Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rządowa polityka prorodzinna

17.11.2011

Nie cichną głosy oburzenia na docierające do opinii publicznej informacje o planach oszczędnościowych rządu. Największy sprzeciw budzą cięcia w obszarze ulgi prorodzinnej i becikowego.

Premier uspokaja, zapowiadając, że wszystkiego dowiemy się jutro. Wiceszef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna twierdzi, że jeśli rząd będzie musiał wprowadzić cięcia, to zrobi to tak, aby najmniej stracili najubożsi.

Budowaniu planu oszczędnościowego zdecydowanie przeciwstawiają się rodzice. Ulga jest symbolem bezpieczeństwa, jakie państwo powinno zapewniać rodzicom. Osoby decydujące się na założenie rodziny powinny czuć, że politycy zdają sobie sprawę ile trudu kosztuje wychowywanie potomstwa: zaciąganie kredytów mieszkaniowych, znoszenie zawirowań życiowych związanych z urlopami macierzyńskimi i wychowawczymi - mówi Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców dla wp.pl. Głos rodziców wsparty został przez prezydenta Komorowskiego, który podczas debaty Jak wspierać rodzicielstwo w Polsce? powiedział, że polityka rodzinna nie może być traktowana jako źródło oszczędności. Zaznaczył też, że potrzebne są rozwiązania systemowe, dające rodzinom poczucie bezpieczeństwa.

Poczucie bezpieczeństwa rodzin zachwiane zostało przez rząd już dawno. Koszty utrzymania dziecka są w Polsce coraz wyższe. Podwyższony podatek VAT na artykuły dziecięce, który obciąży rodzinne budżety od stycznia, będzie wystarczającym wyzwaniem finansowym dla rodziców. Mimo licznych protestów organizacji prorodzinnych, stawka VAT na ubranka i obuwie dziecięce wzrośnie z 8 do 23 proc. Rząd, jak przy każdej tego rodzaju okazji, zastawia się prawodawstwem unijnym, odpierając zarzuty krótkim stwierdzeniem: jeśli nie wprowadzimy zmiany, Unia Europejska nałoży na nas kary. Tymczasem inne kraje unijne potrafiły wywalczyć w tym zakresie warunki sprzyjające rozwojowi rodzin. W Wielkiej Brytanii produkty dla dzieci mają stawkę zerową.

Według Raportu Eurostat z 2009 r. polskie dzieci są jedynymi z najuboższych wśród państw europejskich. Aż 26 proc. z nich zagrożonych jest ubóstwem. Polskie dzieci są aż 8 razy biedniejsze od niemieckich w relacji do średniego poziomu zamożności swojego kraju. Spośród wszystkich krajów OECD biedniejsze są jedynie dzieci mieszkające w Turcji i Meksyku.

Z szacunków przeprowadzonych przez Centrum im. A. Smitha wynika, że podniesienie podatku VAT na artykuły dziecięce z 8 do 23 proc. zwiększy koszty utrzymania rodziny z trójką dzieci do momentu uzyskania przez nie 20. roku życia o 9000 zł (rocznie o 450 zł). Dla prawie 10 mln rodzin w Polsce zmiana VAT będzie oznaczać dodatkowy koszt rzędu ponad 2,42 mld zł rocznie.

Rząd zapowiada jednak, że ulga prorodzinna miałyby zostać ograniczona jedynie wobec rodzin z jednym i dwójką dzieci. Tych jednak jest w Polsce najwięcej. Aż 47 proc. rodzin w Polsce to rodziny wychowujące jedno dziecko, a ok. 36 proc. to rodziny posiadające dwójkę dzieci. Podwyżka podatku VAT na artykuły dziecięce będzie już wystarczającym wyzwaniem finansowym, z którym od nowego roku borykać się będą musieli rodzice wszystkich dzieci. Pozbawienie większości z nich ulgi prorodzinnej z pewnością odbije się na jakości życia i możliwościach rozwojowych.

Polityka prorodzinna nigdy nie leżała w kręgu realnych zainteresowań rządu. Brak sprzyjających warunków życiowych nie zachęca rodzin do powiększania rodzin. Nawet najdowcipniejsze żarty premiera, zachęcające polskie rodziny do zabrania się do sprawy nie wpłyną na zatrważający stan rzeczy.

Ze statystyk wynika jednoznacznie, że Polska należy do państw o najmniejszym wskaźniku dzietności w Europie. Przyrost naturalny jest bardzo niski, a tempo przyrostu ludności wynosiło wg GUS w 2010 zaledwie 0,1 proc., choć rok wcześniej jeszcze 0,08 proc. Jednocześnie inne badania dowodzą, że Polki chciałyby mieć więcej dzieci, lecz boją się podjęcia takiej decyzji ze względu na brak stabilizacji finansowej.

Społeczeństwo polskie starzeje się coraz szybciej. Poziom reprodukcji nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń. Nadal utrzymuje się obserwowany od 1989 r. okres depresji urodzeniowej. Polska ma jeden z najniższych wskaźników urodzeń spośród krajów UE i zajmuje 21. Miejsce, znajdując się poniżej średniej europejskiej.

Wszelkie ruchy rządu, uderzające w politykę prorodzinną, dramatycznie pogarszają nie tylko bieżącą sytuację polskich rodzin, ale są posunięciem daleko bardziej osłabiającym siłę gospodarczą kraju. Mądra, rzeczowa i dalekosiężna polityka prorodzinna jest warunkiem koniecznym właściwej kondycji Polski. Pozostaje więc czekać na decyzje premiera. Jeśli nie wykaże się należytym zrozumieniem wagi problemu, konieczne będzie uruchomienie oddolnych inicjatyw obywatelskich. Organizacje prorodzinne już je zapowiadają.

Marzena Nykiel

[fot.sxc.hu]

Słowa kluczowe:

polityka prorodzinna

,

Donald Tusk

,

rząd

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook