Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rzeczpospolita żegna polskich żołnierzy i… Bin Ladena

31.10.2011

Na czytelników poniedziałkowego numeru „Rzeczpospolitej” czeka wkładka okolicznościowa związana ze świętem Wszystkich Świętych obchodzonym 1 listopada. W niej można przeczytać o ludziach, którzy zmarli bądź zginęli w minionym roku.

Wśród opisanych ludzi znajdują się aktorzy, artyści, działacze społeczni, polityczni, księża. Ludzie zasłużeni oraz znaczący dla współczesnej Polski i świata. Dziennikarze umieścili również wspomnienia polskich żołnierzy, zabitych z rąk Talibów w Afganistanie. Jednak, co może dziwić, wśród wymienionych znajdują się również trzej antybohaterowie.

Sylwetka Bin Ladena, Muammara Kadafiego oraz Jacka Kevorkiana nie pasuje zupełnie do reszty wspomnianych osób. Ci trzej ludzie mają na rękach krew w sumie tysięcy niewinnych ludzi. Ich działalność budziła powszechne przerażenie oraz zmieniła świat na gorsze. W imię chorej ideologii upodlili oni człowieka i zniszczyli jego godność. Umieszczenie ich w gazecie budzi zdziwienie, a nawet niesmak, również z powodów ich opisów zamieszczonych przez gazetę. Dowiadujemy się z nich m.in., że „dzieło bin Laden to nie tylko 11 września 2001 r., to również zamachy na ambasady USA w Kenii i Tanzanii, na niszczyciel USS „Cole” i dziesiątki innych ataków”. O śmiercionośnych skutkach tych „dzieł” się nie dowiemy.

Również wpis o Kaddafim pozostawia wiele do życzenia. Z krótkiego biogramu dowiemy się, że przejął on władzę w Libii, wprowadził demokrację bezpośrednią, mordował przeciwników i terroryzował Zachód, a od 2003 roku próbował zmienić front. Jeszcze bardziej kuriozalnie brzmi natomiast wpis poświęcony Kevorkianowi. Z gazety możemy się dowiedzieć, że „pomógł on 130 osobom” w samobójstwie oraz, że za swoją praktykę został osadzony w więzieniu, w którym odsiedział osiem lat.

Autorzy dodatku do „Rzeczpospolitej” wykazali się sporym nietaktem. Umieszczenie trzech antybohaterów, wśród ludzi, którzy zmarli bądź zginęli, może szokować, szczególnie po przeczytaniu opisów ich sylwetek. Co więcej, jeden rzut oka na wkładkę pozwoli zobaczyć, że dziennikarze zestawili katów z oprawcami na jednej stronie. Przecież pośrednimi ofiarami Bin Ladena są polscy żołnierze, wspominani na tej samej stronie gazety. Jednak „Rzeczpospolita” zarówno ich, jak i szefa Ak-Kaidy żegna tak samo, a nawet godniej, bo jemu poświęca więcej miejsca.

KL

[Fot. Mat. własne]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook