Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Siemoniak: To największy kryzys Europy

22.09.2015

Wciąż nie wiadomo ilu imigrantów będzie musiała przyjąć Polska. „Za wcześnie mówić o liczbach, dajmy popracować naszym ministrom spraw wewnętrznych” – podkreślił minister obrony Tomasz Siemoniak.

Sprawa uchodźców wywołuje zmienne emocje i - choć to źle - jest elementem kampanii wyborczej - powiedział we wtorek wicepremier. Rok rządów Ewy Kopacz ocenił jako najtrudniejszy w ośmioletniej historii rządów PO-PSL.

Odnosząc się do dyskusji o uchodźcach i liczbie, jaką mogłaby przyjąć Polska, Siemoniak powiedział: "Za wcześnie mówić o liczbach, dajmy popracować naszym ministrom spraw wewnętrznych". Nawiązał do wtorkowego spotkania ministrów SW UE, planowanego na środę szczytu oraz poniedziałkowych rozmów szefów dyplomacji V4 i przedstawicieli luksemburskiej prezydencji.

"Nasze stanowisko jest jasne, mówiła o tym premier Ewa Kopacz w wystąpieniu telewizyjnym - zaznaczył szef MON. - Zbiorą się przedstawiciele wielu państw, które mają różne spojrzenia. Miejmy nadzieję, że będzie wypracowane wspólne stanowisko" - powiedział Siemoniak dziennikarzom.

Nawiązał też do przedstawiania potencjalnych uchodźców w Polsce jako fundamentalistycznego zagrożenia i do wykorzystywania tematu w kampanii wyborczej.

„Myślę, że tej dyskusji towarzyszą takie emocje, emocje kampanijne; już dwa tygodnie mijają od kiedy premier zaprosiła liderów opozycji na spotkanie do kancelarii, żeby porozmawiać bez emocji, bez mediów. Nie przyjęli tego zaproszenia i dzieje się to, co się dzieje – bardzo gorąca debata w Sejmie. Źle, że ta bardzo trudna kwestia, która nie jest do prostego podejścia, jest elementem kampanii wyborczej, co widzieliśmy w ubiegłym tygodniu" - podkreślił Siemoniak.

„Oceniam, że nasza opinia publiczna jest bardzo zainteresowana tą sprawą, i jak w każdej sprawie, która jest tak gorąca, tak emocjonalna, nastroje są po prostu zmienne" - powiedział wicepremier, pytany o sondaż wykazujący niechęć większości Polaków do przyjęcia uchodźców.

"Jednego dnia widzimy tragiczne obrazki dzieci, które zginęły przy desperackich próbach pokonania morza, a innego dnia widzimy zamieszki z udziałem uchodźców, więc wydaje mi się, że te sondaże mogą się bardzo zmieniać każdego dnia. Dobrze by było, żeby ta rozmowa była bardzo spokojna, merytoryczna, ale jest to – widać gołym okiem – bardzo trudne. Europa dawno się z takim kryzysem nie mierzyła, jest to temat numer jeden rozmów między Polakami, nic dziwnego, że te emocje są tak rozhuśtane" - zaznaczył minister.

Odniósł się także do sondażu pokazującego spadek poparcia dla PO. "Należy być ostrożnym wobec sondaży. Widać, że ten ostatni sondaż zapowiadałby obecność większej liczby partii w Sejmie, niż w ostatnich latach. Pamiętamy początek lat 90., wielobarwny Sejm, problemy ze składaniem koalicji, ale do wyborów jeszcze dużo czasu, ponad miesiąc. Wydaje mi się, że bardzo wiele może się jeszcze zmienić" - uważa minister obrony.

Wyraził przekonanie, że wyborcy będą się zastanawiali, czy warto oddać głos na mniejsze ugrupowanie, skoro jest ryzyko, że nie wejdzie ono do parlamentu, a "programy niektórych z tych mniejszych partii są zbliżone do programów obu największych partii". "Ale dawno nie mieliśmy takiej kampanii, gdzie tak wiele byłoby niepewne - zastrzegł. - Sprawa uchodźców też jest elementem kampanii. To źle, ale tak po prostu jest" - dodał.

Według sondażu Millward Brown SA dla Faktów TVN i TVN24: PiS, Polska Razem, Solidarna Polska mają 33 proc. poparcie; PO – 22 proc.; Zjednoczona Lewica – 8 proc.; KORWiN – 7 proc.; PSL – 6 proc.; Nowoczesna Ryszarda Petru – 6 proc.; Kukiz’15 – 5 proc.

Na pytanie o rok rządów premier Kopacz Siemoniak odparł: "Oceniam, że cały ten rok był bardzo trudny".

"Mam na myśli przede wszystkim sytuacje zewnętrzną, kryzys na Ukrainie - może on trochę się już opatrzył i mniej się o nim mówi, ale on jest blisko granicy Polski, to na pewno jedno z najpoważniejszych wyzwań. Jeśli chodzi o politykę wewnętrzną, wszystkie miesiące były trudne. Pamiętamy górnictwo, wybory prezydenckie, wyzwań nie brakowało. Na pewno jest tak, że pod przewodnictwem pani premier Ewy Kopacz to rok dobrego przywództwa w ciężkim kryzysie" – podkreślił.

"Będąc członkiem tego rządu, wicepremierem, zastępcą pani premier, miałem wrażenie, że w tych ostatnich ośmiu latach koalicji PO-PSL był to rok najtrudniejszy" - przyznał minister obrony.

PAP/mmil

[Fot. PAP/Rafał Guz]

Słowa kluczowe:

Tomasz Siemoniak

,

imigranci

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook