Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sadurska krytykuje decyzję rządu

23.09.2015

Źle się stało, że została rozbita jedność Grupy Wyszehradzkiej ws. uchodźców - powiedziała szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska, komentując decyzje ministrów spraw wewnętrznych UE. Jej zdaniem Polska nie powinna dać sobie narzucać sztywnych kwot ws. uchodźców.

Na wtorkowym spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych państw UE w Brukseli Polska zaakceptowała decyzję o podziale uchodźców. "Unia Europejska zgodziła się, że będziemy dzielić 120 tysięcy. Natomiast w tej chwili podjęliśmy decyzję o podziale 66 tys. uchodźców, z czego Polsce przypadnie ok. 5 tys. uchodźców - i ta liczba będzie jeszcze pomniejszona w momencie, kiedy zgłoszą się państwa, które nie uczestniczą w tym programie, takie jak: Szwajcaria, Norwegia czy Irlandia. Poza tymi dwoma tysiącami, na które zgodziliśmy się wcześniej, ta liczba to będzie ok. 4,5 tys." - mówił we wtorek wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski.

Trzy państwa Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Słowacja, Węgry) były przeciwne decyzji o podziale uchodźców.

"Dla mnie źle się stało, że po pierwsze została rozbita jedność Grupy Wyszehradzkiej. Grupy Wyszehradzkiej, która właśnie walczyła o tę autonomię decyzji państw narodowych" - powiedziała w środę Sadurska na antenie Polsat News.

Zauważyła, że państwa Grupy Wyszehradzkiej "wsparte Rumunią i wstrzymującą się od głosu Finlandią, nie zgodziły się na sztywny podział kwotowy".

"Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, zagłosowały przeciwko, a Finlandia wstrzymała się od głosu, więc tutaj raczej tej dobrowolności nie było" - argumentowała szefowa Kancelarii Prezydenta.

"Polska nie powinna sobie dawać narzucać sztywnych kwot" - dodała. 

PAP/frost
[Fot.Stefczyk.info]

Warto poczytać

Facebook