Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rzepliński: Czas na ustąpienie Dudy

21.01.2016

Prezes Trybunału Konstytucyjnego zmienia sposób mówienia o problemach TK.

„Ja już ustąpiłem, teraz czas na prezydenta Dudę. Można, w drodze kompromisu, dojść do konstytucyjnej piętnastki sędziów” — mówi prof. Andrzej Rzepliński w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego w obszernej rozmowie nieco łagodzi ton dotychczasowych wystąpień i przekonuje, że ma rozwiązanie, które pozwoli doprowadzić do ustabilizowania sytuacji wokół składu TK.

Zdaniem prof. Rzeplińskiego do zredukowania liczby 18 sędziów do konstytucyjnej „piętnastki” mogłoby dojść, gdyby Andrzej Duda odebrał ślubowanie od jednego z trzech sędziów wyłonionych przez Sejm poprzedniej kadencji, w miejsce kończącego swoją kadencję sędziego Mirosława Granata, którego 9-letnia kadencja tego sędziego upływa 27 kwietnia tego roku.

„Zaprzysiężenie przez prezydenta jednego z trzech sędziów wybranych przez PO, i objęcie przez niego urzędu, oznaczałoby, że prezydent zadecydował, że ci trzej wybrani 8 października przez PO, zostaną sukcesywnie sędziami. To otworzyłoby mi drogę do działania” — tłumaczył prezes TK.

„Akurat taki jest kalendarz kończenia kadencji przez trzech sędziów jeszcze orzekających, że w dość krótkim czasie można byłoby doprowadzić do tej piętnastki” — dodał.

Co wydaje się istotne, propozycja Rzeplińskiego koresponduje z wysiłkami rządzących w tej samej sprawie - zażegnania sporu wokół TK. W czwartek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przedstawiciele opozycji mają usłyszeć propozycję kompromisu od Beaty Szydło.

Miałoby nim być rozwiązanie, zgodnie z którym 8 sędziów Trybunału wskazywałaby opozycja, a 7 - rządzący.

„Pomysł, żeby dwie największe partie, na swoistą zakładkę, proponowały kandydata, jest dobry” — ocenił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prof. Rzepliński.

To naturalne rozwinięcie tezy i propozycji, jaką kilka dni temu złożył - również na łamach „Rz” - prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Rzepliński ma jednak przy tym swoje uwagi:

„Ale rzecz w tym, że nie chodzi o to, żeby przysłać tu swojego delegata, który będzie przez 9 lat biegał do siedziby partii i uzgadniał treść wyroku. Ale, aby było tak jak w Niemczech, że przy tym suwaku każda partia, której przypada wysunięcie Bundestagowi/Budesratowi kandydata, wybiera możliwie najlepszego prawnika, jako swoje wiano do odtwarzania możliwie najsilniejszego Trybunału w silnej Republice Federalnej (Niemiec - red.). Tam pusty śmiech wywołałoby mówienie: sędzia CDU, sędzia SPD” — dodał prezes TK.

Czyżby spór o obsadę TK zmierzał ku końcowi? Możemy się domyślać, że dużo będzie zależało od czwartkowej postawy polityków opozycji podczas spotkania w KPRM.

Svl/mly/wPolityce.pl/”Rzeczpospolita”

fot. [wPolityce.pl]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook