Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sawicka chce uniewinnienia

26.04.2013

Ruszyła rozprawa apelacyjna b. posłanki PO Beaty Sawickiej, skazanej w pierwszej instancji za korupcję na 3 lata więzienia.

Obrona wnosi przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie o uniewinnienie Sawickiej bądź o ponowny proces lub też o zawieszenie kary więzienia. Adwokaci kwestionują legalność operacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego wobec niej.

Nie wiadomo, czy jeszcze w piątek zapadnie wyrok. Będzie on prawomocny. Wchodząc do sali sądu Sawicka nie chciała wypowiadać się dla mediów. Jej adwokat mec. Jacek Dubois powiedział, że sąd przy wyroku oparł się na dowodach nielegalnie zgromadzonych.


CBA zatrzymało Sawicką, ówczesną posłankę PO, w październiku 2007 r., gdy przyjmowała od udającego biznesmena agenta CBA 50 tys. zł. Zatrzymano też burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego, któremu zarzucono, że za łapówkę obiecał dokonać zmian w planie zagospodarowania przestrzennego Helu. Szczegóły ujawnił ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński tuż przed wyborami parlamentarnymi. Wywołało to oskarżenia PO i części mediów co do domniemanego politycznego tła operacji CBA wobec Sawickiej (usuniętej wtedy z PO).

Ona sama, w słynnym wystąpieniu na sejmowym korytarzu, roniąc łzy, prosiła szefa CBA, by jej "nie linczował publicznie". Twierdziła, że padła ofiarą prowokacji agenta Tomka. Zeznawała, że Tomek prowokował ją do zachowań, które dziś kwalifikowane są jako korupcyjne. Opowiadała, jak agent zbliżył się do niej emocjonalnie, słuchał o małżeńskim kryzysie, całował w tańcu, słał bukiety róż owinięte perłami. Uznała, że oficerowie CBA przekroczyli uprawnienia, podejmując wobec niej inwigilację i że namawiali ją do przestępstwa. Kamiński temu zaprzeczał, a prokuratura umorzyła śledztwo z doniesienia obrony Sawickiej wobec CBA.

W maju 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Sawicką na trzy lata więzienia, pozbawienie praw publicznych na cztery lata i 40 tys. zł grzywny, a Wądołowskiego - na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i 20 tys. zł grzywny.

Prokurator żądał dla Sawickiej pięciu lat więzienia, a dla Wądołowskiego - 3,5 roku. Obrona wnosiła o uniewinnienie obojga podsądnych. Zdaniem adwokatów operacja CBA była nielegalna, bo CBA nie miało wiarygodnej informacji o przestępstwie Sawickiej, bez czego nie powinno było wszczynać operacji przeciw niej. Obrona twierdziła też, że udający biznesmena agent "Tomasz Piotrowski" (Tomasz Kaczmarek - dziś emeryt CBA i poseł PiS) uwodził Sawicką. Obrona wskazywała też na nieczytelność podsłuchów w istotnych momentach nagranych przez CBA rozmów agentów z Sawicką.

Trzech sędziów SO nie dało wiary wersji Sawickiej, że pieniądze, jakie otrzymała od agentów CBA udających biznesmenów, były pożyczką; uznał, że oskarżeni działali z chęci zysku. Ocenił też, że działania CBA wobec późniejszych oskarżonych nie miały podtekstu politycznego. Niestety – mówił sędzia - sprawa uzyskała taki podtekst już po ich zatrzymaniu, co "utrudniło jej wyjaśnienie".

Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu apeluje co do zawieszenia kary dla burmistrza Helu oraz co do wysokości grzywny i kosztów postępowania. Apeluje także obrona Wądołowskiego.

PAP/JKUB

[fot. PAP/Leszek Kamiński]

Słowa kluczowe:

agent

,

Tomek

,

apelacja

,

sąd

,

adwokat

,

Beata Sawicka

,

burmistrz

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook