Jedynie prawda jest ciekawa

Senat za paktem fiskalnym

21.02.2013

Przy sprzeciwie PiS Senat opowiedział się za ratyfikacją unijnego paktu fiskalnego, który ma dyscyplinować finanse publiczne państw strefy euro.

Senatorowie nie poparli wniosku PiS o odrzucenie ustawy zezwalającej na ratyfikację. Za ustawą o ratyfikacji głosowało 57 senatorów, przeciw było 26. Wniosek o odrzucenie ustawy poparło 27 senatorów, a 56 było przeciw.

Teraz ustawa zostanie skierowana do podpisu prezydenta. Parlamentarzyści PiS zapowiadają jednak, że skierują ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ich zdaniem tryb głosowania nad nią był niezgodny z ustawą zasadniczą.

Rząd w projekcie ustawy ratyfikacyjnej zaproponował zastosowanie art. 89 konstytucji, który zakłada ratyfikację umowy przez prezydenta przy uprzednim wyrażeniu na to zgody przez Sejm i Senat zwykłą większością głosów. Według PiS w tego typu sprawie do przegłosowania ustawy potrzebna jest większość 2/3 głosów w obu izbach parlamentu. Po głosowaniu senator Marek Borowski zauważył, że w Senacie ustawa uzyskała właśnie taką większość.

Senatorowie PiS mają zastrzeżenia także do trybu prac nad ustawą w Senacie. Senat w czwartek rano, na wniosek marszałka Bogdana Borusewicza, rozszerzył porządek obrad o debatę nad ustawą o ratyfikacji traktatu.

Sprzeciwiali się temu senatorowie PiS, ale zostali przegłosowani przez większość senatorów. Ich zdaniem doszło do złamania regulaminu Senatu, który mówi m.in., że "projekt porządku obrad Senatu ustala marszałek Senatu, przy czym do porządku obrad mogą być wniesione jedynie sprawy znane senatorom z druków rozdanych nie później niż na 3 dni przed posiedzeniem". Tymczasem druki te otrzymali w czwartek w czasie posiedzenia.

W środę Sejm uchwalił ustawę o ratyfikacji Traktatu o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Walutowej, czyli tzw. paktu fiskalnego, który wymusza większą dyscyplinę w finansach publicznych państw strefy euro, ustanawiając nowe, bardziej automatyczne sankcje. Zawiera on nową złotą regułę wydatkową, według której roczny deficyt strukturalny danego kraju nie może przekroczyć 0,5 proc. nominalnego PKB. Kraje będą musiały ją wdrożyć do prawa narodowego, najlepiej konstytucji.

Dokument został przyjęty na szczycie w Brukseli 30 stycznia, po rekordowo krótkich, dwumiesięcznych negocjacjach. O przyjęcie traktatu, który ma zapobiec nadmiernemu zadłużaniu państw euro, zabiegały Niemcy, czyli kraj, który ponosi największe koszty ratowania państw pogrążonych w kryzysie zadłużenia, z Grecją na czele.

Zgodnie z postanowieniami paktu, Komisja Europejska oraz Trybunał Sprawiedliwości UE będą kontrolować wdrażanie nowych zasad fiskalnych. Trybunał ma orzekać kary finansowe dla państw, które nie wdrożą reguły wydatkowej. Kary w wysokości do 0,1 proc. PKB kraju zasilą przyszły fundusz ratunkowy dla eurolandu (EMS).

Polska, jak i inne kraje spoza euro, nie mając wspólnej waluty, nie mają obowiązku przystąpienia do nowej umowy. Nie muszą wdrażać jej postanowień, nawet jeśli ratyfikują traktat, póki nie przystąpią do strefy euro. Chyba że, jak precyzuje umowa, "wyrażą intencję, że chcą wcześniej być zobligowane postanowieniami umowy lub jej poszczególnymi elementami".

PAP/JKUB

fot. PAP/Jacek Turczyk
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook