Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sąd czuje się zastraszany

29.04.2013

Próbą bezprawnego wpływania na sąd i zastraszania sędziów nazwał rzecznik sądu w Lublinie Artur Ozimek pismo CBA do ministra sprawiedliwości ws. sędzi, która podjęła decyzję umożliwiającą opuszczenie aresztu marszałkowi woj. podkarpackiego Mirosławowi Karapycie.


Próbą bezprawnego wpływania na sąd i zastraszania sędziów nazwał rzecznik sądu w Lublinie Artur Ozimek pismo CBA do ministra sprawiedliwości ws. sędzi, która podjęła decyzję umożliwiającą opuszczenie aresztu marszałkowi woj. podkarpackiego Mirosławowi Karapycie.

Marszałek woj. podkarpackiego Mirosław Karapyta, podejrzany o korupcję i płatną protekcję, opuścił areszt w Lublinie w czwartek po wpłaceniu 60 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura wnioskowała o zastosowanie wobec niego bezwzględnego trzymiesięcznego aresztu.

W sobotę szef CBA wystąpił do ministra sprawiedliwości o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec lubelskiej sędzi, która rozpatrywała wniosek o zastosowanie aresztu wobec Karapyty. Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński powiedział, że Biuro ma wątpliwości co do decyzji sądu, a sposób, w jaki została ona podjęta i zakomunikowana, naruszył powagę i godność sądu, świadczy też - według CBA - o możliwym braku bezstronności.

"To pismo CBA należy potraktować jako próbę bezprawnego wpływania na decyzję niezawisłego sądu i stosowanie polityki zastraszania sędziów postępowaniem dyscyplinarnym w razie podejmowania decyzji niezgodnych z oczekiwaniami CBA" - powiedział Ozimek w poniedziałek na konferencji prasowej.

Podkreślił, że w protokole z posiedzenia nie ma mowy o zachowaniach sędzi, o których mowa w piśmie CBA. "Analiza akt sprawy, protokołów posiedzenia nie wskazuje na brak bezstronności ani na takie zachowanie sędziego, które by uchybiało jego godności" - powiedział. Dodał, że strony nie złożyły wniosku o sprostowanie treści protokołu, co oznacza, że uważają, iż wiernie odzwierciedla on przebieg posiedzenia. 

Ozimek zastrzegł, że kierownictwo sądu w Lublinie zna treść pisma CBA do ministra sprawiedliwości tylko z przekazów medialnych. Według TVN24 sędzia Katarzyna Gałus z Sądu Rejonowego w Lublinie po zamianie aresztu na kaucję w wysokości 60 tys. zł miała powiedzieć do Mirosława Karapyty: "podejrzany powinien być zadowolony".

Ozimek zwrócił uwagę, że CBA o swoich sugestiach nie powiadomiło od razu prokuratora obecnego na posiedzeniu ani prezesa sądu Rejonowego Lublin-Zachód, ani też prezesa Sądu Okręgowego, którzy mają takie same uprawnienia jak minister sprawiedliwości w kwestii wszczynania postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów. 

Zdaniem kierownictwa lubelskiego sądu pismo CBA "świadczy o braku elementarnej wiedzy co do funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości". "Kwestionując treść postanowienia niezawisłego sądu, zwracają się w tym celu do organu władzy wykonawczej, czyli ministra sprawiedliwości, zapominając o tym, że jedyną prawną ingerencję w treść postanowienia niezawisłego sądu może uczynić wyłącznie sąd wyższego rzędu" - mówił Ozimek.

Ozimek podkreślił, że pismo CBA zostało skierowane dwa dni po wydaniu decyzji przez lubelski sąd, zanim jeszcze wpłynęło zażalenie na postanowienie sądu, którego dotychczas nadal nie ma. CBA - zdaniem Ozimka - powinno poczekać na decyzję sądu odwoławczego w tej sprawie. 

Ozimek zaznaczył, że o piśmie powiadomiono media, a nie władze lubelskich sądów. Poinformował, że prezes Sądu Okręgowego w Lublinie wystąpił do ministra sprawiedliwości o kopię pisma CBA, aby się z nim szczegółowo zapoznać.

pap/ansa

[fot. PAP/Darek Delmanowicz]

Słowa kluczowe:

sąd

,

kaucja

,

prokruatura

,

Lublin

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook