Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Siemoniak: Informacja AP prawdziwa, ale tytuł namieszał

28.10.2014

- Plan jest rozłożony na długie lata, zakłada zwiększenie liczby żołnierzy, inwestycje w sprzęt i infrastrukturę, garnizony - komentował na antenie radiowej Jedynki wicepremier i minister obrony Tomasz Siemoniak zamieszanie związane z informacją, którą agencja Associated Press podała na temat największego od zakończenia zimnej wojny przesunięcia wojsk i wzmocnienia jednostek na wschodzie Polski.

Siemoniak przyznał, że informacja Associated Press była prawdziwa - o wzmocnieniu jednostek na wschodzie szef MON mówił podczas wizyty w siedleckim garnizonie. - Tytuł (depeszy) spowodował trochę zamieszania, bo czytelnicy mogli pomyśleć, że tysiące żołnierzy już wsiadają do pociągów - tłumaczył się ze swojego dementi do depeszy AP.

CZYTAJ: To już epidemia! Teraz Siemoniak ma problemy z zagranicznymi mediami…

Siemoniak podkreślał, że wzmocnienie jednostek na wschodzie to jednak plan rozłożony na lata. - Przewidujemy że w 2017 roku będą pierwsze efekty – podkreślił.

Jak zapowiedział, w listopadzie ma być przedstawiony plan wzmocnienia bezpieczeństwa kraju. W tej chwili trwa jeszcze praca dotycząca szczegółów tego planu. - Chcemy żeby to nie był plan resortowy, pracuje nad nim kilka ministerstw, współpracujemy z BBN, chcemy przełamać myślenie, że za bezpieczeństwo odpowiadają wojsko i służby (…).  Chcemy pokazać to sprawa każdego obywatela i jesteśmy otwarci na współpracę z nimi.

- Realizujemy plan. Rok  2014 będzie dobrym rokiem dla modernizacji, realizacji 10-letniego planu – tak skomentował informacje minister obrony o tym, że w tym roku wydaliśmy o 500 mln zł więcej na dozbrajanie niż w zeszłym roku, łącznie ponad 3 mld zł. 

Odnosząc się do zatrzymania w Polsce szpiegów pracujących dla rosyjskiego GRU Siemoniak powiedział, że większość spekulacji na temat szpiegów – "99 procent" było nieprawdziwych. - Polska musi bronić swoich interesów (...) i nie może pozwalać na to, by ktoś tutaj szpiegował - podkreślał szef MON. Przyznał, że osoby zatrzymane funkcjonowały w „szerokim obiegu zawodowym, towarzyskim”. – W Polsce ludzie nie znikają, zatrzymują ich służby, potwierdza to prokuratura, potem sąd. Komunikat prokuratury był właściwym działaniem. Nie było możliwości, by to ukryć i nikt nie miał takiej intencji – skwitował Tomasz Siemoniak. 
 

Greg/polskieradio.pl
[fot. mon.gov.pl]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
Słowa kluczowe:

siemoniak

,

MON

,

Wschód

,

szpieg

,

bezpieczeństwo

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook