dobre imię, a nawet "wręcz do fałszywego oskarżenia". Dlatego nakazał Siwcowi opublikowanie na swój koszt przeprosin, które mają być wyemitowane przed godz. 21. w TVN24 - w postaci planszy z tekstem, odczytanego zarazem przez lektora. Pozwany ma przeprosić za nieprawdziwą informację, jakoby powód "wysłał siepaczy" do Blidy, bo nie miało to "żadnej podstawy faktycznej".

"Trudno przyjąć, że powód może być uznany za osobę, która wysłała kogokolwiek do domu Blidy" - mówił sędzia Tomasz Wojciechowski w uzasadnieniu wyroku. Sąd nie badał, czy Ziobro wiedział o akcji w domu Blidy, bo - jak uzasadniał sędzia - jest różnica między słowem "wysłał" a "wiedział".

"Postępowanie nie wykazało, by Ziobro wydawał polecenie zatrzymania Blidy" - dodał sędzia. Zarazem zaznaczył, że sąd nie badał, czy Ziobro naciskał na prokuratorów prowadzących śledztwo, bo - jak się wyraził sędzia - "było to przedmiotem ocen dwóch sejmowych komisji śledczych". Sąd podkreślił, że pomówienie o "wysłanie siepaczy" musiało pozbawiać Ziobrę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu polityka. Sąd uznał, że - niezależnie od użycia "literackiego słowa siepacze" - wypowiedź Siwca była "twierdzeniem o faktach", a nie oceną, a jej prawdziwości pozwany nie wykazał.

Według sądu "siepacze" to pejoratywne określenie funkcjonariuszy ABW, pośrednio rzutujące na tych, którzy ich wysłali, bo łączące się z użyciem siły i przemocą. Zdaniem sądu odbiorca nie mógł tych słów odebrać tak, że wysłała ich prokuratura jako taka, na której czele stał wtedy Ziobro (jak mówił Siwiec w sądzie).

Sąd ograniczył zakres przeprosin tylko do TVN24. Oddalił też żądanie zadośćuczynienia, uznając, że przeprosiny "powinny dać powodowi wystarczającą satysfakcję". "To nie słowa Siwca spowodowały, że temat tej sprawy jest nośny" - zaznaczył sędzia.

Była posłanka SLD i minister budownictwa popełniła samobójstwo w 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Miały jej zostać przedstawione zarzuty w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej. PO chce postawić Ziobrę i ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu za naruszenie konstytucji, ustawy o Radzie Ministrów oraz ustawy o działach administracji rządowej, m.in. w sprawie Blidy.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: PAP/Supernak]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook