Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sejm odrzucił wniosek o referendum w sprawie sześciolatków

08.11.2013

Politycy PO uważają, że dobrze się stało, iż Sejm odrzucił obywatelski wniosek o przeprowadzenie referendum edukacyjnego ws. obowiązku szkolnego sześciolatków. Uzasadniali, że reforma była przygotowywana od wielu lat i szkoły są gotowe na przyjęcie młodszych dzieci.

 „Wniosek został odrzucony; dobrze się stało, dlatego że od wielu lat przygotowywaliśmy tę reformę” - powiedział po głosowaniu szef klubu PO Rafał Grupiński.

Zdaniem Grupińskiego ignorowano np. to, że od wielu lat sześciolatki są obecne w zerówkach prowadzonych w szkołach, a „większość szkół się bardzo dobrze przygotowała do przyjęcia maluchów”. „Wszystkie szkoły podstawowe w Polsce zyskały specjalne place zabaw, szkoły ocieplano, przygotowywano sale tak, by można było uczyć poprzez zabawę te najmłodsze dzieciaki” - dodał.

Grupiński podkreślił, że nauczyciele, rodzice, samorządowcy i ministerstwo edukacji wykonały ogromną pracę, „a na końcu ktoś chciał to wszystko zablokować tylko, dlatego że ubzdurał sobie, że szkoła jest jakimś fatalnym miejscem, w którym dzieci cierpią, żyją w strasznych warunkach”.

Dopytywany o poparcie społeczne dla wniosku (podpisało się pod nim prawie milion osób), odparł, że łatwo jest zebrać w Polsce nawet milion podpisów „wtedy kiedy się odpowiednio pokieruje emocjami ludzi”. „Ale w istocie przecież nie w referendum takie sprawy powinny być rozstrzygane i nie powinniśmy poprzez referendum wywracać systemu oświaty” - powiedział.

Także posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła, że Sejm podjął dobrą decyzję. Tłumaczyła, że reforma jest przygotowywana od kilku lat. Wyraziła też nadzieję, że obecnie „będziemy dbali o jakość działania w szkołach, o jeszcze lepsze warunki, jeszcze lepszych nauczycieli”.

„Nie można zatrzymywać czegoś, co jest w biegu, a naprawdę polska szkoła jest przyjazna dla dzieci i dzieci w niej się czują dobrze” - oceniła.

Podkreślała też, że wychowywała swojego syna i wie, w jakiej był szkole i „jak szkoła się przez te lata zmieniła”. „Teraz chodzą do szkoły wnuki moich koleżanek i też widzę jak przez te lata się szkoła zmieniła, dlatego rozumiem troskę rodziców, bo sama drżałam wysyłając dziecko do szkoły, ale polska szkoła jest naprawdę przyjazna” - oceniła.

Mam nadzieję, że gdy emocje opadną, uda się porozmawiać o polskich szkołach i przedszkolach - powiedział w piątek dziennikarzom premier Donald Tusk po tym, gdy Sejm nie przyjął obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie referendum ws. obowiązku szkolnego sześciolatków.

Premier zapytany o emocje na sali sejmowej towarzyszące piątkowemu głosowaniu, odpowiedział: „Nie lubię jak ktoś krzyczy niezależnie w jakiej sprawie”.

„Mam nadzieję, że jak te emocje opadną wszystkie strony tego bardzo ważnego sporu, i wcale niepolitycznego, przyjmą moją propozycję, żeby poważnie porozmawiać, w jaki sposób uczynić polskie szkoły i przedszkola miejscami maksymalnie przygotowanymi, najlepiej przygotowanymi do tego, żeby nasze dzieci, nasze wnuki mogły tam przebywać i być wychowywane” - powiedział Tusk.

„Sam pomysł referendum, szczególnie niektóre pytania w referendum, w mojej ocenie nie pozwalały na zaakceptowanie takiego pomysłu. Mam bardzo dużo szacunku i respektu dla tych, którzy podjęli ten wysiłek. Podzielam w dużym stopniu ich lęki” - dodał szef rządu.

Protestujący przeciwko odrzuceniu wniosku o referendum przedstawiciele Fundacji Rzecznik Praw Rodziców zostali wyprowadzeni z sali obrad.

Zainteresował Cię artykuł? Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

PAP/aż 

Warto poczytać

Facebook