Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rządzący boją się marszu 13 grudnia

10.12.2011

Platformie ta manifestacja nie jest na rękę. Boi się sytuacji, gdy jej działania są przedstawiane opinii publicznej bezpośrednio, prawdziwie – bez propagandowej otoczki. Dlatego politycy Platformy usiłują wytworzyć wokół marszu atmosferę grozy – mówi Mariusz Kamiński w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”.

Najgłośniejszą ostatnio inicjatywą Prawa i Sprawiedliwości jest zaplanowany na 13 grudnia Marsz Niepodległości i Solidarności. Opowie nam Pan więcej o tym wydarzeniu?

Data ta to oczywiście rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Marsz ten będzie więc formą uczczenia pamięci ofiar 13 grudnia. Jest to o tyle ważne, że większość zbrodni z tamtego okresu nie została do dziś rozliczona. Jednocześnie inicjatywa ta ma zwrócić uwagę opinii publicznej na skandaliczne stanowisko przedstawiciela polskiego rządu Radosława Sikorskiego, wyrażone w jego berlińskim wystąpieniu. Zaznaczył w nim gotowość Polski do kompromisu w sprawie podejścia do suwerenności naszego państwa w kontekście utworzenia europejskiego państwa federacyjnego. Złożenie tego typu deklaracji bez jakiejkolwiek debaty publicznej to sytuacja dotychczas niespotykana. O tak ważnych sprawach Tusk i Sikorski rozstrzygnęli w zaciszach gabinetów. Dziś już wiemy, że nawet prezydent Komorowski był zaskoczony ich działaniami. Pamiętajmy, że Polacy w referendum opowiedzieli się za unią suwerennych państw. Tymczasem Sikorski mówi wprost, że budżety nie powinny być zatwierdzane przez parlamenty poszczególnych państw, ale przez brukselską biurokrację. W ten sposób pozbawia nas jednego z fundamentalnych atrybutów niepodległości. Zwróćmy uwagę, że te plany przedstawiane są tuż po wyborach parlamentarnych, nie w ich trakcie – PO znów oszukało Polaków.

Dlaczego sprzeciw wobec politycznych planów polskiego rządu łączyć z obchodami 13 grudnia? Czy nie jest to populistyczna analogia?

13 grudnia był momentem, kiedy władza za cel postawiła sobie ograniczenie suwerenności i wolności Polaków. Myślę, że kontekst ideowy jest tutaj czytelny. W żadnym wypadku marsz nie będzie konkurencją dla innych obchodów, tylko ich ważnym uzupełnieniem. Nasza inicjatywa wpisuje się w sytuację bieżącą, ale jest też formą hołdu wobec tych, którzy walczyli o niepodległą Polskę. Bierze w nim udział wielu najważniejszych działaczy PRL-owskiej opozycji, jak choćby państwo Gwiazdowie czy Romaszewscy.

Premier już zagroził wzmożonymi środkami policyjnymi.

Rządzącym ta manifestacja nie jest na rękę. Boją się sytuacji, gdy ich działania będą przedstawiane opinii publicznej bezpośrednio, prawdziwie, bez propagandowej otoczki. Dlatego politycy Platformy usiłują wytworzyć wokół planowanych obchodów atmosferę grozy. Oczywiście tego typu nagonka uderza w podstawy demokratycznych standardów, czyli w prawo do gromadzenia się i głoszenia swoich poglądów.

Nie boicie się prowokacji?

Tego typu zgromadzenia przyciągają czasami ludzi, którzy nie identyfikują się z celami manifestacji, a chcą jedynie dać upust swojemu temperamentowi. Będziemy mieli jednak własną służbę porządkową, współpracującą z policją. Nie dopuścimy do groźnych sytuacji.

Jakiej spodziewacie się frekwencji?

Mam nadzieję, że będzie to duża, co najmniej kilkutysięczna demonstracja. Nie wykluczamy także w przyszłości dalszych manifestacji w tej sprawie.

Cały wywiad można przeczytać w dzisiejszym numerze „Gazety Polskiej Codziennie”

Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

(fot.PAP/Hrechorowicz)

Warto poczytać

Facebook