Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sellin: Połączymy muzea w Gdańsku

28.04.2016

Nie ma zamiaru likwidowania czegokolwiek, jest wola połączenia - mówił w czwartek w Sejmie wiceminister kultury Jarosław Sellin o zamiarze połączenia dwóch gdańskich muzeów poświęconych II wojnie. Zaznaczył, że w tej sprawie "wszystko jest jeszcze możliwe".

Sellin odpowiadał w czwartek w Sejmie na pytania posłów dotyczące ogłoszonego 15 kwietnia, podpisanego przez ministra kultury Piotra Glińskiego, obwieszczenia o zamiarze połączenia gotowego już prawie Muzeum II Wojny Światowej z powołanym w grudniu ub.r. Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. Zgodnie z obwieszczeniem te dwie gdańskie placówki po połączeniu miałyby stworzyć Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. 

Treść obwieszczenia zaskoczyła dyrekcję Muzeum II Wojny Światowej, gdański samorząd i wiele innych środowisk: obwieszczenie zostało odebrane jako zapowiedź likwidacji budowanej placówki, co wywołało falę protestów. 

Posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska przypomniała, że gdy kilka miesięcy temu aktualne władze przymierzały się do powołania Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku w Gdańsku, w którym to mieście kończy się budowa Muzeum II Wojny Światowej, "wówczas powiedziano, że dwa muzea w jednym miejscu, to niczemu nie szkodzi". Śledzińska-Katarasińska poprosiła o wyjaśnienie, co legło u podstaw decyzji ogłoszonej w obwieszczeniu. "Dlaczego ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego przekreśla dorobek zarówno naukowy, jak i wystawienniczy i kulturowy takiej instytucji (Muzeum II Wojny Światowej - PAP)? I czy aby nie jest ze szkodą dla polskiej polityki historycznej i tożsamości?" - pytała. 

W odpowiedzi Jarosław Sellin zaznaczył, że obwieszczenie nie mówi o likwidacji Muzeum II Wojny Światowej, a o woli połączenia tej placówki z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku. "Nie ma więc zamiaru likwidowania czegokolwiek, ale wola połączenia" - powiedział. Dodał, że w tej sprawie "wszystko jest jeszcze możliwe". "Jedno muzeum może być filią drugiego, albo odwrotnie. Wszystkie opcje leżą na stole i wszystkie opcje są możliwe" - dodał. Przypomniał, że "w 2006 roku, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, ówczesny wojewoda pomorski powołał pełnomocnika ds. utworzenia Muzeum Westerplatte". "Uważaliśmy, że to miejsce powszechnie znane Polakom i również cudzoziemcom, miejsce symbol, powszechnie też odwiedzane, bo na Westerplatte naprawdę dużo ludzi przyjeżdża, jest niedobrze wyeksponowane, właściwie tam nie ma czego oglądać, jeśli chodzi o możliwość zapoznania się ze szczegółami tej bitwy siedmiodniowej, ze szczegółami oporu polskiego w 1939 roku, z wyeksponowaniem artefaktów, które się tam zachowały" - powiedział Sellin dodając, że zamiarem ówczesnego rządu było stworzenie na Westerplatte, na rocznicę wybuchu II wojny w 2009 roku, muzeum plenerowo-narracyjnego. Przypomniał, że rok później władzę zdobyła PO. "Na początku wydawało się, że (PO - PAP) zechce kontynuować te plany" - powiedział Sellin przypominając, że 1 września 2008 r. ówczesny minister kultury Bogdan Zdrojewski, "utworzył Muzeum Westerplatte jako państwową instytucję kultury". "Dopiero po trzech miesiącach - jakaś widocznie dyskusja musiała się odbyć wewnątrz partii rządzącej czy rządu - zmieniono nazwę Muzeum Westerplatte na Muzeum II Wojny Światowej i zaczęła się opowieść o tym, że w Gdańsku trzeba przedstawić historię całej II wojny światowej, w miarę uniwersalistycznie, z polskim akcentem" - powiedział Sellin. 

Przypomniał, że po dwóch latach - w styczniu 2011 roku, rząd ustanowił wieloletni program dotyczący budowy Muzeum II Wojny Światowej, który to program miał być realizowany do roku 2014; w tym roku miało zostać otwarte muzeum. Sellin przypomniał, że wieloletni program zakładał, że muzeum powstanie kosztem 358 mln zł. "Suma dosyć zdumiewająca, bo żadne muzeum budowane w Polsce, z tych nowych, budowanych po 1989 roku na taką sumę nie opiewało, chyba tylko Muzeum Żydów Polskich było porównywalne, ale myślę, że to było mniej - około 300 mln zł" - powiedział Sellin. 

Dodał, że - "z powodu fatalnego wyboru miejsca - w basenie portowym, gdzie trzeba było wylać kilkumetrowej grubości betonowy basen, ponieważ uznano, że to muzeum ma być w podziemiu, a nie na ziemi, w kwietniu 2015 roku zmieniono wieloletni program rządowy tak, że okazało się, że cała budowa ma kosztować prawie 450 mln zł". "Dodając do tego niemal 50 mln zł na utrzymanie istniejącego już muzeum mamy sumę pół miliarda złotych" - zaznaczył Sellin. 

"Takiej inwestycji muzealnej jeszcze w Polsce nie było. Tak drogiej" - dodał przypominając, że Muzeum Westerplatte było szacowane na 80 mln zł. "Rzeczywiście pieniądze bardzo duże już wydane, pieniądze bardzo duże zaplanowane. Mamy o to pretensje, mamy prawo mieć o to pretensje i mamy prawo też sprawdzać, czy właściwie te pieniądze były zużytkowane, ale rzeczywiście inwestycja poszła już tak daleko, że się jej cofnąć nie da. To mówię bardzo wyraźnie. Natomiast, jeśli chodzi o troskę o środki publiczne, to nie my powinniśmy się tłumaczyć, tylko poprzedni rządzący" - zaznaczył. 

Dodał, że po powrocie do władzy PiS uznano, że trzeba wrócić do idei Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku. "Powołaliśmy takie muzeum, oszacowaliśmy koszty - również te dotyczące Muzeum II Wojny Światowej i uznaliśmy, że ze względów organizacyjnych, instytucjonalnych, finansowych, lepiej te dwie inicjatywy połączyć" - powiedział Sellin przypominając, że od momentu publikacji obwieszczenia minister kultury ma trzy miesiące na to, żeby dokonać analizy instytucjonalno-finansowej obu muzeów i - po trzech miesiącach - podjąć ostateczną decyzję o kształcie obu muzeów. Posłanka PO Małgorzata Chmiel oceniła, że połączenie obu placówek i nowa nazwa, to "zniszczenie wieloletniego projektu i zerwanie obowiązujących umów". Przypomniała, że budowa wystawy stałej Muzeum II Wojny Światowej jest ukończona w 90 procentach, a zakończenie prac budowlanych ma nastąpić w listopadzie br. W jej opinii - jeśli resort zrealizuje swój zamiar, będzie to miało konsekwencje nie tylko finansowe. "Co stanie się z eksponatami? Tysiące ludzi oddawało najcenniejsze relikwie rodzinne. Można niszczyć historyków, ale trzeba mieć szacunek dla rodzinnej pamięci" - podkreślała Chmiel. 

"Byłoby to też marnowanie szansy polskiego głosu w dyskusji o tych tragicznych wydarzeniach w historii ludzkości" - zaznaczyła, pytając czy resort kultury stać na zwrot 50 mln zł, jakie (w formie podarowanej działki - PAP), przekazały placówce władze miasta Gdańska (samorząd nie godzi się na zmianę Muzeum II Wojny Światowej w węższe tematycznie Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku, a według władz miasta, zawarta w tej sprawie umowa, dopuszcza możliwość cofnięcia przez samorząd darowizny). "Zbiory są bezpieczne" - zaznaczył w odpowiedzi Sellin. 

Odnosząc się do sprawy podarowanej działki, powiedział, że "Rada Miasta Gdańska przeznaczyła tą działkę na cele muzealne, po to, żeby w tym miejscu opowiadać o historii II wojny światowej". "A z obwieszczenia ministra co wynika, że będzie tam opowiadana historia II wojny światowej? Oczywiście, że będzie, więc nie ma tu żadnego zagrożenia, że tutaj na jakiś inny cel ta działka będzie przeznaczona" - powiedział. 

"Gdyby jakimś gwałtownym ruchem - moim zdaniem nieroztropnym i nieodpowiedzialnym, władze miasta chciały tą działkę odebrać, to zwracam uwagę władzom miasta Gdańska na to, że przy odebraniu tej działki, będą musieli też wziąć to, co na niej zbudowano. Nie wiem, czy władze miasta Gdańska są na to gotowe" - powiedział Sellin dodając, że ostateczna decyzja ws. "formy organizacyjnej opowieści o II wojnie światowej w Gdańsku", zostanie podjęta do połowy lipca. Zamiar utworzenia Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. ogłosił w pierwszej połowie grudnia ub.r. wiceminister kultury Jarosław Sellin. Wyjaśnił wówczas, że placówka ma opowiedzieć zarówno o historii polskiej składnicy wojskowej na Westerplatte i jej obrony, jak i o całej wojnie obronnej Polski w 1939 r. Otwarcie pierwszej części wystawy głównej muzeum zaanonsowano na 1 września 2019 r.

kk/PAP

[fot. PAP/Paweł Supernak]

Warto poczytać

Facebook