Jedynie prawda jest ciekawa

Rzepliński: Niech prezydent zaprzysięgnie 3 sędziów

19.12.2015

Według prof. Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa TK, spór w sprawie Trybunału Konstytucyjnego w zasadzie wygasłby, gdyby prezydent zorganizował akt ślubowania 3 sędziów wybranych zgodnie z konstytucją 8 października przez poprzedni Sejm.

Wypowiadając się w piątek w TVN24, Rzepliński podkreślił, że TK "nie jest w sporze z rządem, a jeżeli, to z Sejmem".

- Muszę wykonać wyrok, aby prezydent dokonał zaprzysiężenia tych 3 sędziów" - dodał. Rzepliński podkreślił, że składał oferty rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą. 

- Mam nadzieję, że mnie pan prezydent zaprosi na rozmowę - dodał.

Rzepliński powtórzył, że trzej sędziowie wybrani 8 października, zgodnie z wyrokiem TK z 3 grudnia są sędziami TK, ale nie mogą orzekać, bo nie złożyli ślubowania przed prezydentem. Pytany o stanowisko Kancelarii Prezydenta, że jest już komplet 15 sędziów TK, prezes TK odpowiedział:

- Nie słyszałem by prezydent się tak wyrażał, tylko jego rzecznicy.

Powiedział, że dwoje sędziów obecny Sejm wybrał 2 grudnia na wakujące dwa miejsca - po wyroku TK z 3 grudnia, uznającym niekonstytucyjność podstawy wyboru dwóch "grudniowych" sędziów 8 października.

Pytany, czy dopuści tych dwoje sędziów do orzekania, odpowiedział, że trzeba poczekać na orzeczenie TK ws. zaskarżonych przez PO uchwał o wyborze pięciu nowych sędziów przez obecny Sejm.

Pytany, czemu nie protestował, gdy poseł PO w maju br. zaproponował zapis w ustawie o TK przewidujący wybór sędziów TK "na zapas", Rzepliński odparł: "Było dla mnie oczywiste, że trzech sędziów wybierze Sejm VII kadencji, a dwóch - Sejm VIII kadencji". "Gdyby tak się stało, przepis tej ustawy byłby zgodny z konstytucją" - dodał.  Ocenił, że udział sędziów w TK w pracach nad ustawą o TK to "praktyka europejska", której nikt kwestionuje.

Rzepliński zapewnił, że nie bierze pod uwagę zrzeczenia się funkcji prezesa. Pytany, czy nie byłoby to szansą na rozstrzygnięcie sporu, odparł:

- To znaczy, że ofiara, która jest okładana kijem bejsbolowym, w pewnym momencie zaczyna wołać, że sprawca ma rację i że: „Proszę jeszcze mocniej bić”. „Nie mogę tego zrobić dla dobra państwa" - - dodał.

- W takich okolicznościach toksycznych, wrogich, rezygnacja to byłaby głupota - oświadczył. Podkreślił, że jego rezygnacja oznaczałby, że "jest tchórzem".

Dodał, że nie bierze tego pod uwagę także dlatego, że - jak powiedział - "chodzi o to, żeby prezesem został człowiek, który by (TK) wywalił, rozerwał, zniszczył od środka (...) który będzie biegał do centrali partii politycznej i uzgadniał decyzje Trybunału"

Według Rzeplińskiego, "na pewno nie grozi paraliż Trybunału od wewnątrz". Dodał, że nie sądzi również, żeby "jakakolwiek władza targnęła się na odrębność TK".

Zdaniem prezesa TK obecnie nastąpił "krytyczny moment kształtu polskiej demokracji", a "losy jej zawisły na decyzjach jednego człowieka".

- Gdyby pan prezes, pan poseł Kaczyński mi zaproponował rozmowę, nie odmówiłbym, ale nie proponuje - powiedział.

- Jestem gotów rozmawiać z każdym - zadeklarował.

Pytany o najnowszy projekt PiS zmian w ustawie o TK, Rzepliński powiedział, że "jeszcze nie wszystko zostało rozstrzygnięte". Propozycję przeniesienia siedziby TK poza Warszawę uznał za "podrywającą niezawisłość TK". Dodał zarazem, że "można sobie wyobrazić zwiększenie liczby sędziów TK".

Komentując sprawę demonstracji pod TK, zarówno tych "za" jak i "przeciw", powiedział że "przyjmuje je do wiadomości" i cieszy się z nich "jako dawny obrońca praw człowieka". Dodał, że nie zagrzewa do demonstracji "za".

Pytany o wydrukowanie dwóch wyroków TK przez rząd,  jego prezes odpowiedział:  „To powrót do tego, co zawsze było oczywiste".

PAP

[FOTO: PAP/Tomasz Gzell]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook