Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sąd skazuje za krzyż

20.10.2012

"Gazeta Polska Codziennie" informuje, że warszawski sąd ukarał grzywną mężczyznę, który w miesięcznicę katastrofy smoleńskiej umieścił na  chodniku przed Pałacem Prezydenckim podstawę, w  której ustawiono krzyż.

„Wykorzystał część drogi w sposób niezgodny z przeznaczeniem i zaśmiecił miejsce publiczne” – czytamy w kuriozalnym uzasadnieniu wyroku. Sędzia Małgorzata Bilicka z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście orzekła oprócz grzywny w wysokości 100 zł także obciążenie ukaranego mężczyzny opłaceniem kosztów sądowych.

W miejscu, gdzie mężczyzna ustawił podstawę krzyża, 10. dnia każdego miesiąca tysiące warszawiaków przychodzą pomodlić się w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Wieczorem krzyż jest zabierany.

Gazeta wskazuje, że to nie jedyna kontrowersyjna decyzja władz dotycząca uczestników miesięcznic smoleńskich. – Regularnie wystawiane są mandaty za ustawianie na ulicy zniczy – przyznaje organizatorka uroczystości, szefowa warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej” Anita Czerwińska. Jej zdaniem słowo „represje” na zachowania policji, straży miejskiej i władz stolicy w stosunku do uczestników miesięcznic, nie jest za mocne.

Gazeta przypomina, że kilka miesięcy temu aresztowano Jana Kossakowskiego. Na małej tablicy ogłoszeń, która wisi na frontowej ścianie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zawiesił zdjęcia pary prezydenckiej. Poniżej zdjęć pinezkami przypiął czerwoną różyczkę. Ochroniarz zdjął zdjęcie – jak sam przyznał – na polecenie ministra. Ostatecznie Kossakowski został zawieziony do szpitala psychiatrycznego przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie, spędził tam kilka dni i jak twierdził, poddawany był przymusowej kuracji za pomocą środków psychotropowych.

Postępowanie warszawskich władz miejskich oraz wymiaru sprawiedliwości jest szokiem dla wielu jej mieszkańców.

– Staram się nie komentować decyzji sądów, ale w tej sprawie zrobię wyjątek. To naciąganie prawa i nadinterpretowanie przepisów przez strażników miejskich, którzy skierowali sprawę do sądu – mówi radny Maciej Wąsik z Prawa i Sprawiedliwości.

Radnych Platformy, co zrozumiałe, te praktyki nie oburzają.

– Nie mamy podstaw do podważania wyroku sądu, a jednocześnie trudno mi wyrazić opinię, nie znając zdania obu stron. Niemniej nie może być tak, że w dowolnym miejscu każdy, kto chce, stawia dowolną rzecz – mówi radna Warszawy Małgorzata Zielicz-Żuber z PO.

"Gazeta Polska Codziennie" podkreśla, że sędzia Bilicka zasłynęła tym, że jako jedyna z trójki sędziów nie zgodziła się na umorzenie sprawy przeciwko byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Prokurator oskarżył Kamińskiego o nadużycie władzy w sprawie tzw. afery gruntowej. Dotyczyła ona rzekomej korupcji w Ministerstwie Rolnictwa, kierowanym w 2007 r. przez nieżyjącego już Andrzeja Leppera. Po kilku latach, w czerwcu tego roku, sprawa została jednak umorzona.

Greg/"Gazeta Polska Codziennie"
[fot. PAP/Tomasz Gzell]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook