Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Siemiątkowski skazany za zatrzymanie Modrzejewskiego

02.03.2012

Na karę roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata został skazany b. szef Urzędu Ochrony Państwa Zbigniew Siemiątkowski za uznane za bezprawne zatrzymanie w 2002 r. ówczesnego szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego. B. polityk SLD zapowiada apelację.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał też winę jednego z dwóch pozostałych oskarżonych - b. szefa zarządu śledczego UOP Ryszarda Bieszyńskiego, skazanego na 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata (na krótko zasłabł po usłyszeniu wyroku). Trzeci oskarżony b. wiceszef UOP Mieczysław Tarnowski został uniewinniony. Wyrok jest nieprawomocny.

Powołując się na ochronę tajemnicy państwowej, sąd utajnił uzasadnienie wyroku. Uznani za winnych zapowiadają apelację.

Sąd uznał, że celem bezprawnego zatrzymania Modrzejewskiego było wyłącznie niedopuszczenie do podpisania przez niego kontraktu paliwowego ze spółką J&S. W jawnej części uzasadnienia wyroku sąd podkreślił, że ma wątpliwości, czy zakres utajnienia sprawy przez katowicką prokuraturę był konieczny. Sędzia dodał, że odtajnienia części akt odmówiła ABW. Według sądu, upływ czasu "odcisnął swe piętno na możliwości ustalenia stanu faktycznego".

- Jestem absolutnie przekonany, że działałem zgodnie z interesem publicznym; prokuratura i sąd uważają inaczej; wszystkie strony pozostają przy swoim zdaniu - powiedział Siemiątkowski. Dodał, że cieszy się z uniewinnienia Tarnowskiego.

Modrzejewski powiedział, że wyrok to nauczka na przyszłość dla funkcjonariuszy państwa. "Dziś skazano miecz, a nie ramię" - dodał. Podkreślił, że "ramię" to politycy. Prokuratura z decyzją, czy apelować, poczeka na pisemne uzasadnienie wyroku.

Katowicka prokuratura oskarżyła całą trójkę o przekroczenie uprawnień w sprawie zatrzymania prezesa PKN Orlen oraz o bezprawne pozbawienie go wolności (grozi za to 5 lat więzienia). Sąd uznał pierwszy zarzut za przedawniony; podstawą skazania był drugi zarzut.

Prokuratura wnosiła o skazanie Siemiątkowskiego na dwa lata w zawieszeniu na 5 lat; Tarnowskiego - 8 miesięcy na 2 lata, a Bieszyńskiego - rok na 3 lata oraz o wymierzenie im grzywien. Oskarżeni wnosili o uniewinnienie; podkreślali, że działali na pisemne polecenie prokuratury. "Nie było żadnego nacisku UOP na prokuraturę; to są bajki" - mówił Bieszyński. "Sprawa nie miała żadnego dna; ani drugiego, ani trzeciego" - dodał.

7 lutego 2002 r. Modrzejewski został zatrzymany na kilka godzin przez UOP. Po złożeniu wyjaśnień i postawieniu mu w prokuraturze zarzutów w sprawie ujawnienia w 1998 r. ówczesnemu szefowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi poufnej informacji został zwolniony, następnego dnia stracił jednak stanowisko. Przedstawiciele opozycji mówili wówczas o politycznym charakterze zatrzymania, służącym zmianie szefa tej firmy. Sam Modrzejewski uznał zatrzymanie za prowokację. Potem sąd uznał jego zatrzymanie za niezasadne, a prezesa uniewinniono ze stawianego mu zarzutu.

Sprawą zatrzymania Modrzejewskiego zajmowała się też sejmowa komisja śledcza, która doniosła o przestępstwie przekroczenia uprawnień prokuratorów zaangażowanych w tę sprawę. Śledczy badali także m.in. to, czy w sprawę Orlenu byli zaangażowani ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Leszek Miller, a także inni ważni urzędnicy i członkowie ówczesnego rządu. Nie znaleziono jednak żadnych dowodów na takie działanie.

Śledztwo w tej sprawie trwało prawie sześć lat. Przez ostatnie trzy lata prokuratorzy czekali na decyzję sądu dyscyplinarnego w sprawie uchylenia immunitetu prokurator Małgorzacie Dukiewicz, nadzorującej ówczesne postępowanie dotyczące Modrzejewskiego. Śledczy chcieli postawić jej zarzuty. Gdy w 2009 r. zapadła prawomocna decyzja prokuratorskiego sądu dyscyplinarnego o odmowie uchylenia immunitetu, ten wątek wyłączono z postępowania i umorzono; wówczas przygotowano akt oskarżenia.

54-letni Siemiątkowski w latach 1981-1991 był wykładowcą na wydziale dziennikarstwa i nauk politycznych UW. Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu z ramienia strony rządowej. Był członkiem PZPR. Za rządów SLD był m.in. szefem MSW, koordynatorem służb specjalnych, szefem UOP, szefem AW; był też posłem SLD oraz ministrem w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego. Odszedł z polityki po nieudanym starcie w wyborach parlamentarnych w 2005 r. Jest wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim; pisze książki o służbach specjalnych.

PAP

[fot.PAP/Pietruszka]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook