Jedynie prawda jest ciekawa

Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia kasacji prezesa PiS

16.05.2012

Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia kasacji Jarosława Kaczyńskiego od wyroku nakazującego mu przeprosiny Agory SA za porównanie wydawanej przez nią "Gazety Wyborczej" do "Trybuny Ludu" i zarzucenie Agorze związków z oligarchią.

Chodzi o wywiad dla "Rzeczpospolitej" z 2007 r. Ówczesny premier powiedział tam: "Państwo chyba nie czytają "Gazety Wyborczej". To, co się tam wyprawia, to "Trybuna Ludu" z 1953 r. Atak na nas przekracza wszelką miarę. Barańskiego (Marek Barański, dziennikarz TVP w PRL, później w "NIE" i "Trybunie" - PAP) potrafią zostawić w tyle. Agora nie może nie mieć związków z oligarchią, jeżeli jest wydawnictwem na dużą skalę, a w Polsce gospodarka w niemałej części jest w rękach postkomunistycznych oligarchów. I w związku z tym zamówienia na ogłoszenia, reklamy, promocje są w ich rękach"

Agora pozwała za to Kaczyńskiego. Latem 2011 r. Sąd Apelacyjny uznał, że jego słowa naruszyły dobra osobiste Agory: jej wiarygodność, renomę i dobre imię. "Pozwany nie sprostał ciążącemu na nim obowiązku udowodnienia prawdziwości czy podstawy faktycznej wypowiadanych sądów" - uzasadniała sędzia Urszula Wiercińska.

Wcześniej sądy okręgowy i apelacyjny w 2008 i 2009 r. oddalały powództwo Agory, uznając, że kwestionowane słowa to opinie niepodlegające sprawdzeniu co do prawdziwości i mieszczące się w granicach wolności wypowiedzi, wobec czego działania pozwanego nie były bezprawne. Agora wygrała jednak kasację w SN i proces wrócił do SA, który w lipcu ub.r. wydał prawomocny wyrok.

Pełnomocnik Kaczyńskiego mec. Antoni Łepkowski przekonywał wcześniej, że naczelny "GW" Adam Michnik, "kryjąc się za plecami Agory" i żądając 50 tys. zł zadośćuczynienia, chce w ten sposób tamować debatę publiczną.

PAP/red.
[fot.sxc.hu]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook